Na tych "moich" kropek żadnych nie ma,sprawdziłam jak przeczytałam Twoją odpowiedź :oczko:. Ale te liście wydają mi się jakieś podejrzane,trochę jakby nakrapiane. Nie pamiętam,czy były takie kiedy trafiły pod moją opiekę w sobotę,czy może przy mnie idą na zmarnowanie?:-( Może nie trzeba ich codziennie podlewać? Rosną w małej szklarni. Chciałam się poprzytulać ale kręgosłup sztywny,schylać mi się nie chciało :-). Pogłaskałam tylko,uwielbiam ten świeży,pomidorowy zapach ich gałązek . No i zerwałam sobie kilka ,zjem na kolację :mniam:. W skrzyni rosną dorodne dwa krzaki,o sporych owocach,całkiem zielone,może te będą czerwone jak dojrzeją. Tylko że deszczu u nas dużo,pada prawie codziennie,dzisiaj od rana piękne słońce a od południa jak się zaciągnęło na niebie,tak pada z krótkimi przerwami 🌧️🌧️🌧️
Czarne też miałam, ale moje miały równomierną czarno- bordową barwę i były słodsze w smaku niż inne. Zależy w jakie ręce trafią :)




