02 października 2013 20:29 / 2 osobom podoba się ten post
Bez względu na to kto zawinił i jakie są powody, skoro tak szybko zrezygnowała i w taki sposób, ja bym sobie nią głowydłużej nie zawracała, szkoda czasu. Niestety w mojej rodzinie był podobny przypadek. Mąż po śmierci żony związał się z inną kobietą, cóżza zbieżność również nauczycielką, dwójka dorastających dzieci. Tak był zakochany że sprzedał mieszkanie i wyprowadził sie do niej kilkaset kilometrów od miejscowości w której mieszkał. Doprowadziła do tego ze najpierw odcięła go od rodziny, nikt nie wiedział co u nich się dzieje. Później wygonił własne dzieci z domu. W tajemnicy przed nią utrzymywał z nimi kontakty,dziecidzwoniły do niego z innych numerów telefonów, bo dostawała białej gorączki. Wszystkie te fakty poznałam całkiem niedawno, dzieci dorosły i opowiadają co się działo i nadal dzieje. On skończył z ciężką nerwicą, wciąż z nią mieszka bo nie ma dokąd odejść. Dla mnie to jakaś chora kobieta i chora histora ale prawdziwa. Dzieci tułały się po obcych ludzich utrzymując się z renty po matce,on przejrzał na oczy, ale teraz to już i tak niczego nie zmieni.