Dla tych co maja doła

02 października 2013 14:11 / 3 osobom podoba się ten post
zachodniopomorzanka

Walcz o córkę i bądź jej podporą. Ona o wszystkim ci mówi bo ci ufa i ciebie tylko ma. Teraz wszystko jej się zawaliło. Rozmawij z nia nawet jak już jest po pierwszych porywach sexu. Jak będziesz z nią szczerze i spokojnie rozmawiał będzie zawsze przy Tobie bo będzie miała do ciebie zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Nie ważne w którym końcu świata się znajdziesz to będziesz dla niej aureolą. Nie pozwól zostać jej samej. Nie pomagaj żonie niszczyć Twoje dziecko. Dla niej jak piszesz jesteś całym światem a bunt musi być. Ja mam troje już dorosłych dzieci mam wnuki. Ja zrobiłam krzywdę moim dzieciom. pozwalałam na bicie i wyganianie z domu. Syn był w szkole średniej z internatem raz wrócił do domu i mąż go pobił i wygonił 3 dni spał w lesie a teściowa i jego na moje prośby nie reagowali. Dziś efekt żebym nie ja moje dzieci by nawet ojca nie odwiedziły. Przeszłam tez piekło.Uciekłam w opiekę mi lżej pomagam dzieciom i sa szczęśliwe a mąż jak mnie nie ma siedzi sam i nikt z dzeci nawet nie zadzwoni do niego. Jak wspomina że mu źle tylko spojrzę na niego i milknier rozumie co zrobił dzieciom. aj szkoda pisać . Czasu nie cofne i nie pytaj mnie dlaczego od niego nie odeszłam - bo zwyczajnie byłoby mi wstyd co powiedzą ludzie tak mi mama mówiła. dziś mam swoje lata i ja nie wierzę w zmiany ludzi a w przemiany i z reguły na gorsze. sorry ale tez mnie poniosło i trochepopłakałam ale cóż to jest życie
 

Zgadzam się z Tobą ale nie zupełnie,przeszłaś sporo więc wiele rzeczy życie Cię nauczyło.Nie w którym końcu świata sie znajdzie,nie,podporą można być na miejscu tylko i wyłącznie,nie telefon,nie skype,ale bycie na codzień,zwyczajne przytulenie,pogłaskanie,to jest to,na odległość to nie jest pomoc ani wychowanie,szkoła,internat nie zrobi to za nas,niestety
02 października 2013 15:25 / 4 osobom podoba się ten post
Zanim spojrzysz na calą tę sytuacje oczami ojca najpierw spojrz oczami obcego czlowieka, i obiektywnie ocen czy córke masz trudną czy niestety złą partnerke wybrales, Czasami niestety jak jest konieczne i chirurg musi kroic swoje dziecko. Ocen czy zona postepuje lub postepowala dobrze a to corka wszystko nawala, czy zona ktora probowala zastapic jej matke po prostu sie do tego nie nadaje.A przede wszystkim znajdz rozwiazanie by nie siedziec tak dlugo w de, pieniedzmi nie zalatwisz problemu,internatem tez nie.Dzieci sa wazne, bardzo wazne ale czasami nie muszą byc najwazniejsi, a TY?Seks corki w tym wieku niech da Ci tez do myslenia.A kobieta ktora podjela sie byc z Twoją corką?ona tez ma uczucia, a gdzie Ty jestes?daleko.Podejdz do tego na chlodno, nie jak ojciec,czasami milośc rodzica tego wymaga.Moze nie doczytalam wszystkiego, bo nie bardzo mam czas, moze sie wyglupilam, ale ja tak mysle.
02 października 2013 15:31 / 4 osobom podoba się ten post
Nic tak nie wplywa na myślenie jak mycie okien we wlasnym domu.Zawsze śpiewałam przy myciu ale dzisiaj przemyślalam znane mi przypadki podobne do sytuacji naszego kolegi.Ciekawa jestem tylko jednego,co by napisala żona Twoja gdyby brała udział w dyskusji?Jezeli w lipcu spedzaliscie razem urlop to co moglo w przeciagu 2 m-cy popsuc relacje z Twoja córka.Piszesz,ze bardzo dobry kontakt z corka masz a dowiedziałeś sie w ostatniej chwili gdy powstał już pomysł powiadomienia Sadu Rodzinnego.A kto wie,co twoja córka robi w domu pod Twoją nieobecność,może lekcewazy dobre obyczaje jest wulgarna w stosunku do macochy?Nie piszę,że tak jest ale warto wysłuchać w tym przypadku trzech stron,bo nie wiadomo kto tu bardziej cierpi.Znam przypadek,ze ojciec odwoził" skrzywdzona" dziewczyne do ośrodka i po powrocie do domu juz miał wiadomość ze opuścila ośrodek,chociaz jechala dobrowolnie.A,że Twoja zona jest nauczycielka nie oznacza,ze da sobie radę z  nastolatką,ktora nie respektuje,nie koniecznie poleceń może prózb Twojej zony.Nauczycielki te ktore sa na forum wiedzą,że czesto ofiara staje sie agresorem.Mlodzi lubia zadymy i wpuszczanie w maliny.
 
Nie musi tak byc ale lubie sobie z wszystkich stron zobaczyć jak to może wyglądać.
02 października 2013 15:40 / 1 osobie podoba się ten post
Zgadzam sie z mleczko,trzeba przyjrzec sie sprawie z kazdej strony a blokada kont nic nie pomoze ,tylko zaogni wasze stosunki
02 października 2013 16:35 / 5 osobom podoba się ten post
I ja jestem tego zdania co Mleczko i Haneczka . W ogóle cała ta sprawa mi się ,,nie zgadza''. A z doswiadczenia wiem , ze nie ma sytuacji czarno- białych .Bo ludzie nie są świętymi ,ale też i rzadko są diabłami . Tylko pytanie - czy ten kryzys między obiema się ,,tlił'' w ukryciu juz dawno , a Ty o tym nie wiedziałeś , czy to jednorazowa , choć b. ostra burza .Bo to brnie coraz dalej i wkrótce dojdziecie do punktu , skąd nie ma już odwrotu .
Sprawa druga - dziewczyna uprawia seks w b. młodym wieku.Znam trochę młodzież , byłam nauczycielką i zwykle 15 latka idąc do łóżka z chłopakiem kieruje się ,,miłością po grób '' - która oczywiscie wkrótce mija.
Ale inny powód , to podświadome poszukiwanie akceptacji , zainteresowania swoimi problemami - czasem szukają też tego w grupie rówieśniczej .
I taka zakochana dziewczyna bez mrugnięcia okiem godzi się na ścisły internat - z dala od ,,ukochanego ''?
Następna sprawa - termin 10 dni .A jeśli nie , to co ? Żona się wyprowadzi ? Bez rozmowy , wyjaśnień , konsensusu jakiegoś ? To co niby jest gruntem dla tego związku , skoro pierwszy ostry kryzys go rozwala ?
Ja nie będe dawać rad - tylko wyłapałam to , co mi nijak nie pasuje . Sam zdecydujesz , ale bez poważnych rozmów się nie obejdzie.
02 października 2013 17:07 / 2 osobom podoba się ten post
Nie zrozum mnie zle - ale po prostu poczytaj te nasze wpisy, pisane z serca i wlasnego zycia, ale tylko z naszego, babskiego punktu widzenia. Nie tlumacz sie nam, bo to nie my jestesmy Twoja rodzina. Usiadz spokojnie, przetraw calosc, poszukaj w swojej pamieci faktow. Nie staraj sie usprawiedliwiac - to nic nie da, bo skupisz sie na wlasnym punkcie widzenia. Poszukaj mozliwosci rozwiazania kryzysu, jesli widzisz szanse - walcz, jesli nie - uporzadkuj swoje i Twojej corki zycie.
Cos jeszcze z mojego zycia - jestem trzecia zona mojego meza, od 1979 roku, wczesniej mieszkalismy rok razem - to tylko tak na marginesie, kazdy w koncu znajdzie swoja polowke.
 
02 października 2013 17:11 / 1 osobie podoba się ten post
No zobaczcie jak to się sparawdza podobno człowiek uczy sie na błędach,i ciągle te same popełnia,no i chyba głupi umiera.Nie ma mądrych.
02 października 2013 17:17 / 1 osobie podoba się ten post
Nie chcę Cię dobijać, ale mimo tylu wad jednak sie z nia ożeniłeś..... Teraz najważniejsze rozwiązać problemy z córką i w ogóle cała ta domowa sytuacje napiętą-mówie Ci Ty nie czekaj jedź do domu,firma jakies zastepstwo znajdzie,na odleglośc nic nie zrobisz!!!!I tez nie będziesz do konca wiedział co tak naprawde tam sie dzieje.A jak zona taka zasadnicza to nawet ze złosci moż ete swoje szantaże w zycie wprowadzić....cięzko bedzie odkrecac potem.Jedź!!!!
02 października 2013 17:27
Gieronimo,napisalam blokada konta moze zaostrzyc sytuacje ,ale chodzi oto czy da corce jesc,,Ciebie tam nie ma ,Poki co One sa tam jeszcze razem,ciezki orzech do zgryzienia masz,
mam nadzieje ,ze jakos to wszystko rozwiklasz
Trzymam kciuki
Dasz rade
02 października 2013 17:31 / 5 osobom podoba się ten post
Ja to nie mogę wyjść ze zdumienia, co to za kobieta jest. Że tak może niegrzecznie pozwolę sobie na publiczne przemyślenia. Byliście ze sobą długo przed podjęciem decyzji o ślubie i teraz nagle po 3 miesiącach jej się odechciewa. I jeszcze na odległość Cię o tym informuje. Przecież taka decyzja o rozstaniu nie rodzi się chyba z dnia na dzień i to jeszcze zaraz po ślubie. Jakaś jakby rozchwiana emocjonalnie jest. Skoro było się ze sobą tak długo przed ślubem, to chyba zdążyło się nawzajem dobrze siebie poznać i każdy wie, dlaczego na ten związek się zdecydował - jakieś pozytywy musiały być. I teraz tak nagle wszystko przekreślić i to jeszcze na odległość. Nie rozumiem tego. Nie robi się takich rzeczy drugiej osobie - tak już z czystej przyzwoitości. 
02 października 2013 17:44 / 1 osobie podoba się ten post
To co napisałaś Wichurra,nazywa się wykorzystywaniem sytuacji.
Zona Geronimo,wiedząc,że ma "związane ręce",chce mu dopiec,może za jakąs awanturę z jego córką.Moze chce pokazać,kto tu rządzi? ...Znam takich ludzi z autopsji,despotyczni i bezwzględni.
Mam nadzieję,że ta kobieta pożałuje kiedyś tego,że postawiła go pod ścianą.
02 października 2013 17:46 / 1 osobie podoba się ten post
I trzeba wziąć pod uwagę, że facet też też lubi siebie wybielić ... bez osobistych wycieczek...))))
02 października 2013 17:47
No ale ona podjęła już decyzję o rozstaniu. No chyba, że takim gadaniem chce tylko wymóc korzystne dla siebie zachowanie męża.
02 października 2013 17:49 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

I trzeba wziąć pod uwagę, że facet też też lubi siebie wybielić ... bez osobistych wycieczek...))))

No tak - to prawda. Geronimo nam tu nie opisał, co on ma za uszami, a na pewno coś ma:)  Ale pomimo to, takie zachowanie żony jest dla mnie jakieś takie szczeniackie. Tak postępują nastolatki, a nie dorosłe kobiety. 
 
Myślę, że Geronimo chciał dobrze. Jak mówił, miał wcześniej sygnały, że coś nie tak jest z jego partnerką. Poboczni obserwatorzy to widzieli. No ale chciał się z kimś związać, chciał zapewnić córce rodzinę, opiekę, a sam móc zająć się zarabianiem pieniędzy na ich wspólną przyszłość. I wszystko by było dobrze, gdyby na odpowiednią kobietę trafił. 
02 października 2013 17:59 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

I trzeba wziąć pod uwagę, że facet też też lubi siebie wybielić ... bez osobistych wycieczek...))))

Mam takie samo zdanie jak Ty,ale z racji wykonywanej pracy Geronimo:
-nie pije
-nie ćpa
-nie jest hazardzistą
-nawet nie może pobić żony...
Smiem twierdzić,że jest mało winny i chyba nie jest taki najgorszy skoro taka "Pani" wyszła za niego.
Gdybym to ja miała taką sytuację,starałabym się zażegnać konflikt ...do stycznia,a potem zrobić co trzeba.