Na wyjeździe #3

06 października 2013 08:50 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Witam wszystkich po miesięcznym, nieudanym odwyku od internetu! Przeżyłam tylko dlatego, że byłam w świetnym mieście - Ludwisburgu koło Stuttgartu, gdzie tamtejszy król w pierwszej połowie XVIII w.wybudował sobie letni pałac na ponad 400 pokoi!!!! tak w ogóle to są w tym mieście pałace trzy, ale zobaczyłam tylko jeden, zwany Residenz Schloss i w ogóle cały czas wolny w oszałamiającej ilości 2 godzin wykorzystałam na oglądanie lokalnych atrakcji. Na przykład starego cmentarza z przepięknymi grobami jeszcze z XIX w. Widziałam też prawdziwą gilotynę w Muzeum Więziennictwa i wina produkowane przez aresztowanych, bo w D nie ma w kryminale lenistwa, ino prace wszelkiego rodzaju! Było super, choć dziadek sknera, a babcia depresyjna. ale zrobiłam bardzo dobre wrażenie, jako Polka z sercem, he, he... Całuję wszystkich, za jakiś czas napiszę więcej. Teraz jestem w kraju i jutro biorę młodego na jarmark średniowieczny w naszym mieście cudnym Wrocławiu, a w wolnej chwili nadrobię zaległości z forum!

Witaj córo marnotrawna!:):):)Zanim odrobisz skrupulatnie forumowe zaległości to wiosna nadejdzie:):):):)Wnioskuje,że to nieszczęsne Tchibo-net sie nie sprawdziło zupełnie.Odpoczywaj i nie waż się więcej iśc na odwyk!!!!!!!
06 października 2013 08:58
misiekFfm

Jeśli mogę dorzucić swoje trzy grosze, to osobiście kupiłbym Riekery. 
Warto na nie odżałować trochę kasy. Są warte swojej ceny.
Mnie udało się kiedyś kupić przecenione z 79,99 na 49,99.
Polecam.
Nie na darmo mówi się, że "kto tanio kupuje, ten drogo kupuje"...

No może z tym , czasem nie chodzi o kasę. Ja mam sporo butów i w róznych cenach i niekoniecznie się z TOBA zgodzę , że kto tanio kupuje ten drogo kupuje.
06 października 2013 09:01 / 1 osobie podoba się ten post
Tanio płacisz -drogo nosisz tak mówią,ale ja np.wolę miec co roku nowe tańsze butki niż skórzane cudo za 15oeuro na całe lata:):)
06 października 2013 09:04 / 2 osobom podoba się ten post
Nasz Misiek to facet , i on nigdy nas nie zrozumie.Jemu pewnie potrzebna jedna para butów na kilka lat.Mi nie.Ja wolę tak jak KASIA63 kupić więcej tańszych.:)
06 października 2013 09:18 / 1 osobie podoba się ten post
aniananowo

Nasz Misiek to facet , i on nigdy nas nie zrozumie.Jemu pewnie potrzebna jedna para butów na kilka lat.Mi nie.Ja wolę tak jak KASIA63 kupić więcej tańszych.:)

To ja chyba też facet jestem ;-) A najbardziej mnie we mnie śmieszy, że jak jakiś ciuch lub but mi spasuje to jak się rozleci to szukam identycznych. A ze względu na grubą łydkę kupuję tylko sportowe, ocieplane butki za kostkę, najchętniej od Wolfskina :)
06 października 2013 09:53 / 2 osobom podoba się ten post
Moja babcia jest oszczędna. Nie wie, że na dole załączyłyśmy zamrażalkę. Tutaj jest tak daleko do sklepu, że nie sposób każdego dnia biegać , no i jak kupię np. paczkę mięsa mielonego, to przecież nie zjem go za jeden czy dwa dni. Ostatnio byłam w piątek w sklepie. Kupiłam parę rzeczy. Wczoraj się mnie babcia pyta, co będę gotowała na obiad w niedzielę (gotuję tylko dla siebie), a ja mówię, że zrobię kotlety mielone. Ona tak patrzy na mnie i mówi, że przecież mięso mielone nie może stać od piątku do niedzieli, bo kotlety będą niedobre. Aby się nie wygadać, że zamrażalka jest załączona, powiedziałam, że ja tylko takie jem, bo to dobre na żołądek i dlatego mnie nigdy nie boli, a ona musi kropelki łykać
06 października 2013 10:00 / 1 osobie podoba się ten post

Annika , w celu osiągnięcia zamierzonego skutku można jeść nawet stare mielone ! super wybrnęłaś z sytuacji ! jak ja gotuje to dziadek się mnie zawsze pyta czy mięso od rzeżnika - ja odpowiadam , że oczywiście - on na to to czuć odrazu , a ja wiem , że z Kauflandu !!!! Takie moją pojęcie !
06 października 2013 10:00 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Tanio płacisz -drogo nosisz tak mówią,ale ja np.wolę miec co roku nowe tańsze butki niż skórzane cudo za 15oeuro na całe lata:):)

Jeżeli chodzi o skórzane kozaki, to ja już więcej nie kupię. Kilka lat kupowałam takie po ok 400zł i starczały na dwa sezony - później albo korek zaczynał latać we wszystkie strony, albo już po prostu nie wyglądały na ładne, bo w stopie na wierzchu tak się od chodzenia i zginania stopy zagniecenia porobiły. Teraz kupuję takie za 100 coś i mam co roku nowe i lepiej na tym wychodzę. 
Co do butów sportowych, to tylko jakieś orygunalne, bo to mi wtedy na lata służą i prędzej je odłożę, bo mi się znudzą niż dlatego że je zniszczę. W moim ostatnich pumach 13 lat chodziłam!! No prawdą jest też to, że nie noszę ich na codzień.
I ogólnie (za wyjątkiem kozaków) to sprawdza mi się reguła, że jak były firmowe i dosyć drogie, to służą długo. 
06 października 2013 10:03
Annika

Moja babcia jest oszczędna. Nie wie, że na dole załączyłyśmy zamrażalkę. Tutaj jest tak daleko do sklepu, że nie sposób każdego dnia biegać , no i jak kupię np. paczkę mięsa mielonego, to przecież nie zjem go za jeden czy dwa dni. Ostatnio byłam w piątek w sklepie. Kupiłam parę rzeczy. Wczoraj się mnie babcia pyta, co będę gotowała na obiad w niedzielę (gotuję tylko dla siebie), a ja mówię, że zrobię kotlety mielone. Ona tak patrzy na mnie i mówi, że przecież mięso mielone nie może stać od piątku do niedzieli, bo kotlety będą niedobre. Aby się nie wygadać, że zamrażalka jest załączona, powiedziałam, że ja tylko takie jem, bo to dobre na żołądek i dlatego mnie nigdy nie boli, a ona musi kropelki łykać :-)

A z tym mielonym to Niemcy jakiegoś bzika lekkiego chyba mają. Mój dziadek jak kupujemy mielone, to koniecznie tego samego dnia muszą być zrobione i zjedzone. Bo na drugi dzień to juz niby niedobre. No ja znawcą nie jestem, ale w dmu nie raz robiłam kotlety dopiero na drugi dzień, a jedzone były jeszcze na trzeci dzień i nic nikomu się nie stało. Poza tym to co on myśli - że takie mięso to w sklepie też nie leży więcej niż jeden dzień. 
06 października 2013 10:12
wichurra

A z tym mielonym to Niemcy jakiegoś bzika lekkiego chyba mają. Mój dziadek jak kupujemy mielone, to koniecznie tego samego dnia muszą być zrobione i zjedzone. Bo na drugi dzień to juz niby niedobre. No ja znawcą nie jestem, ale w dmu nie raz robiłam kotlety dopiero na drugi dzień, a jedzone były jeszcze na trzeci dzień i nic nikomu się nie stało. Poza tym to co on myśli - że takie mięso to w sklepie też nie leży więcej niż jeden dzień. 

Masz rację , ja często jadę kupuję więcej , bo mieszkam poza miastem i nie zawsze mam czas jechać na zakupy , na zapas i mrożę i jeszcze nic nikomu się nie stało !
06 października 2013 10:28 / 3 osobom podoba się ten post
Andrea jak nie masz problemów to się ciesz a nie kraczesz i kraczesz!!!!!!!!!!Obiad dobry ,niedzielny mężusiowy ugotuj:)Z deserkiem:)
06 października 2013 10:34
wichurra

Jeżeli chodzi o skórzane kozaki, to ja już więcej nie kupię. Kilka lat kupowałam takie po ok 400zł i starczały na dwa sezony - później albo korek zaczynał latać we wszystkie strony, albo już po prostu nie wyglądały na ładne, bo w stopie na wierzchu tak się od chodzenia i zginania stopy zagniecenia porobiły. Teraz kupuję takie za 100 coś i mam co roku nowe i lepiej na tym wychodzę. 
Co do butów sportowych, to tylko jakieś orygunalne, bo to mi wtedy na lata służą i prędzej je odłożę, bo mi się znudzą niż dlatego że je zniszczę. W moim ostatnich pumach 13 lat chodziłam!! No prawdą jest też to, że nie noszę ich na codzień.
I ogólnie (za wyjątkiem kozaków) to sprawdza mi się reguła, że jak były firmowe i dosyć drogie, to służą długo. 

A ja kupiam sobie kozaczki 3/4 w Deichmannie. Kosztowały 34,99 lekko przecenione. Ale najwzniejsze, że w stopie pasują. Ja mam problem z prawa stopą, niby wszystko jest ok ale butki kupic to masakra. I dla mnie nie jest ważne za ile, ważne aby dobrze leżały i pasowały. Oblatałam trochę sklepów i tylko te mi pasowały. Jeszcze chcę kupić cieniutki, pikowany płaszczyk. Ale czarno to widzę, czarno !!! chyba skończy się na kurteczce ;-/////  Chociaż widziałam takie płaszczykiz cieniutkiego filcu - czy raczej wełny. Zobaczymy co mi w oczkach zostanie. 
06 października 2013 10:46 / 1 osobie podoba się ten post
I tu masz racje, niestety. Też tak mam. Zimą to wiadomo - sól i inne świństwa. Ale latem ?? Może nasz kurz jest tłustszy - hehe. 
06 października 2013 11:02
A ja mam odwrotnie. Bardziej niszczę buty w DE. Zawsze trafiam na spacerowiczów. Moje fajne, wygodne adidasy przestały wystarczać. Musiałam wymienić na buty do biegania z wkładką żelową od asicsa. Faktem jest, że moje biedne stópki muszą nosić moją nadwagę ale w PL łażę znacznie mniej :)
06 października 2013 11:05
Potrzebuję namiary na bdb psychiatrę,specjalizujacego się w depresji-we Wrocławiu.Kogoś naprawdę sprawdzonego,takiego,który ma czas dla pacjenta!!!!Pilne!!!Piszcie na priv!