15 września 2013 14:37 / 2 osobom podoba się ten post
mozah aMTak , skutkuje , jeśli mamy szczęście i trafimy na taką , która chce słuchać i korzystać z doświadczeń tej , która już na danej Stelli jakiś czas spędziła . A niestety nie zawsze tak jest . Słysząc w pierwszy dzień pracy od świeżo przybyłej osoby zwroty : ,,Tak , wiem '' , ,, Powtarzasz się '' itp zaczyna się mieć wątpliwości , co sie zastanie po powrocie - o ile będzie wogóle jakiś powrót .Natychmiastowe zmienianie utrwalonych schematów ,czy przestawianie sprzętów ,,bo tak wygodniej ''powoduje , że podopieczny jest coraz bardziej zdezorientowany bo jego mały świat zbyt szybko się zmienia i choroba - dotąd postępująca powoli zaczyna się błyskawicznie pogłębiać.A często wielomiesięczna praca bierze w łeb .Zaś taka ,,mocno innowacyjna ''osoba przemyka niczym kometa i tyle ja widzieli na danym miejscu.
Witam,wlasnie zalezy jaka zmienniczka przyjedzie:)jakis czas temu pisalam ,ze trafiam na zmienniczki fajne kobietki same,do dzisiaj mam z nimi kontakt:)az w koncu trafilam na zołze haha:)po wejsciu nawet nie zauwazyla mojej obecnosci,na moje czesc,jestem Renata,nie zwrocila uwagi,olewajac mnie a wchodzac w tylek synowi dziadka,brak slow,bo bym mogla opisywac przez godzine jeszcze,ale nie chce mi sie przy niedzieli tematow zawodowych poruszac:)dziadek ma trudny charakter i po 4 godz.zmiekla i stracila pewnosc siebie,proszac mnie o kontakt przez skype,po powrocie do domu:)teraz pewnie ktosik oceni mnie,ze swinka:)jestem,ale nie odezwalam sie do niej,za to durne zachowanie na pokaz:)wlaczylam olewator i tyle:)nie mam zamiaru z nia sie kontaktowac.