Oczywiście ,że trudny dlatego niewiele osób się wypowiada.Za likwidacja przyczyn to chyba kazdy jest ,ale czasem nie da sie inaczej.Widzialam juz w pracy wczesniejszej różne przypadki.Sama nigdy nie stanęlam przed takim wyborem ,ale wiem że przyjełabym cudzy organ by życ i oddała swój za zycia by mógł życ mój bliski.A po smierci-dla mnie nie ma różnicy czy będę kompletna czy pozbawiona czegoś po fakcie.....Organy jednej osoby moga uratowc nawet 12 innych!!!!
