Na wyjeździe #3

14 września 2013 09:10 / 1 osobie podoba się ten post
hagia

Z tym rolatorkiem? :))) Kota na półeczce brakuje. No chyba, że się schował w koszu..... przed deszczem.....

Fajny pojazd sobie sprawiłam co nie? :)) Kota oddałam właścicielom, czyli moim dzieciom 
14 września 2013 09:27 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny..."
 
Na płaczącą sobotę będąc w domu miałam lekarstwo: posprzątałam tak od dna, z firankami i zmianą pościeli, a potem upiekłam ciasto z wyraźną nutą wanilii. Wykąpana i świeża z dobrą herbatą i ciekawą książką siadałam i nic do szczęścia mi nie brakowało. Jakie Wy macie sposoby na niepogodę ?

Ja mam taka receptę w łóżeczku  przez cały dzionek, z podanym śniadankiem kawusią pachnącą. Ale to w domku z moim KOCHANIEM:)) A tu szlag mnie trafia bo mam wolne popoludnie i będe siedzieć w domu.wrrrrrrr
14 września 2013 09:32
Bry:):):)
w niepogode ,w sobote?Ja tam zawsze mialam tak zwany putztag.Nie wazne czy cieplo,czy zimno.Tak jestem nauczona.
Tutaj nie bede nie wiadomo jak szorowac,w srode zrobie dokladna czystke.W czwartek przyjedzie zmienniczka.
Juz wiem -ja sie dzisiaj wlasciwie moze popakuje,zostawie pare rzeczy?Ach sama juz nie wiem,cos tam wymysle-ja zawsze sobie robote znajde.
Milego:)
14 września 2013 09:34 / 3 osobom podoba się ten post
A ja od 6 już dawałam Pannie leki, dzwoniłam po lekarza i pogotowie, biegałam za pieskiem, który uciekł przed lekarzem. Lekarka powiedziała do mnie żebym porozmawiała z lekarzem domowym i córkami o wizycie u psychiatry, bo ona nie widzi problemu z dużym ciśnieniem tylko ale i duży problem psychiczny i Panna powinna mieć podawane leki wyciszające. Więc chyba jednak dobrze zaobserwowałam wszystkie objawy a jak pokazałam lekarce szafkę z lekami,wspomagaczami i homeopatią to się złapała za głowę.

Nawet jak goniłam za pieskiem to się nie zorientowałam, że pada. Dopiero teraz wilgotną bluzę zdjęłam. Najlepszy sposób na deszcz - dużo do zrobienia ;-)
14 września 2013 09:36
Ja dzisiaj obudziłam się święcie przekonana, że mamy piątek. Zajrzałam na fb i zdziwiona dostępnością kuzynki, zagadałam ją, czemu nie jest w pracy. Ona na to: "Przecież sobota jest..." :) Czyli jednak mam dzień bliżej do powrotu, niż myślałam :D Fajnie!
14 września 2013 10:42 / 1 osobie podoba się ten post
Dzień dobry jeszcze na wyjeździe :)))
Choć za oknem jesiennie to serce ze szczęścia śpiewa. Ach jak cieszy niespodzianka dla Skrzatów - nie wiedzą, że jutro już będę ich tulić :)
14 września 2013 10:45
Deszcz, nie deszcz - ja nie wiem, co to nuda, przecież w dobrym towarzystwie jestem - swoim własnym!
Dziś deszcz mi zawadza, bo potrzebuję trochę zakupów, a tu: rowerem nie pojadę w deszcz, a rodzinka czasu nie ma! Niech rodzice pogłodują dla zdrowotności - dzieci w planie mają hulanki i swawole i na przyziemną jazdę po zakupy czasu nie mają i basta!!! Czasu nie mają od dwóch tygodni - więc trochę brakow mi się nazbierało. Dam sobie radę, bo czyż mam inne wyjście ?
14 września 2013 10:49 / 1 osobie podoba się ten post
A ja czekam na wnusię , miała być o 10 i miałysmy jechac na zakupy a tu za chwilę minie 11 a tu ani słychu ani widu.I to jest ta niemiecka punktualność. hahahahhaah
Oni są dobrzy ale tylko w gadaniu i schluss
14 września 2013 11:32
Tali

Asik ale czemu Ty nam tak tym paluchem grozisz???
Co my Ci zrobiły??
Strach się bać takiego palucha... 
 
Ten kociak to już zdecydowanie milszy...
 
;DDD

Juz nie macham do was tym palicem :)) Ale zostawiłam go na wszelki wypadek :))
14 września 2013 11:33 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Bry:):):)
w niepogode ,w sobote?Ja tam zawsze mialam tak zwany putztag.Nie wazne czy cieplo,czy zimno.Tak jestem nauczona.
Tutaj nie bede nie wiadomo jak szorowac,w srode zrobie dokladna czystke.W czwartek przyjedzie zmienniczka.
Juz wiem -ja sie dzisiaj wlasciwie moze popakuje,zostawie pare rzeczy?Ach sama juz nie wiem,cos tam wymysle-ja zawsze sobie robote znajde.
Milego:)

Putztag - zawsze, całe samodzielne życie miałam w poniedziałek. Dlaczego ? Bo cały świat robił to właśnie w sobotę. Dlatego. Po tygodniu pracy byłam tak wykończona, że w sobotę i w niedzielę robiłam tylko to, co musiałam. W poniedziałek po pracy zabierałam się za pucowanie i nie ustałam, póki wszystko nie odpowiadało moim standartom.
14 września 2013 11:38 / 2 osobom podoba się ten post
Wskoczyłam na chwile , niechcacy narobiłam sobie na popołudnie roboty, a juto bede sie byczyc bo  odbiad dzis na dwa dni przygotuje, oczywiscie nie planowałam tego, w planach miałam na jutro inny obiadek ,ale dzis 2 raz ryz posoliłam ze musiałam druga torebke szybko dogotowac, dobrze ze w pore zakochana czy jak jestem hehe:)))))))))
14 września 2013 11:42 / 1 osobie podoba się ten post
Jesli ktos z Was ma duzo prasowania,moze przeslac do mnie:)Wlasnie prasuje i wpadlam w rytm.Moge poprasowac jeszcze wiecej-hahahahah,ja normalnie lubie prasowac:D:D:D:D:D:D:D:D:D
14 września 2013 11:44 / 1 osobie podoba się ten post
Hogata, już lecę. Nawet deszcz mi nie przeszkodzi. Kocham mieć uprasowane, choć żelazko zdecydowanie mnie nie lubi.
14 września 2013 11:46 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Jesli ktos z Was ma duzo prasowania,moze przeslac do mnie:)Wlasnie prasuje i wpadlam w rytm.Moge poprasowac jeszcze wiecej-hahahahah,ja normalnie lubie prasowac:D:D:D:D:D:D:D:D:D

To zakładamy Klub Wesołych Prasowaczek :)) Ja tez lubie :) 
14 września 2013 11:54 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Jesli ktos z Was ma duzo prasowania,moze przeslac do mnie:)Wlasnie prasuje i wpadlam w rytm.Moge poprasowac jeszcze wiecej-hahahahah,ja normalnie lubie prasowac:D:D:D:D:D:D:D:D:D

A ja trafilam do domu gdzie nawet nie ma żelazka:))):):):