Na wyjeździe #3

21 października 2013 18:11
Ha, ha, dobre ! Lekki kontrakt - ale tylko dla Ciebie, bo oswoilas wroga ! Zmienniczki jakosik sobie nie radza, ale tak to juz jest, fajnie, ze Ty tam chetnie wracasz !
21 października 2013 18:29
Kota dalej nie ma ... czy to niezadługo na balety...???))))))
21 października 2013 18:33
nowadanuta

Kota dalej nie ma ... czy to niezadługo na balety...???))))))

no to już troche długo... ale bądźmy dobrej myśli!!
21 października 2013 18:55
A pamiętacie - była tutaj z miesiąc lub dwa temu taka pani, co do niej bardzo bogaty Niemiec (syn podopiecznej) się zalecał i nawet się oświadczył. Wiecie co dalej z tą historią?
21 października 2013 19:01
nowadanuta

Kota dalej nie ma ... czy to niezadługo na balety...???))))))

Ja nie wiem jak niemieckie,ale mój jak wypalił na laski to wrócił po 6 dniach,pokiereszowany z odgryzionym prawie uchem taki to waleczny Benedykt ale wrócil...
21 października 2013 19:06 / 5 osobom podoba się ten post
iwunia

Ja nie wiem jak niemieckie,ale mój jak wypalił na laski to wrócił po 6 dniach,pokiereszowany z odgryzionym prawie uchem taki to waleczny Benedykt ale wrócil...

Mój też lata na laski,a jak mu odbije,to za psa się zabiera.
21 października 2013 19:08 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Ja nie wiem jak niemieckie,ale mój jak wypalił na laski to wrócił po 6 dniach,pokiereszowany z odgryzionym prawie uchem taki to waleczny Benedykt ale wrócil...

Nie wiem czy on nie poszedł na całość... bo doszedł do wniosku, że to moze byc ostatnia okazja w jego życiu... Ma co najmniej 15 lat...)))
21 października 2013 19:09 / 6 osobom podoba się ten post
wichurra

A pamiętacie - była tutaj z miesiąc lub dwa temu taka pani, co do niej bardzo bogaty Niemiec (syn podopiecznej) się zalecał i nawet się oświadczył. Wiecie co dalej z tą historią?

Chyba nie napisała co dalej...pewnie lata już własnym odrzutowcem....:)
21 października 2013 19:10 / 1 osobie podoba się ten post
No właśnie nigdzie nie natrafiłam na dalszy ciąg, ale że od deski do deski nie czytam forum, to mogłam przeoczyć. A ciekawa jestem, co było dalej:) O ile to oczywiście prawda była, bo tak bezkrytycznie w tą historię to też nie wierzę.
21 października 2013 19:10 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Nie wiem czy on nie poszedł na całość... bo doszedł do wniosku, że to moze byc ostatnia okazja w jego życiu... Ma co najmniej 15 lat...)))

Łooooo to wiekowy chłopak,to może jakaś młoda go zbałamuciła i wojakowi serducho nie wytrzymało(czego z całego serca mu nie życzę)-wróciiiii ,tak to jest z tymi chłopakami...
21 października 2013 19:31 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Mój też lata na laski,a jak mu odbije,to za psa się zabiera.

Tina za psa czy za sukę...???))))
21 października 2013 19:33
wichurra

No właśnie nigdzie nie natrafiłam na dalszy ciąg, ale że od deski do deski nie czytam forum, to mogłam przeoczyć. A ciekawa jestem, co było dalej:) O ile to oczywiście prawda była, bo tak bezkrytycznie w tą historię to też nie wierzę.

Pytanie jest właściwe... na dwoje babka wróżyła...))))
21 października 2013 19:34
Krysiakrysienka

Podziwiam Cię bardzo ,że mając tyle lat podjełeś się tak odpowiedzialnej pracy i trwasz już w tym zawodzie 3 rok .Życzę  Ci jak najwięcej zadowolenia z tej pracy.

Moja milosc zaczela w wieku 19 lat, i co gorsza jezdzi do dzis. Myslimy nad tym by jednak raz na zawsze zakonczyc wyjazdy do niemiec. Myslenie, mysleniem gorzej z wykonaniem. Co roku sobie to mowimy....ale € robia swoje.
21 października 2013 19:36 / 2 osobom podoba się ten post
Mieliśmy kiedyś kota, kocura w domu, ale nigdzie nie chodził, za to przychodziła do niego łaciata kotka, przesiadywała na podwórku no były z tego młode. Nie wiadomo gdzie się okociła, ale przyniosła po kolei wszystkie małe kociaczki w pyszczku do naszej piwnicy, tatusiowi je podrzuciła:)Niestety mój teść jak zobaczył, to się z nimi rozprawił, nawet nie pytałam jak, ale najlepsze było zdumienie, jak odkrył w piwnicy w koszu wiklinowym małe kocięta..."no wiecie co, kot się okocił":)))))
21 października 2013 19:37
wichurra

No właśnie nigdzie nie natrafiłam na dalszy ciąg, ale że od deski do deski nie czytam forum, to mogłam przeoczyć. A ciekawa jestem, co było dalej:) O ile to oczywiście prawda była, bo tak bezkrytycznie w tą historię to też nie wierzę.

Też jestem ciekawa,ale chyba dobrze sie skończyło.Zresztą ludzie różne rzeczy piszą...:)