05 stycznia 2014 15:23 / 5 osobom podoba się ten post
esmeraldaNo to troche z innej beczki:)
Dzisiejsza rozmowa mojej 8-letniej cory z kolezanka z klatki, podslyszana przez meza podczas zabawy dziewczynek w pokoju:
Zosia(moja cora) - no w tym tygodniu moja mam przyjedzie juz do domu i przywiezie nam prezenty
Kolezanka- a jakie?
Z - no nie wiem jakies niespodzianki, i pelno slodyczy to napewno bo widzialam jak gadalam z nia przez komputer
K - a kiedy bedzie?
Z - no nie wiem po niedzieli, no wiesz tam to wszystko jest inne
K jak inne?
Z - normalnie! pieniadze sa inne, slodycze, proszek do prania nawet jest lepszy bo Mama tak mowi, no i autobusy inaczej jezdza nie tak czesto jak nasze do szkoly dlatego czeka i nie wiemy kiedy dokladnie przyjedzie.
K - naprawde siedzi i czeka? a w nocy tez?
Z nie wiem, wiem ze czeka, a wnocy to ja nie wiem bo po kolacji nie mozemy juz gadac z Mama bo jest za pozno, zapytam jak wroci.
Malo sie nie posikalam jak mi to mezus opowiadal :)
Ja tez prawie się posikałam, hi,hi,hi
A ja dziś byłam nauczycielką nauki jazdy wózkiem inwalidzkim na joystik. He,he ,he dziewczyny prawie umarłam jak zobaczyłam co wyprawia moja pdp....a tako mundrooo,na wszystkim się zna....
Zanim wyjechała z pokoju tym wózkiem,siągneła dywan w harmonijkę,na którym stoi wielkie,cięzkie łózko dla inwalidów.Prawie wyrwała drzwi z futryną i poobijała ściany w przepdokoju,ja skakałam jak koza żeby broń Boże nie najechała mi na stopę. W pewnym momencie przygwożdziła mnie do ściany jak cofała..he,he,he
Najlepsze było jednak na zewnątrz,wierzcie mi że pijak prościej chodzi he,he. Ale nie dala sobie pomóc,ona sama ,ona wie lepiej,bo w Polsce nie ma takich urządzeń a ja nie znam się na tym....
Wreszcie jak prawie wpadła do rowu,nie wytrzmalam i zabrałam jej z tęki ten joystik i sma powoli pokazałam jej jak się prowadzi.
Nooo zdobyłam szacun w jej oczach.Treaz przez chwilę będzie grzeczna hi,hi