Na wyjeździe #4

05 stycznia 2014 13:14 / 1 osobie podoba się ten post
Dajcie tą maść dla mnie na cienie pod oczami. Całą noc prawie nie spałam. Nie wiem czy pamiętacie, jak pisałam o wnusi, która za ścianą urządza orgię ze swoim chłopakiem. Otóż wnusia 2 tygodnie temu wróciła. Nawet oszczędnie było przez te dwa tygodnie, bo często spała poza domem. W tym okresie był też mój mąż, który mi początkowo nie wierzył. Ale jak raz spędził noc w fotelu, bo nie mógł zasnąć i jeszcze jak zdumiony zobaczył, że małe gałązki jodłowe, które miały nam tutaj zastępować choinkę, ruszają się na stole, jakby w pokoju szalał huragan, to już nic się nie odzywał. Dzisiaj wnusia wyjeżdża (chwała Bogu), ale na koniec dała mi taki popis, że jak już ok 5 nad ranem zasnęłam, to całe szczęście, że mąż zadzwonił, bo bym zaspała, a i tak nie wiedziałam po przebudzeniu, czy to noc, czy dzień. Chyba jej kwiaty kupię na pożegnanie.
05 stycznia 2014 13:17 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Dajcie tą maść dla mnie na cienie pod oczami. Całą noc prawie nie spałam. Nie wiem czy pamiętacie, jak pisałam o wnusi, która za ścianą urządza orgię ze swoim chłopakiem. Otóż wnusia 2 tygodnie temu wróciła. Nawet oszczędnie było przez te dwa tygodnie, bo często spała poza domem. W tym okresie był też mój mąż, który mi początkowo nie wierzył. Ale jak raz spędził noc w fotelu, bo nie mógł zasnąć i jeszcze jak zdumiony zobaczył, że małe gałązki jodłowe, które miały nam tutaj zastępować choinkę, ruszają się na stole, jakby w pokoju szalał huragan, to już nic się nie odzywał. Dzisiaj wnusia wyjeżdża (chwała Bogu), ale na koniec dała mi taki popis, że jak już ok 5 nad ranem zasnęłam, to całe szczęście, że mąż zadzwonił, bo bym zaspała, a i tak nie wiedziałam po przebudzeniu, czy to noc, czy dzień. Chyba jej kwiaty kupię na pożegnanie.

Annika ,z Twoją alergią nie ryzykowałabym maści pod oczy...
A wnusi przydałby się Clonozepam a nie kwiaty....współczuję Ci.
05 stycznia 2014 13:18 / 4 osobom podoba się ten post
Annika

Dajcie tą maść dla mnie na cienie pod oczami. Całą noc prawie nie spałam. Nie wiem czy pamiętacie, jak pisałam o wnusi, która za ścianą urządza orgię ze swoim chłopakiem. Otóż wnusia 2 tygodnie temu wróciła. Nawet oszczędnie było przez te dwa tygodnie, bo często spała poza domem. W tym okresie był też mój mąż, który mi początkowo nie wierzył. Ale jak raz spędził noc w fotelu, bo nie mógł zasnąć i jeszcze jak zdumiony zobaczył, że małe gałązki jodłowe, które miały nam tutaj zastępować choinkę, ruszają się na stole, jakby w pokoju szalał huragan, to już nic się nie odzywał. Dzisiaj wnusia wyjeżdża (chwała Bogu), ale na koniec dała mi taki popis, że jak już ok 5 nad ranem zasnęłam, to całe szczęście, że mąż zadzwonił, bo bym zaspała, a i tak nie wiedziałam po przebudzeniu, czy to noc, czy dzień. Chyba jej kwiaty kupię na pożegnanie.

Annika ma masz wesoło,coś podobnego jak moja znajoma,kiedyś tylko tam był wnuczek z pannienką co noc urzędował też biedna nie spała,jak wyglądała przez okno to widziała jak sąsiad sąsiadkę obracał przy podniesionych roletach a naprzeciwko codziennie goły facet na balkonie pranie rozwieszał,wszystkie jej zazdrościłyśmy,hihi.
05 stycznia 2014 13:20 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Annika ,z Twoją alergią nie ryzykowałabym maści pod oczy...
A wnusi przydałby się Clonozepam a nie kwiaty....współczuję Ci.

No popatrz, nie pomyślałam o alergii , a Ty zapamiętałaś .  A co to jest Clonozepan?
05 stycznia 2014 13:23 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

No popatrz, nie pomyślałam o alergii :-), a Ty zapamiętałaś :-).  A co to jest Clonozepan?

He,he sama jestem alergikiem ,więc łykam informacje o kazdym,kto też cierpi.
Clonozepam to mocny psychotrop na uspokojenie....
05 stycznia 2014 13:26 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

He,he sama jestem alergikiem ,więc łykam informacje o kazdym,kto też cierpi.
Clonozepam to mocny psychotrop na uspokojenie....

To już za późno na to lekarstwo . Dzisiaj będę miała już  spokój, bo wnusia kolejną noc spędzi już w Anglii i nie wróci przed moim wyjazdem
05 stycznia 2014 13:30 / 1 osobie podoba się ten post
Gratuluję 500-go postu i życzę kolejnych 1000 :) Annika oczywiscie,zapomnialam zacytowac
05 stycznia 2014 13:45 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Gratuluję 500-go postu i życzę kolejnych 1000 :) Annika oczywiscie,zapomnialam zacytowac

A dziękuję. Popatrz, byłabym przegapiła
05 stycznia 2014 15:06 / 5 osobom podoba się ten post
No to troche z innej beczki:)
Dzisiejsza rozmowa mojej 8-letniej cory z kolezanka z klatki, podslyszana przez meza podczas zabawy dziewczynek w pokoju:
Zosia(moja cora) - no w tym tygodniu moja mam przyjedzie juz do domu i przywiezie nam prezenty
Kolezanka- a jakie?
Z - no nie wiem jakies niespodzianki, i pelno slodyczy to napewno bo widzialam jak gadalam z nia przez komputer
K - a kiedy bedzie?
Z - no nie wiem po niedzieli, no wiesz tam to wszystko jest inne
K jak inne?
Z - normalnie! pieniadze sa inne, slodycze, proszek do prania nawet jest lepszy bo Mama tak mowi, no i autobusy inaczej jezdza nie tak czesto jak nasze do szkoly dlatego czeka i nie wiemy kiedy dokladnie przyjedzie.
K - naprawde siedzi i czeka? a w nocy tez?
Z nie wiem, wiem ze czeka, a wnocy to ja nie wiem bo po kolacji nie mozemy juz gadac z Mama bo jest za pozno, zapytam jak wroci.
Malo sie nie posikalam jak mi to mezus opowiadal :)
05 stycznia 2014 15:23 / 5 osobom podoba się ten post
esmeralda

No to troche z innej beczki:)
Dzisiejsza rozmowa mojej 8-letniej cory z kolezanka z klatki, podslyszana przez meza podczas zabawy dziewczynek w pokoju:
Zosia(moja cora) - no w tym tygodniu moja mam przyjedzie juz do domu i przywiezie nam prezenty
Kolezanka- a jakie?
Z - no nie wiem jakies niespodzianki, i pelno slodyczy to napewno bo widzialam jak gadalam z nia przez komputer
K - a kiedy bedzie?
Z - no nie wiem po niedzieli, no wiesz tam to wszystko jest inne
K jak inne?
Z - normalnie! pieniadze sa inne, slodycze, proszek do prania nawet jest lepszy bo Mama tak mowi, no i autobusy inaczej jezdza nie tak czesto jak nasze do szkoly dlatego czeka i nie wiemy kiedy dokladnie przyjedzie.
K - naprawde siedzi i czeka? a w nocy tez?
Z nie wiem, wiem ze czeka, a wnocy to ja nie wiem bo po kolacji nie mozemy juz gadac z Mama bo jest za pozno, zapytam jak wroci.
Malo sie nie posikalam jak mi to mezus opowiadal :)

Ja tez prawie się posikałam, hi,hi,hi
 
A ja dziś byłam nauczycielką nauki jazdy wózkiem inwalidzkim na joystik. He,he ,he dziewczyny prawie umarłam jak zobaczyłam co wyprawia moja pdp....a tako mundrooo,na wszystkim się zna....
Zanim wyjechała z pokoju tym wózkiem,siągneła dywan w harmonijkę,na którym stoi wielkie,cięzkie łózko dla inwalidów.Prawie wyrwała drzwi z futryną i poobijała ściany w przepdokoju,ja skakałam jak koza żeby broń Boże nie najechała mi na stopę. W pewnym momencie przygwożdziła mnie do ściany jak cofała..he,he,he
Najlepsze było jednak na zewnątrz,wierzcie mi że pijak prościej chodzi he,he. Ale nie dala sobie pomóc,ona sama ,ona wie lepiej,bo w Polsce nie ma takich urządzeń a ja nie znam się na tym....
Wreszcie jak prawie wpadła do rowu,nie wytrzmalam i zabrałam jej z tęki ten joystik i sma powoli pokazałam jej jak się prowadzi.
Nooo zdobyłam szacun w jej oczach.Treaz przez chwilę będzie grzeczna hi,hi
05 stycznia 2014 15:28 / 2 osobom podoba się ten post
Witajcie!!!
Dawno mnie tu nie było... na kilka dni udało mi się wyrwać do Polski po Świętach... moja mamunia bardzo się ucieszyła! Teraz to nie wiem kiedy się następny raz zobaczymy... taki wyjazd to trochę kosztuje i na razie nie będę mogła sobie na taką przyjemność pozwolić... mam nadzieję, że jakoś dam radę... tęskni mi się okropnie za moimi bliskimi...
Moja mama zgodziła się na przeprowadzkę, więc czeka mnie trudne zadanie w tym roku... mam nadzieję, że się wszystko uda finansowo i będziemy mogli jej mieszkanko wyposażyć!
Dobrze, że moje Kochanie przyjedzie nie długo, bo zeświruję sama... na razie będzie miał pracę z doskoku, a co potem nie wiem... pożyjemy zobaczymy... może się coś znajdzie!

Tak podczytywałam sobie forum i zastanawiam się co słychać u naszej Forumki, której oświadczył się syn jej podopiecznej ten bogaty... wie ktoś, jak ich losy się potoczyły?
A nasza Bunia z Bielawy? Co u niej? Jak się czuje i czy faktycznie była w ciąży? To będziemy tymi ciociami-forumkami??
05 stycznia 2014 15:37 / 1 osobie podoba się ten post
Tali

Witajcie!!!
Dawno mnie tu nie było... na kilka dni udało mi się wyrwać do Polski po Świętach... moja mamunia bardzo się ucieszyła! Teraz to nie wiem kiedy się następny raz zobaczymy... taki wyjazd to trochę kosztuje i na razie nie będę mogła sobie na taką przyjemność pozwolić... mam nadzieję, że jakoś dam radę... tęskni mi się okropnie za moimi bliskimi...
Moja mama zgodziła się na przeprowadzkę, więc czeka mnie trudne zadanie w tym roku... mam nadzieję, że się wszystko uda finansowo i będziemy mogli jej mieszkanko wyposażyć!
Dobrze, że moje Kochanie przyjedzie nie długo, bo zeświruję sama... na razie będzie miał pracę z doskoku, a co potem nie wiem... pożyjemy zobaczymy... może się coś znajdzie!

Tak podczytywałam sobie forum i zastanawiam się co słychać u naszej Forumki, której oświadczył się syn jej podopiecznej ten bogaty... wie ktoś, jak ich losy się potoczyły?
A nasza Bunia z Bielawy? Co u niej? Jak się czuje i czy faktycznie była w ciąży? To będziemy tymi ciociami-forumkami??

Częsc Tali,u Ciebie jak zwykle coś się dzieje.Bardzo lubię Cię czytać:). Nad Zofią też sie zastanawiałyśmy,ale w niej zakochał się brat pdp a nie syn hi,hi.
Twój ukochany na pewno coś znajdzie,zimy nie ma więc robota jest.Pomyśl Tali,że za rok o tej porze będziesz czytać swoje stare posty i pomyslisz;" matko jakie ja miałam wtedy zmartwienia..."
Jesteś świetną dziewczyną i jestem pewna,że wszystko Ci się uda tak jak zaplanowałaś. Będę myslami z Tobą :)
05 stycznia 2014 15:38 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja tez prawie się posikałam, hi,hi,hi
 
A ja dziś byłam nauczycielką nauki jazdy wózkiem inwalidzkim na joystik. He,he ,he dziewczyny prawie umarłam jak zobaczyłam co wyprawia moja pdp....a tako mundrooo,na wszystkim się zna....
Zanim wyjechała z pokoju tym wózkiem,siągneła dywan w harmonijkę,na którym stoi wielkie,cięzkie łózko dla inwalidów.Prawie wyrwała drzwi z futryną i poobijała ściany w przepdokoju,ja skakałam jak koza żeby broń Boże nie najechała mi na stopę. W pewnym momencie przygwożdziła mnie do ściany jak cofała..he,he,he
Najlepsze było jednak na zewnątrz,wierzcie mi że pijak prościej chodzi he,he. Ale nie dala sobie pomóc,ona sama ,ona wie lepiej,bo w Polsce nie ma takich urządzeń a ja nie znam się na tym....
Wreszcie jak prawie wpadła do rowu,nie wytrzmalam i zabrałam jej z tęki ten joystik i sma powoli pokazałam jej jak się prowadzi.
Nooo zdobyłam szacun w jej oczach.Treaz przez chwilę będzie grzeczna hi,hi

To sie posmialysmy obie :) Oplulam monitir gdy moja wyobraznia zadzialala pod wplywem Twoich przezyc, nie gniewaj sie kochana ale sobie wyobrazilam jak skaczesz jak mloda sarna i przygwozdzona pod sciana oddech lapiesz :) nom niestety Kubica to ta Twoja pdp nie jest :) ach ale za to ile uroslas za widze moderna :) widzisz kochana taka madra pdp nawet nie wiedziala jak sie prowadzi, w koncu jej nosa utarlas BRAWO!!!!
05 stycznia 2014 15:39 / 1 osobie podoba się ten post
Witaj , Tali !
Bardzo się cieszę , ze czasem zaglądasz. Rób to częściej - brakowało Cię tutaj.A Twoja praca ? wszystko ok ?
Jeśli Cię nadal góry pasjonują zajrzyj na tematy o fotografii- znajdziesz piękne zdjęcia z gór w Norwegii i Dolomitów autorstwa Iwuni .
05 stycznia 2014 15:44 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Częsc Tali,u Ciebie jak zwykle coś się dzieje.Bardzo lubię Cię czytać:). Nad Zofią też sie zastanawiałyśmy,ale w niej zakochał się brat pdp a nie syn hi,hi.
Twój ukochany na pewno coś znajdzie,zimy nie ma więc robota jest.Pomyśl Tali,że za rok o tej porze będziesz czytać swoje stare posty i pomyslisz;" matko jakie ja miałam wtedy zmartwienia..."
Jesteś świetną dziewczyną i jestem pewna,że wszystko Ci się uda tak jak zaplanowałaś. Będę myslami z Tobą :)

Dzięki Ivanilia!
Też lubię Ciebie czytać, bo piszesz bardzo rozważnie nikogo nie obrażając!
A poza tym strasznie pozytywna  z Ciebie Dziewczyna!!!
 
A co do zmarwień to jest ich trochę więcej niż opisałam, ale mam nadzieję, że jakoś sobie dam z tym radę...
tylko ta tęsknota mnie zjada za domem... nie wiem jak sobie z tym poradzić...
tak bardzo chciałabym żyć i pracować w Polsce, ale nie mam na to szans na ten moment niestety... tu może nie zarabiam kokosów, ale jestem w stanie się utrzymać i opłacić też kredyt na mieszkanie w Polsce... a razem z moim Kochaniem poradzimy sobie i będziemy mogli też pomóc naszym rodzicom... oby tylko praca była i przed wszystkim zdrowie!!!
 
Hehe! Faktcznie to brat był a nie syn!