A ja tak z innej beczki-że tak powiem.Przeczytałam ostatnio "książkę",która swego czasu wywołała spore zamieszanie-a mianowicie "Pod niemieckimi łóżkami"-Justyny Polańskiej.Czytałyście to "arcydzieło"?
Nie spodziewałam się wiele,po tej lekturze,ale to jest totalny niewypał.Ksiązka napisana jest językiem mało ciekawym(niektóre nasze koleżanki piszą bardziej porywająco),nie ma w niej humoru,anegdot,za to całe morze jakichś -dla mnie-mocno naciąganych historyjek.
Być może autorka spotykała się z takimi zachowaniami,być może,ja jednak nie jestem w stanie uwierzyć w ani jedną historię tej pani.Może i temat nie jest wart dyskusji.Ja nie szukałam tej książki,ale wiem,że po jej wydaniu wszyscy byli jej ciekawi.Mnie wpadło to w ręce wczoraj i jestem poruszona tymi bredniami.
Jak mam uwierzyć,że 7-mio letnia dziewczynka wyzywa p.Justynę na ulicy,wrzeszcząc obraźliwe epitety?Jak uwierzyć,że nowo przyjęta opiekunka do dziecka(p.Justyna) zostaje już po 4 dniach pracy sama z dzieckiem,bo rozwiedzeni rodzice tegoż jada wsólnie na urlop i to bez dziecka!A takich kwiatków jest tam znacznie więcej.
Czytałyście to arcydzieło?