Na wyjeździe #5

26 lutego 2014 21:25 / 2 osobom podoba się ten post
witajcie wieczorkiem!!!w domku milo iprzyjemnie uplywa czas.powoli ogarniam swe zaleglosci w sobote biore sie za okna bo pogoda dopisuje codziennie zaliczam spacer do zdrowotnosci jeszczre niewiem kiedy wracam do was,pozdrowki i buziczki:)))))
26 lutego 2014 21:50
ivanilia40

Poleciała ta corka teraz do ap[teki,kupiła jakieś herbatki na sikanie,wlała w babcie dwie filiżanki,posadziła na kibelku i kazala jej sikać. Babcia wściekła do granic mozliwosci,wysikała się wkońcu. Corka juz poszła ale widzę jak babcia siedzi nabuzowana. Opowiedzialam jej o nocnym chodzeniu,o zapieraniu się jak o coś ją proszę o podenerwowaniu. Powiedziala,ze opowie o tym lekarzowi,a tymczasem są ziołowe leki na uspokojenie.......Będę obserwować,jak babci sie pogorszy to nie zostanę to dłuzej niz w kontrakcie. Poza tym to ziołowe leczenie moze babci wcale nie pomagac tylko pogarszac jej stan zdrowia...

No ciekawie to nie jest:(
Niby córka pomaga,ale ja tu widzę,że Ona ma tak naprawdę w nosie i tak naprawdę ,to Ty sie zamartwiasz:(
 
Już widać brak wpółpracy córki z Tobą:(Tak na odwal sie coś zrobi i tyle Ją widzieli:(Kto to widział,zeby w takiej sytuacji,lekarz za tydzień,a Babuszka nie sika.Przecież to jest bardzo poważne.Czy ta córka zdaje sobie sprawe z powagi sytuacji?
 
Nie łatwo masz:(
26 lutego 2014 21:52
Esserga

Spieszę donieść, że nasz lekarz rodzinny przybył dziś po 16.00. Spóźnił się tylko półtora dnia ;-P Tak jak pisała Emilia leków niestety na demencję nie ma, ale po interwencji naszej opiekunki socjalnej zobowiązał się do załatwienia rezonansu i opinii neurologa. Tak więc ostatnie dni tutaj będę miała "chodzone" w sensie załatwiania wszystkiego z PDP. Zmienniczka raczej przyjedzie do pustego domu, bo PDP będzie w szpitalu kilka dni. Jutro będę wiedziała więcej.
Dziś mam ten komfort, że na ZDF jest mecz, a że moja czekała na lekarza od wczoraj zwarta i gotowa, dziś wieczór po prostu padła jak kawka i poszła spać ;-)
Mam dłuższy wieczór dla siebie, co bardzo mnie cieszy ;-)
Moja PDP miała po raz kolejny robiony test, najfajniesze było zadanie, w którym lekarz poprosił o napisanie jakiegokolwiek zdania na kartce, a ona mu napisała, że ma najprzystojniejszego lekarza na świecie. Musiałybyście widzieć jego minę ;-) Cokolwiek by mówić jest to święta prawda, i ja czasem zapominam języka w gębie gdy go widzę (około 2 metrów chłopa) i czuję (fajne ma perfumy).
Cóż demencja nie demencja- kobiety zawsze wiedzą na czym jest oko zawiesić ;-) I tym pozytywnym akcentem rozpoczynam wieczór w globalnej wiosce ;-)

To jeszcze nie jest z Twoja PDP zle, skoro potrafi napisac CALE zdanie! Moje demencyjno-alzheimerowe babcie juz ledwo mogly sie podpisac, albo i to nie za bardzo.
No, no, taki doktorek to az milo ...
26 lutego 2014 21:54
Moi starsi panstwo nie sa malzenstwem maja dwa odzielne nazwiska pani cale zycie oszczedzala naprawde na wszystkim pracowala caly czas na siebie nie miala dzieci .Dzis rodzina zajmuje sie jej sprawami i wszystko im przepisala wyciagneli juz wszystko co mogli chca tez wyciagnac od konkubenta wszystko ale starszy pan staje okoniem .Pani to rozpieszczona starsza pani i powiem szczerze takiej aktorki i histeryczki jeszcze nie widzialam do niej siostry dochodza a ona juz krzyczy ze ja boli ....i wlasnie sie dowiedzialam ze rodzinie jeszcze malo i rezygnuja z flege wieczornego bede ta robote robic sama (to znaczy klasc ja do lozka )nie wiem czy mi sie to uda bokladzenie jej dolozka wieczorem to cyrk !!!!!! i to jaki.Wczesniej wam pisalam jest to staruszka nie chodzi siedzi caly dzien w fotelu stoi tylko na palcach i tak zrobi z podtrzymaniem 2-3 kroki jest cala powykrzywiana jesli juz usiadzie na lozku trzeba ja na ceracie obrocic
acha dodam ze juz taki eksperyment stosowano ale opiekunka od niej dostala i tak babcia krzyczala ze musieli znowu zatrudnic pflege napisze jutro czy mi sie udalo
26 lutego 2014 22:00 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

To jeszcze nie jest z Twoja PDP zle, skoro potrafi napisac CALE zdanie! Moje demencyjno-alzheimerowe babcie juz ledwo mogly sie podpisac, albo i to nie za bardzo.
No, no, taki doktorek to az milo ...

Emiko, między nami kobietami powiem tylko, że jest intrygujący ;-) Lat około 45, wysoki, wysportowany, pachnący, uśmiechnięty i niestety nie przepada za moją PDP, gdyby nie to ostatnie dzwoniłabym do niego średno raz w tygodniu, aby przybył ;-))) 
26 lutego 2014 22:06
Esserga

Emiko, między nami kobietami powiem tylko, że jest intrygujący ;-) Lat około 45, wysoki, wysportowany, pachnący, uśmiechnięty i niestety nie przepada za moją PDP, gdyby nie to ostatnie dzwoniłabym do niego średno raz w tygodniu, aby przybył ;-))) 

Hmm, a dla samej przyjemnosci popatrzenia i powachania - nie moze PDP sie zle poczuc??? Zartuje, wiem, zaraz po wizycie rachunki przychodza i one juz nie do smiechu raczej ...
Tez bywal taki elegancki doktorek w Suessen, co tydzien, tylko nieco starszy i bylo milo pogadac nieco. Za tamta PDP tez nie przepadal, oj, nie, ale dobrze znal sie na matematyce w zakresie dodawania.
 
Aaaaa, ja tez sie dzis "matematycznie" ucieszylam, moj podatek w DE wyniesie "0" ! Tylko mala oplata za Steuerberajtra ! Ale w przyszlym roku juz tak cacy nie bedzie ...
26 lutego 2014 22:07 / 4 osobom podoba się ten post
To ja juz wiem,czemu mi sie w głowie pierniczy:(Za mało piję:D;D;D;D;D;D;D;D;D
26 lutego 2014 22:09 / 2 osobom podoba się ten post
hogata76

To ja juz wiem,czemu mi sie w głowie pierniczy:(Za mało piję:D;D;D;D;D;D;D;D;D

To musisz tak wypośrodkować , bo jak będziesz za dużo piła to yeż będzie Ci  się pierniczyć ....
26 lutego 2014 22:11
Annika

Dzisiaj kolejny dzień na "froncie". Wyciągnęłam babcię na spacer, znowu straszne opory. Jak już jesteśmy na zewnątrz, to jest wszystko w porządku. Dzisiaj spotkałyśmy sąsiadkę babci z wnusiem. Dziecko miało tak może ze dwa latka, no może z dwa i pół i jechało na rowerku. Odpychało się nóżkami i do przodu :-). "Moja" babcia uwielbia dzieci, wystarczy dać jej rysunek z uśmiechniętym dzieckiem i będzie spoglądała na nie z godzinę. Teraz też zainteresowała się chłopczykiem. Najpierw to było miłe, bo ja sobie rozmawiałam ze starszą panią. Oczywiście prawie na początku wypytała mnie co robię i ile zarabiam :-). Później chciałam iść dalej ze swoją babcią, a ona - NIE. Ona chce z dzieckiem. Sąsiadka zaproponowała, że pójdziemy razem. Chłopczyk, co lekko zbliżył się do pobocza, to babcia łapała mu kierownicę, aby mu się nic nie stało. Odprowadziliśmy ich pod dom, pożegnałyśmy się, chcę się odwrócić , a babcia NIE. Znów musiałam ją wyciągać na siłę. Męczy mnie to już. Podchodzimy pod dom, otwieram bramę, a babcia NIE, ona nie wejdzie, bo to nie jest jej dom. Pokazuję jej auto, w końcu ze skrzynki wyjęłam korespondencję z jej nazwiskiem i dałam jej do ręki. Tym dała się przekonać, że chyba jednak tutaj mieszka, ale aż do samych drzwi była nieufna.
Tutaj naprawdę każdy dzień jest wyzwaniem. Wczoraj umyłam ją, idziemy do sypialni, jest już późno, babcia nie pójdzie spać, usiadła w fotelu i nic. Nie ruszy się. Pogasiłam światła - nic. Mówię jej, że idziemy spać, że ja też chcę spać - słucha, ale ciągle słyszę NIE. W końcu stanęłam za fotelem podniosłam go tak od tyłu, że musiała wstać i dopiero to poskutkowało, ale urażona była strasznie. I tak minęło kolejne pół dnia, byle do przodu :-)

No to masz plac boju,o jejku...Dobrze,że nie jest agresywna,ale upartość Pdp też może wykończyć:(
26 lutego 2014 22:15 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

Hmm, a dla samej przyjemnosci popatrzenia i powachania - nie moze PDP sie zle poczuc??? Zartuje, wiem, zaraz po wizycie rachunki przychodza i one juz nie do smiechu raczej ...
Tez bywal taki elegancki doktorek w Suessen, co tydzien, tylko nieco starszy i bylo milo pogadac nieco. Za tamta PDP tez nie przepadal, oj, nie, ale dobrze znal sie na matematyce w zakresie dodawania.
 
Aaaaa, ja tez sie dzis "matematycznie" ucieszylam, moj podatek w DE wyniesie "0" ! Tylko mala oplata za Steuerberajtra ! Ale w przyszlym roku juz tak cacy nie bedzie ...

Myślę Emilko, że po tych dwóch latach z moją PDP będzie mi doktorka brakowało najbardziej....;-)  Już tu nie wracam. Rachunki w Lux to pikuś, bo wizyta kosztuje tutaj 54 euro, a kasa chorych zwraca 49, więc właściwie mogłabym nadużywać jego wizyt, jednak dla własnego dobra nie będę się męczyć
 A Ty ciesz się matematycznie i kombinuj jak by tu w nie płacić w przyszłym roku - wydaj na przyjemności ))
26 lutego 2014 22:16
Minął kolejny trudny dzień. Wiecie co? Wydaje mi się, że ta babcia nie ma demencji tylko ma Alzheimera. W sumie jakoś nikt się tym nie interesuje. Była lekarka, pokiwała nad babcią głową, popatrzyła czy nie ma spuchniętych kostek i to wszystko. Wspomniałam Wam dzisiaj, że babcia nie poznała swojego domu, nie poznała dzisiaj też swojej siostry.
Popołudnie minęło spokojnie, miałam nadzieję, że cały dzień do końca taki będzie....
Babcia za nic nie chciała się iść umyć, przebrać. Zrobiła się agresywna. W pewnym momencie położyła się na schodach. Nie miałam ochoty na potyczki z nią. Ona chciała tylko siedzieć w fotelu. Gdyby to ode mnie zależało, zostawiłabym to, ale pomyślałam sobie, że poproszę córkę babci o pomoc. I zaczęło się. Babcia wyszła z córką na górę, ale jak ta próbowała ją rozebrać, to zaczęły się przepychanki, krzyki,szarpanie. Babcia chwyciła mnie i zaczęła się do mnie tulić. Dalej poszło gładko, mogłam z nią zrobić wszystko co chciałam. Na koniec grzeczniutko się położyła, ale ja jestem wykończona.
26 lutego 2014 22:23 / 2 osobom podoba się ten post
bieta

Decyduje wnuczka (z córką nie utrzymują kontaktów).
Dobra wnuczka zrobila pranie mózgu dziadkowi, że utrzymanie domu jest b.b. wysokie i że taniej wyjdzie jak mieszkać będą w bloku.
 

No tak,ale mogła poczekac pare lat.Starych drzew sie nie przesadza:(Nie wierze tez ,że dziadków nie stac na utrzymanie domu.Wnunia  potrzebuje kasy i tyle:(Szkoda ,ze nie pomyslała,jak dziadzo bedzie to przeżywał:(
26 lutego 2014 22:25 / 1 osobie podoba się ten post
Impala

Oj tam,oj tam-przecież oni nie piją tego w tempie błyskawicznym.Zapewne racza się tym przez kilka godzin.Poza tym,jeśli chłeptali tak całe życie lub jego większość,to nie robi to na nich takiego wrażenia-nawet mimo wieku(tak myślę)
A tak na poważnie-wiem,że alkohol odwadnia,ale jakoś chciałam uzasadnić ich chłeptanie.Inna rzecz-pozbawiać dziadków ich jedynej przyjemności na koniec życia,to chyba też nie ma sensu i dlatego syn zezwala na zakup alkoholu(a może liczy na szybsze zejście dziadków?)
Ivanili-już ty nie przesadzaj z tą herbatą.Ja tam-gdyby dla zdrowotności kazano mi chłeptać herbatę lub winko-na pewno wbrałabym winko!Przyjemność większa a i mozliwość smakowania przeróznych gatunków.
Ja tam piwo ogromnie lubię,wino czasami pijam,dobrym "łyskaczem"również nie pogardzę.A i grappę z kawą czy też kawę po irlandzku lubię.
A co do zdrowia dziadków-i każdego z nas-no na coś trzeba umrzeć.I trochę więcej luzu dziewczyny!.
(nie,nie piłam-chora jestem i nie mogę).

Też tak uważam:)
26 lutego 2014 22:26
Annika

Minął kolejny trudny dzień. Wiecie co? Wydaje mi się, że ta babcia nie ma demencji tylko ma Alzheimera. W sumie jakoś nikt się tym nie interesuje. Była lekarka, pokiwała nad babcią głową, popatrzyła czy nie ma spuchniętych kostek i to wszystko. Wspomniałam Wam dzisiaj, że babcia nie poznała swojego domu, nie poznała dzisiaj też swojej siostry.
Popołudnie minęło spokojnie, miałam nadzieję, że cały dzień do końca taki będzie....
Babcia za nic nie chciała się iść umyć, przebrać. Zrobiła się agresywna. W pewnym momencie położyła się na schodach. Nie miałam ochoty na potyczki z nią. Ona chciała tylko siedzieć w fotelu. Gdyby to ode mnie zależało, zostawiłabym to, ale pomyślałam sobie, że poproszę córkę babci o pomoc. I zaczęło się. Babcia wyszła z córką na górę, ale jak ta próbowała ją rozebrać, to zaczęły się przepychanki, krzyki,szarpanie. Babcia chwyciła mnie i zaczęła się do mnie tulić. Dalej poszło gładko, mogłam z nią zrobić wszystko co chciałam. Na koniec grzeczniutko się położyła, ale ja jestem wykończona.

Jak czytam takie posty jak Twój to dziękuję ,że moja PDP jest leżąca . Jak byłam tu pierwszy raz to PDP była agresywna jak chciałam koło niej cokolwiek zrobić (zmiana pampersa , mycie itp) teraz PDP jest spokojna , mało kiedy ,żeby była agresywna lub wyzywała . Jak kiedys któraś koleżanka napisała ,że do każdego PDP trzeba znaleść klucz i ja do mojej PDP chyba znalazlam ten klucz . Są taż gorsze dnia , ale w większości ja mam ok . Oby moja PDP jeszcze pożyła jak najdłużej.
26 lutego 2014 22:31 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Minął kolejny trudny dzień. Wiecie co? Wydaje mi się, że ta babcia nie ma demencji tylko ma Alzheimera. W sumie jakoś nikt się tym nie interesuje. Była lekarka, pokiwała nad babcią głową, popatrzyła czy nie ma spuchniętych kostek i to wszystko. Wspomniałam Wam dzisiaj, że babcia nie poznała swojego domu, nie poznała dzisiaj też swojej siostry.
Popołudnie minęło spokojnie, miałam nadzieję, że cały dzień do końca taki będzie....
Babcia za nic nie chciała się iść umyć, przebrać. Zrobiła się agresywna. W pewnym momencie położyła się na schodach. Nie miałam ochoty na potyczki z nią. Ona chciała tylko siedzieć w fotelu. Gdyby to ode mnie zależało, zostawiłabym to, ale pomyślałam sobie, że poproszę córkę babci o pomoc. I zaczęło się. Babcia wyszła z córką na górę, ale jak ta próbowała ją rozebrać, to zaczęły się przepychanki, krzyki,szarpanie. Babcia chwyciła mnie i zaczęła się do mnie tulić. Dalej poszło gładko, mogłam z nią zrobić wszystko co chciałam. Na koniec grzeczniutko się położyła, ale ja jestem wykończona.

Raczej to Al i tu potrzeba leków ,a nie kiwania głowami:(