Psychologia starzenia się

31 stycznia 2014 09:30
Starzenie się organizmu to naturalny proces biologiczny, który przebiega u każdego człowieka. U poszczególnych ludzi może on jednak przebiegać w różnym tempie i w różny sposób. Zależy to od wielu czynników takich, jak predyspozycje genetyczne, przebyte choroby lub trwające choroby przewlekłe, nabyte problemy zdrowotne, a także warunki i sposób życia.

Zaprzaszamy do lektury ! Psychologia starzenia się
31 stycznia 2014 12:33 / 4 osobom podoba się ten post
Otyłości nikomu nie życzę. Czytałem gdzieś ostatnio statystyki ile osób w różnych przedziałach wiekowych w Polsce ma problem z nadwagą i jak się to zmienia na przestrzeni lat. Nie da się ukryć - tyjemy! A dzieciaki teraz wolą przed xboxem siedzieć, niż pograć w piłę, jak za czasów kiedy byłem młody.
31 stycznia 2014 14:34
opiekun_Janusz

Otyłości nikomu nie życzę. Czytałem gdzieś ostatnio statystyki ile osób w różnych przedziałach wiekowych w Polsce ma problem z nadwagą i jak się to zmienia na przestrzeni lat. Nie da się ukryć - tyjemy! A dzieciaki teraz wolą przed xboxem siedzieć, niż pograć w piłę, jak za czasów kiedy byłem młody.

Masz racje, Dziadku.
31 stycznia 2014 14:55 / 2 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Otyłości nikomu nie życzę. Czytałem gdzieś ostatnio statystyki ile osób w różnych przedziałach wiekowych w Polsce ma problem z nadwagą i jak się to zmienia na przestrzeni lat. Nie da się ukryć - tyjemy! A dzieciaki teraz wolą przed xboxem siedzieć, niż pograć w piłę, jak za czasów kiedy byłem młody.

Znam ten problem:(Piszę o dzieciach:(Ja zawsz mówię,że teraz dzieci są takie jakieś kalekie,nie mają za grosz wyobraźni:(Tylko komputer,gry itd......Masakra:(
Gdzie te czasy,kiedy skakało sie w gume,grało się w piłkę,bawiło w podchody:( Śmiem twierdzić,że to se uz ne wrati"( Ach biedne te nasze dzieciaki,no niby sa jakies tam treningi itd..,qale to wszystko jakies takie na siłę...Ehhhhhhhh,ja to mam zaraz 180 na liczniku jak słyszę "może zagramy w LOLA",albo "nier cvhce mi się,jaka nuda" whhhhhhhhhhhhhhrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.A potem dupki rosną i szyneczki sie hodują:(
31 stycznia 2014 15:02 / 2 osobom podoba się ten post
Tak ,masz rację.
 
Hmmmmmmmm bo teraz zauważyłam ,że żyje się po to żeby jeść,a powinno byc odwrotnie.Jeść żeby przeżyć.
Jeździmy samochodami,ułatwiamy sobie życie na każdym kroku,nie jemy,ale żremy i.............dupy rosną.
 
 
31 stycznia 2014 16:24 / 2 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Otyłości nikomu nie życzę. Czytałem gdzieś ostatnio statystyki ile osób w różnych przedziałach wiekowych w Polsce ma problem z nadwagą i jak się to zmienia na przestrzeni lat. Nie da się ukryć - tyjemy! A dzieciaki teraz wolą przed xboxem siedzieć, niż pograć w piłę, jak za czasów kiedy byłem młody.

I zobaczcie jak to się podejście przez lata zmieniło-nasze pokolenie na podworku było ,ganiało od rana do nocy,na wf tez wszyscy ćwiczyli a teraz......wf to obciach,zwłaszcza od gimnazjum wzwyż-troskliwi rodzice zaraz jakies lewe zaśwaidczonko załatwiaja jak pociecha ładnie poprosi,podwórka puste-tylko przedszkolne maluchy..... I rosną tłuściochy tak samo jak w Niemczech czy Stanach....Skutek  uboczny rozwinietej cywilizacji....   
31 stycznia 2014 16:58 / 1 osobie podoba się ten post
Wyjątki się zdarzają. Moja córka złamała nogę na wfie i jak przyjechałam po nią do gabinetu pielęgniarki w szkole, to się rozpłakała jak dziecko. 18 lat, 172cm wzrostu, a płakała jak dziecko, że ona teraz na wfie nie będzie mogła ćwiczyć i w piłkę grac:))
31 stycznia 2014 18:27 / 5 osobom podoba się ten post
Moge potwierdzic ze przeprowadzki sa zgubne dla psychiki seniora.Moja pdp dopoki mieszkala we własnym domu,mimo demencji i innych chorob,funkcjonowala dobrze.Corka zabrala ja do siebie,i mimo ze w nowym domu miala bdb warunki,opieke,bliskich,rodzine-zmarła po dwoch miesiącach.Nie zaakceptowala nowego domu,przestala najpierw chodzic,potem-mówic,na koniec-jesc i pic.Nie bylo w niej woli zycia.
31 stycznia 2014 19:41 / 2 osobom podoba się ten post
W pełni się zgadzam:) mi nawet moja pdp powiedziała, u mnie to schudniesz od tego biegania, góra doł góra, nawet na spacer z nią idę do salonu, dwa pokoje dalej, ciagle biegam, rano po bułki 10 minut, w przerwie albo nad jezioro-- czasem mam psa, albo rower i bliżej cywilizacji z tej głuszy mojej:)
31 stycznia 2014 22:36 / 2 osobom podoba się ten post
efka66

Wyjątki się zdarzają. Moja córka złamała nogę na wfie i jak przyjechałam po nią do gabinetu pielęgniarki w szkole, to się rozpłakała jak dziecko. 18 lat, 172cm wzrostu, a płakała jak dziecko, że ona teraz na wfie nie będzie mogła ćwiczyć i w piłkę grac:))

Ta Twoja córcia to  to należy do tej części ludzkości co juz jest na wyginięciu.
01 lutego 2014 15:22 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Tak ,masz rację.
 
Hmmmmmmmm bo teraz zauważyłam ,że żyje się po to żeby jeść,a powinno byc odwrotnie.Jeść żeby przeżyć.
Jeździmy samochodami,ułatwiamy sobie życie na każdym kroku,nie jemy,ale żremy i.............dupy rosną.
 
 

I na nic czasu nie starcza. Wszyscy gdzies gonia, zapedzeni. Ja tez pedze na rowerku pojezdzic, bo jutro ma snieg padac.
01 lutego 2014 15:25 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Moge potwierdzic ze przeprowadzki sa zgubne dla psychiki seniora.Moja pdp dopoki mieszkala we własnym domu,mimo demencji i innych chorob,funkcjonowala dobrze.Corka zabrala ja do siebie,i mimo ze w nowym domu miala bdb warunki,opieke,bliskich,rodzine-zmarła po dwoch miesiącach.Nie zaakceptowala nowego domu,przestala najpierw chodzic,potem-mówic,na koniec-jesc i pic.Nie bylo w niej woli zycia.

Bo wszedzie dobrze ale w domu najlepiej. Kazdemu najlepiej bez wzgledu na wiek.
01 lutego 2014 15:34
kasia63

I zobaczcie jak to się podejście przez lata zmieniło-nasze pokolenie na podworku było ,ganiało od rana do nocy,na wf tez wszyscy ćwiczyli a teraz......wf to obciach,zwłaszcza od gimnazjum wzwyż-troskliwi rodzice zaraz jakies lewe zaśwaidczonko załatwiaja jak pociecha ładnie poprosi,podwórka puste-tylko przedszkolne maluchy..... I rosną tłuściochy tak samo jak w Niemczech czy Stanach....Skutek  uboczny rozwinietej cywilizacji....   

U mnie nie wszyscy na wf cwiczyli. Byly takie osoby, ktore czesto 'niedysponowane' byly i na lawce przesiadywaly.
Kiedys to 4 km -w jedna strone-na pieszo do szkoly chodzilam przez 6 dni w tygodniu a w niedziele do kosciola tez tyle, bo obok szkoly stal. tzn. nadal stoi.
.......Kiedys to byles, oj ty.........jak spiewa A. Rosiewicz.
U mnie w rodzinie -poza mna-to same wyrosniete, wysportowane chudzielce ale zawsze jakas czarna owca byc musi. Teraz to ja juz tylko wyrosnieta jestem )
01 lutego 2014 16:19 / 3 osobom podoba się ten post
amelka55

U mnie nie wszyscy na wf cwiczyli. Byly takie osoby, ktore czesto 'niedysponowane' byly i na lawce przesiadywaly.
Kiedys to 4 km -w jedna strone-na pieszo do szkoly chodzilam przez 6 dni w tygodniu a w niedziele do kosciola tez tyle, bo obok szkoly stal. tzn. nadal stoi.
.......Kiedys to byles, oj ty.........jak spiewa A. Rosiewicz.
U mnie w rodzinie -poza mna-to same wyrosniete, wysportowane chudzielce ale zawsze jakas czarna owca byc musi. Teraz to ja juz tylko wyrosnieta jestem :-))

Wszerz czy wzdłuż?:):):):):)
 
Nasz pan od wf w podstawówce miał kajecik i notował te niedyspozycje:):)Jak która przeginała to kazał z rodzicem przychodzić:):):)
 
A w temacie:
Obserwuje dwie osoby w podobnym wieku/71 mama i 75 teściowa/każda starzeje sie inaczej.Mama ruchliwa 100x bardziej ode mnie,nigdy jej w domu nie ma ,ciagle gdzies lata,się udziela,coś działa.Umysł jasny wciąż,dużo czyta,maluje hobbystycznie-na nic czasu nie ma.Mieszka na wsi więc dostep do tzw,kultury choćby ze względu na koniecznośc dojechania np.do teatru utrudniona.I teściowa -niby tylko 4 lata roznicy ale starzenie się całkiem  w inną stronę.Nic poza życiem dzieci i wnukow jej nie interesuje-zero tv ,żadnego czytania,żadnego wychodzenia na spacery,o kinie czy teatrze nie wspomnę,nawet do sasiadki nie bo niechce się jej z domu wyjść.Teściowa mieszka w mieście i gdyby się tylko zmobilizowała wszystko ma na wyciągniecie reki.Umysł tez jasny.Planujemy na lato kupić jej małego pieska ,zeby miała motywacje do wyjścia z domu:):):)
Obserwuje i tu w D.Latem na basenie wiekszośc pływających to byli tacy 70 z duzym plusem:),Po lesie z kijkami tez duzo starszych państwa zasuwa.Do takiej aktywnosci nie trzeba jakichs wiekich nakładów, a jednak calkiem inaczej wygląda to u nas  a inaczej tu.Trochę sie to juz w PL zmienia ,ale wciąż panuje ogolne przekonanie,ze po 60-65 roku zycia to juz tylko w oknie na poduszkach siedzieć albo niańczyć wnuki.A przeciez można inaczej się starzec ,tak żeby nie miec czasu na myślenie o śmierci,chorobach i starości.Mówię o  osobach w miare zdrowych, bo jak ktos powaznie choruje to wiadomo,że nie ma siły na aktywność,Mam nadzieje ,że za 15-20 lat będe na tyle zdrowa by móc w miare aktywnie się starzeć.Mam swoje dwa typy w kwestii ładnego starzenia sie-Beata Tyszkiewicz i Anna Dymna:)   
01 lutego 2014 18:25 / 2 osobom podoba się ten post
Kasiu ja tego Twojego Pana od wuefu nie rozumiem. Przecież miesiączka, jak sama nazwa wskazuje, trwa miesiąc :)