Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

22 marca 2014 19:48 / 4 osobom podoba się ten post
Mleczko - świetny pomysł.Taki sklep madrze poprowadzony , skierowany do tej grupy klientek , które mają problem z bielizna dobrej jakości - może modelujacą sylwetkę , no i coś jeszcze z tej dziedziny , to moze być strzał w dziesiątkę .A rozszerzać asortyment można stopniowo .
22 marca 2014 19:58 / 2 osobom podoba się ten post
Ja jeszcze nie uzbierałam ;-/// jak popracuję dłużej to może coś zostanie. Na razie większość znika ;-// No chyba że się do CH do pracy przeniosę ;-)))
22 marca 2014 20:04 / 1 osobie podoba się ten post
Wiem - do luksusowej bielizny pasują mi luksusowe świece i woski zapachowe.
Te są chyba z najwyższej półki i robią się coraz bardziej popularne w Polsce, ich jakość odpowiada cenie, a wybór zapachów jest ogromny. Tutaj możesz zerknąć http://swiatzapachow.pl/pl/c/YANKEE-CANDLE/29

Ja po nie jeżdżę do Poznania, a i tak znalazłam je w dwóch tylko miejscach.
22 marca 2014 20:06 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Wiem - do luksusowej bielizny pasują mi luksusowe świece i woski zapachowe.
Te są chyba z najwyższej półki i robią się coraz bardziej popularne w Polsce, ich jakość odpowiada cenie, a wybór zapachów jest ogromny. Tutaj możesz zerknąć http://swiatzapachow.pl/pl/c/YANKEE-CANDLE/29

Ja po nie jeżdżę do Poznania, a i tak znalazłam je w dwóch tylko miejscach.

No własnie to jest pomysł.dzieki.
22 marca 2014 20:16 / 6 osobom podoba się ten post
dorotee

ja chcę zmienić mieszkanie nie biorąc kredytu::::)

Bedziesz miala wymarzone mieszkanie napewno,bo tego chcesz.Każda pozyczka kiedys sie konczy i kazdy remont tez.Bez marzeń nie da sie zyć.Ja w najsmielszych marzeniach nie wyobrazałam sobie,że te wyjazdy dadza tyle korzysci,korzysci wymiernych.Trzeba chciec i dążyć do spełnienia.
Teraz jak wyjezdzacie dziewczyny to macie zapewniony luksus: agencje,opiekunow kontraktu,koordynatorow,forum,transport i etc. Ja jak jechalam to nie dość,że nie wiedzialam do kogo jade to jeszcze  nie wiedzialam co bede robić, wiecie jakiej to wymaga determinacji?Teraz  trudno w to uwierzyć.Ale jakoś bez większych strat udało mi sie.Wszystkim sie uda tylko trzeba w to wierzyc
22 marca 2014 20:26 / 2 osobom podoba się ten post
Jak mocno chcesz to spełni sie.Pomysł jest najwazniejszy,bo realizacja krok po kroku do osiagniecia.To taki trochę artystyczny pomysł,ale bardzo fajny.
22 marca 2014 20:28 / 1 osobie podoba się ten post
zaciekawilo mnie to Andrea wiec do dziela.
22 marca 2014 20:40 / 1 osobie podoba się ten post
Muszę się przyznać, że ja nie mam fantazji, podchodzę bardzo przyziemnie i praktycznie do wszystkiego. Do emerytury pozostało mi jeszcze jakieś siedem, no może góra osiem lat. Chciałabym do tego czasu kupić mieszkanie, a to które mam przeznaczyć na wynajem. Dałoby mi to w miarę pewny, stały dochód w momencie gdy będę już stara i zniedołężniała- jeśli oczywiście tego dożyję. Jeżdżę dopiero nieco ponad rok więc muszę ostro popracować aby emerytura nie zastała mnie z ręką w nocniku. Wiadomo jak jest,prawie każda z nas wyjeżdżając ma raczej niewesołą sytuację finansową. Wpierw trzeba wyjść z długów. Kiedyś marzło mi się własne biuro podróży- agencja. Jednak jest to branża tak chimeryczna, że nie sądzę abym się odważyła. Sporo koleżanek z mojej byłej firmy odważyło się jednak i z tego co widzę działają. Mieszkanie wydaje mi się pewniejszą inwestycją. Przynajmniej nie będę musiała przejmować się wybuchem wulkanu, jakimś tsunami na końcu świata czy rewolucją w państwach arabskich nie wspominając o takich drobiazgach jak opóźniony czy zepsuty samolot. Chociaż kurcze tęsknię za tym.
22 marca 2014 20:43 / 5 osobom podoba się ten post
Moje marzenia są skromne , ale wolę o nich nie mówić ,bo się nie spełnią . Jak się spełnią , to wtedy tak jak Mleczko opowiem Wam o wszystkim ...Ania już ruszyła z " Interesem " No !!!! bez skojarzeń !!!.. i tak ma być , otworzyła sklep i o nim mówi --planowała , nie mówiła .....Wiecie po co mamy język ?....Żeby go trzymać za zębami ...)))))))
22 marca 2014 20:48 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Moje marzenia są skromne , ale wolę o nich nie mówić ,bo się nie spełnią . Jak się spełnią , to wtedy tak jak Mleczko opowiem Wam o wszystkim ...Ania już ruszyła z " Interesem " No !!!! bez skojarzeń !!!.. i tak ma być , otworzyła sklep i o nim mówi --planowała , nie mówiła .....Wiecie po co mamy język ?....Żeby go trzymać za zębami ...:-))))))))

To było szybko az sie przestraszyłam,że tak szybko to była okazja chodziło o lokal.A pomysł na branże wyszedł po zakupie lokalu poniewaz to najmniejszym nakladem finansowym nie potrzeba lodowek,zmywaków,szafek itp itd. Ja nie z tych co język za zebami trzymaja trace na tym ale u mnie co na języku to i w sercu.
22 marca 2014 20:48
Też pomysł mieszkania przyszedł mi do głowy, ale chyba nie będę pracowała tutaj wystarczająco długo, żeby na nie zarobić. Poza tym zastanawia mnie jak na to spojrzy Urząd Skarbowy. No bo oficjalnie to bardzo mało zarabiamy, a tu nagle mieszkanie. No chyba, że mąż jeszcze w miarę zarabia.
Mnie już kiedyś US wzywał i mało fajna rozmowa to była.
22 marca 2014 20:50 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Muszę się przyznać, że ja nie mam fantazji, podchodzę bardzo przyziemnie i praktycznie do wszystkiego. Do emerytury pozostało mi jeszcze jakieś siedem, no może góra osiem lat. Chciałabym do tego czasu kupić mieszkanie, a to które mam przeznaczyć na wynajem. Dałoby mi to w miarę pewny, stały dochód w momencie gdy będę już stara i zniedołężniała- jeśli oczywiście tego dożyję. Jeżdżę dopiero nieco ponad rok więc muszę ostro popracować aby emerytura nie zastała mnie z ręką w nocniku. Wiadomo jak jest,prawie każda z nas wyjeżdżając ma raczej niewesołą sytuację finansową. Wpierw trzeba wyjść z długów. Kiedyś marzło mi się własne biuro podróży- agencja. Jednak jest to branża tak chimeryczna, że nie sądzę abym się odważyła. Sporo koleżanek z mojej byłej firmy odważyło się jednak i z tego co widzę działają. Mieszkanie wydaje mi się pewniejszą inwestycją. Przynajmniej nie będę musiała przejmować się wybuchem wulkanu, jakimś tsunami na końcu świata czy rewolucją w państwach arabskich nie wspominając o takich drobiazgach jak opóźniony czy zepsuty samolot. Chociaż kurcze tęsknię za tym.

Bo Ty Alinka jestes z tych co to chciałabym a boje sie.Nikt za Ciebie nie zrobi nic żebyś spelniła swoje marzenia.Mow o tym, to sie przyzwyczaisz,że tego chcesz.
22 marca 2014 20:56 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Muszę się przyznać, że ja nie mam fantazji, podchodzę bardzo przyziemnie i praktycznie do wszystkiego. Do emerytury pozostało mi jeszcze jakieś siedem, no może góra osiem lat. Chciałabym do tego czasu kupić mieszkanie, a to które mam przeznaczyć na wynajem. Dałoby mi to w miarę pewny, stały dochód w momencie gdy będę już stara i zniedołężniała- jeśli oczywiście tego dożyję. Jeżdżę dopiero nieco ponad rok więc muszę ostro popracować aby emerytura nie zastała mnie z ręką w nocniku. Wiadomo jak jest,prawie każda z nas wyjeżdżając ma raczej niewesołą sytuację finansową. Wpierw trzeba wyjść z długów. Kiedyś marzło mi się własne biuro podróży- agencja. Jednak jest to branża tak chimeryczna, że nie sądzę abym się odważyła. Sporo koleżanek z mojej byłej firmy odważyło się jednak i z tego co widzę działają. Mieszkanie wydaje mi się pewniejszą inwestycją. Przynajmniej nie będę musiała przejmować się wybuchem wulkanu, jakimś tsunami na końcu świata czy rewolucją w państwach arabskich nie wspominając o takich drobiazgach jak opóźniony czy zepsuty samolot. Chociaż kurcze tęsknię za tym.

spelniaj marzenia a mieszkanie pod wynajm to wcale nie takie kokosy a klopotow mozna miec wiele z lokatorami ktorzy dewastuja i nie placa
22 marca 2014 20:58 / 3 osobom podoba się ten post
A jak już zamienię mieszkanie, nie tylko ,że chcę ale i muszę, moje nie jest całkiem moje:( to marzyłaby mi się wspaniała kwiaciarnia- dostawą do domu-- z opieką nad grobami - z pocztą kwiatową, zawsze lubiłam kwiaty, tworzenie bukietów-- trzeba by było udoskonalić warsztat:)albo drugi pomysł-- odzież dla "trochę większych" dostępna dla śmiertelnika i nie przypominająca worków na kartofle:) plus Klub np KG--Kwadransowe Grubasy? chyba:)
22 marca 2014 21:02 / 1 osobie podoba się ten post
Zależy gdzie takie mieszkanie - w Poznaniu za dwupokojowe 1600 spokojnie się weźmie. Odchodzi czynsz, ale te 1200zł na czysto można spokojnie wyciągnąć. Jeżeli chodzi o niepłacenie, to chyba najlepiej studentom wynajmować, oni raczej płacą - rodzice już o to dbają. Gorzej z dewastacją, ale moi rodzice właśnie w Poznaniu mieszkanie studentkom wynajmują i robią to już dobrych kilka lat, a dewastacji na razie nie było. Wiadomo - raz na jakiś czas trzeba mieszkanie odświeżyć, raz się krzesło połamało - no ale takie rzeczy i w swoim domu się zdarzą.