Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

16 sierpnia 2014 16:39 / 1 osobie podoba się ten post
kruszynka1964

A mojej gotówki mało co zostaje na koncie,narazie spłacam,spłacam...czasami jakiś mały wypad,a reszta idzie na bieżąco,ale myśle o założeniu jakiegoś kontażeby odkładać npz.co miesiąc po 200,300 złotych,a potem po roku kupić coś konkretnrgo do domku.Tak sobie marzę,chyba mnie za to nie wsadzą?

Kurcze, mam takie same marzenia jak Ty:) Czy kiedyś się spełnią?;)
16 sierpnia 2014 16:41
mzap88

odkładamy na konto, chyba że potrzeba od razu, to biegiem do kantoru

Od nastąpnej sztelli ja też odkładam!;) Połowe wypłaty na konto!;)
16 sierpnia 2014 17:32 / 4 osobom podoba się ten post
Magda, zmień tę niemiecką flagę w awatarze na polską, co? Tu w D obwieszają swoimi na codzień ogródki, auta i domy, a my swoje wieszamy tylko od wielkiego dzwonu. To taka mała prośba.

Wiecie co, moje dzieci nie są ambitne, na pewno nie zrobią specjalizacji z czegokolwiek w Londynie i nie pojadą na Bali za jedną pensję. Matka by chciała, by wylądowały na szczycie, lecz sie nie dały, a nam jako rodzicom zabrakło determinacji i zwykłych umiejętności pedagogicznych. Czy to źle? Nie wiem, raczej nie. Ktoś musi robić rzeczy mniej prestiżowe, a jeśli je do tego lubi, to nie jest źle.

Moja córcia jest zapalonym pedagogiem, to jest jej droga. W wyścigu szczurów padnie na starcie, ale za to robi to, do czego została stworzona. I niech tak będzie.
16 sierpnia 2014 17:42 / 1 osobie podoba się ten post
Jestes swietna matka , wspierajaca a nie realizujaca wlasne, niespelnione marzenia,dajesz im pozyc, a dzieci musza i tak przejsc swoja droge, bo te popychane przez nadambitne mamusie czasem nie daja zupelnie rady same,mysle, ze Twoje dzieci to szczesciarze;)))
16 sierpnia 2014 17:46 / 2 osobom podoba się ten post
mozah aM

Macie rację dziewczyny , że myślicie o inwestycji w dobre studia dzieci. Ja mam to za sobą - syn już drugi rok robi specjalizację z ortopedii . Jeszcze mu 4 lata zostało ale już zarabia tyle , że nie tylko od nas grosza nie bierze ale ma nawet spore oszczędności a i na zagraniczne wyjazdy też go stać .Nawet gdyby trzeba było zapłacić korepetycje czy czesne na płatnych studiach to warto , jeśli to wymarzony zawód dziecka.Myślę , że wykonywanie zawodu , który się lubi oszczędza wiele stresu - w końcu w pracy spędzamy znaczną częsć życia. Więc warto dac to dzieciom .
Ja zarobione pieniądze przeznaczam na remonty i modernizację domu- tak z połowę . Bo druga połowa idzie na konto . Bezpieczniej się tak czuję - zawsze coś może wypasć. Ale robię tez sobie prezenty - w końcu mój wkład w domowy budżet jest znaczący , bo i szwajcarska pensja i jeszcze moja emerytura - choć muszę część zaniesć do ZUS z powrotem . Ale nie będę tego rozpamiętywać - inni płacą po kilkanaście tys zł podatku i żyją .
Tylko zdrowia potrzeba -z resztą można sobie poradzić .

w pełni podzielam twoje zdanie ja w chwili obecnej wiem jedno że zdrowie dla mnie jest najważniejsze wiele przeszłam i nie chcę tego rozpamiętywać kosztowało mnie to wiele stresu utratę pracy/może i dobrze/ ale nareszcie mogę powiedzieć jestem zdrowa wygrałam i teraz liczy się tylko to co tu i teraz.Bardzo bym chciała żeby moje dzieci utrzymały swoje stanowisko co do swojego zawodu ale wszystko się może zdarzyć /syn jest starszy i ma dopiero 15 lat/jeśli będzie chciał studiować medycynę to już jest przez nas /rodziców/ uświadamiany że my mu pomożemu czas pokarze co nas czeka a na odkładanie nie ma szans bynajmniej narazie 
16 sierpnia 2014 17:53 / 2 osobom podoba się ten post
Niech sie duzo ucza jak bardzo tego pragna to dopna swego jak nie beda robic cos innego, nic na sile, a studiowanie na dziennych studiach nie kosztuje az tak wiele, a placic kupe kasy za prywatne "pseudo uczelnie" , a skoro nie ma szans na dzienne, to nie lepszy dobry zawod, poszukac szkol juz srednich z zawodem, warto to przemyslec, bo nie kazdy musi a nawet powinien studiowac, to moje zdanie oczywiscie
16 sierpnia 2014 18:13 / 2 osobom podoba się ten post
mzap88

odkładamy na konto, chyba że potrzeba od razu, to biegiem do kantoru

WYDAJEMY bo to fajne ha ha
16 sierpnia 2014 18:16 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Im dziecko młodsze tym szybciej łapie.Nasza Karolinka juz 2 lata chodzi na angielski.Jej mama i tato rozmawiaja z nia w domu w tym jezyku.Pieknie już mowi .Tez płacimy za naukę, ale chodzi z checia.Ja myslałam ze cos z muzyka bedzie miała do czynnienia u nas jest szkoła muzyczna, ale nie chce. Jest wysoka, smukła ma dlugie bardzo jasne włosy kojarzyłam ja ze skrzypkami.Ale pomarzyc babcia moze, przeciez sama tez mogla sie uczyć.:)

Moja ---to dluga historia ze szkola muzyczna. Tradycja rodzinna i musiala.Najpierw chciala potem juz wrzask i krzyk ale babcia uparcie ja prowadzala. Zaliczyla Szkole I st. i powiedzialam - dosyc nie chcesz to nie muszisz. Najpierw nie chciala.Wakacje -nie chce. 1.wrzesnia pytam ja gdzie idzie popoludniu- i odpowiedz mojej corki- do szkoly muzycznej.Moja profesor czeka. Sama sie zapisala...zdala dwie matury.I kocha muzyke.Kocha to ze moze siasc do klawiatury.Ze moze porozmawiac o muzyce bo teoria tez byla. Wiec ...zycie....
A co do angielskiego tez chodzila od 6 roku zycia.A dopiero jak do mnie przyjechala...zaliczyla szok najpierw ze nic nie rozumie od tubylcow ale szybko to nadrobila. Ale juz tam.
16 sierpnia 2014 18:17
jowitaliber

w pełni podzielam twoje zdanie ja w chwili obecnej wiem jedno że zdrowie dla mnie jest najważniejsze wiele przeszłam i nie chcę tego rozpamiętywać kosztowało mnie to wiele stresu utratę pracy/może i dobrze/ ale nareszcie mogę powiedzieć jestem zdrowa wygrałam i teraz liczy się tylko to co tu i teraz.Bardzo bym chciała żeby moje dzieci utrzymały swoje stanowisko co do swojego zawodu ale wszystko się może zdarzyć /syn jest starszy i ma dopiero 15 lat/jeśli będzie chciał studiować medycynę to już jest przez nas /rodziców/ uświadamiany że my mu pomożemu czas pokarze co nas czeka a na odkładanie nie ma szans bynajmniej narazie 

To pewno wiesz, ze biologia, chemia i fizyka na poziomie rozszerzonym i mnostwo dodatkowej nauki go czeka do matury, to trudna droga ale warto;)
16 sierpnia 2014 18:22 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Magda, zmień tę niemiecką flagę w awatarze na polską, co? Tu w D obwieszają swoimi na codzień ogródki, auta i domy, a my swoje wieszamy tylko od wielkiego dzwonu. To taka mała prośba.

Wiecie co, moje dzieci nie są ambitne, na pewno nie zrobią specjalizacji z czegokolwiek w Londynie i nie pojadą na Bali za jedną pensję. Matka by chciała, by wylądowały na szczycie, lecz sie nie dały, a nam jako rodzicom zabrakło determinacji i zwykłych umiejętności pedagogicznych. Czy to źle? Nie wiem, raczej nie. Ktoś musi robić rzeczy mniej prestiżowe, a jeśli je do tego lubi, to nie jest źle.

Moja córcia jest zapalonym pedagogiem, to jest jej droga. W wyścigu szczurów padnie na starcie, ale za to robi to, do czego została stworzona. I niech tak będzie.

Zdecydowanie bardziej wolę niemiecką flagę jak polską, więc nie widzę powodu by zmień. 
16 sierpnia 2014 18:22 / 2 osobom podoba się ten post
splacam dlug w ZUSie i po kasie bedzie- o ile na calosc wystarczy... :/
16 sierpnia 2014 18:27
ziolkowa

To pewno wiesz, ze biologia, chemia i fizyka na poziomie rozszerzonym i mnostwo dodatkowej nauki go czeka do matury, to trudna droga ale warto;)

Dobrze dac go do Liceum o kierunku biologiczno-chemicznym. Od poczatku szykuja do egzaminow na medycyne czy biotechnologie. Moze sie na olimpiade biologiczna albo chemiczna zalapie ...indywidualny tok nauki.. a jak wysoko dojdzie z olompiady .6 z tego przedmiotu na maturze bez zdawania matury i pierwszenstwo na wybrane studia......dobra droga.
16 sierpnia 2014 18:34
Dokladnie, moja skonczyla LO z takim kierunkiem i bedzie sie bronic na podyplomowych magisterskich na PUM w Szczecinie jako biotechnolog, koszty prawie zadne, ale staze za darmo a widoki na prace slabe, chyba do Niemiec wyjedzie jednak, bo tam wiecej tego niz u nas, a mogla na lekarski jak wiekszosc klasy, ktora teraz nie musi martwic sie o prace, ale za nic nie chciala i co postawila na swoim i zobaczymy co dalej, jej pasja, jej wybory, jej zycie, mam nadzieje, ze jej sie uda , trzymam kciuki
16 sierpnia 2014 18:40 / 3 osobom podoba się ten post
jowitaliber

w pełni podzielam twoje zdanie ja w chwili obecnej wiem jedno że zdrowie dla mnie jest najważniejsze wiele przeszłam i nie chcę tego rozpamiętywać kosztowało mnie to wiele stresu utratę pracy/może i dobrze/ ale nareszcie mogę powiedzieć jestem zdrowa wygrałam i teraz liczy się tylko to co tu i teraz.Bardzo bym chciała żeby moje dzieci utrzymały swoje stanowisko co do swojego zawodu ale wszystko się może zdarzyć /syn jest starszy i ma dopiero 15 lat/jeśli będzie chciał studiować medycynę to już jest przez nas /rodziców/ uświadamiany że my mu pomożemu czas pokarze co nas czeka a na odkładanie nie ma szans bynajmniej narazie 

Daj im czas - i swoje wsparcie . Jeśli będą przekonane , że tego chcą - zrobią wszystko aby to osiągnąć .A Ty tylko pomożesz i gwarantuję Ci - będziesz miała wiele radosci i satysfakcji .
 Co do nadambitnych mamusiek - jak to napisała Ziółkowa , które poprzez swoje dzieci realizują własne marzenia. Sorry Ziółkowa -  to tak nie działa. Możesz zmusić gimnazjalistę do nauki 3 języków obcych i 5 kółek zainteresowań - choc i tu byłabym ostrożna bo potrafi się postawić i powiedzieć NIE.
Ale bardzo bym chciała zobaczyć jak jakakolwiek nadambitna mamusia czy tatuś zmusi do nauki , kosztem snu często , do przeżywania stresu  pełnoletniego , za to nie mającego ochoty się uczyć młodego człowieka , w dodatku studiującego 600 km od domu .Jak to zrobić ? Nie wiem - a właściwie wiem , ze sie nie da.
A co do wyborów - studia czy tez nie , to juz bardzo osobista sprawa i decyzja.
 
I żle jest nie uszanować wyboru tych , którzy czują się spełnieni w zawodach gdzie studia są niepotrzebne .
 
Ale żle jest też tych  , którzy  ciężko pracując te studia ukończyli i mają z wyuczonego zawodu wiele satysfakcji podciągać pod określenie niemal ofiar nadambitnych rodziców.
16 sierpnia 2014 18:40 / 2 osobom podoba się ten post
Podobnie jak inni ,teraz też inwestuję w edukację synów.Jak juz się wyedukują zainwestuję w swoje wygodne i spokojne życie,kupie sobie mały domek z ogrodkiem bede miec dwa psy i trzy koty,róże na tarasie.A jak mi sie znudza cztery sciany to polece sobie na Malediwy.