LawendaDoda, w pełni podzielam twoje zdanie, nawet juz tu kiedys napisalam,że plazmy czy autka do grobu nie wezmę, a wspomnienia i owszem.
Ja, odwrotnie niż IGGA, w mlodości byłam domatorką, teraz mnie coraz bardziej gna po świecie, bo mam poczucie nieuchronnie mijającego czasu. Kto wie, czy za rok, dwa będę w takim stanie, żeby nadal móc swobodnie podróżować. Z moim serduchem?
Mnie sie czas kurczy, strasznie kurczy, ja nie będę staruszką, to akurat wiem.
Tak wiele jeszcze mam do zobaczenia.
Kiedys miałam marzenie - zaliczyć pierwszą bazę alpinistyczną na Mount Evereście - są organizowane wycieczki, żaden problem. Jednak jestem już na to deczko za stara , mogę źle znieść chorobę wysokogórską. Kolejne marzenie, którego nie zrealizuję. Ile jeszcze tych marzeń będzie - takich, do których nie wrócę, bo nie będę w stanie ich zrealizować?
Z kolei kuchnia wygląda jak u meneli, żółta, wykładzina pamięta czas wprowadzenia się 25 lat temu, lodówka sie nie rozmraża i zaraz wysiądzie całkiem.
Odwieczny dylemat -" mieć czy być".
Najlepiej jedno i drugie - może można to pogodzić. ja w każdym razie próbuję i póki co, daje radę. I trochę konsumpcjonizmu i trochę marzeń.
A propos, szkoda,że masz profil niedostepny, chętnie dodałabym cie do przyjaciól. :)
Pozdrawiam.
Miła Lawendo, miałam ten sam problem z lodówką, a nawet jeszcze większy, albowiem przestała chłodzić, a jest to lodówka w zabudowie meblowej. Stara lodówka, dziś takich gabarytów nie uświadczysz, osiwiałam w sekundzie, ale godzinę potem, wezwałam fachowca, lodówkę za 150 zł naprawił i jeszcze może z rok, dwa pociągnie, a ja .......cała zufrieden udałam się do biura podrózy, aby zakupic eksluzywne wczasy w Turcji. Mam stary telewizor, ktory nie odbiera, bo nie ma dekodera, a ja zlikwidowałam satelitę. Wolę oglądać tv w laptopie ( chwilowo ) niż pozbawić się przyjemnosci spędzenia 2 tygodni nad pięknym ciepłym morzem, w luksusach. No tak mam, a telewizor kupię sobie na gwiazdkę :D , albo i nie kupię, bo moze uda mi się jednak na te Kubę polecieć :D
Cóż mi po nowym telewizorze, jak i tak większosć roku spędzam w Niemczech? A cudowny, wymarzony urlop, zwiedzenie miejsc o których marzę od wielu, wielu lat, jest dla mnie wazniejszy od nowego telewizora. I w dupie mam, że moja warszawska ciotka, będąc na kawie skomentowała, że mam stary telewizor. Mam stary bo lubię antyki :)))))))))))))))) A antyki tez mam i to prawdziwe, bo je pasjami kocham i kolekcjonuję i na to nie żałuje grosza. :))))))))))))
Kto lub co jest najważniejsze w końcu w moim zyciu? Wychodzi na to, że ja!