Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

23 marca 2016 09:46 / 3 osobom podoba się ten post
Binor

Tak, ja też postępuję podobnie w życiu codziennym jak Niepowtarzalna Barbara i Nowadanuta.Nawet, jak patrzę na ceny, Kasia, to i tak zaraz się przywołuję do porządku i mówię sobie: no jak to zbyt drogie? przecież ty w Deutschlandzie pracujesz! 

A kto bogatemu zabroni :) jakoś szczególnie nie patrzyłam na ceny wiadomo w miare rozsądku ale teraz już rozsądek czasami szwankuję moja siostra mówi ale szalejesz a ja jej raz sie żyje :)
23 marca 2016 10:17 / 3 osobom podoba się ten post
a no właśnie, moje zarobione idą w nieruchomość, która mam nadzieję niedługo będzie zarabiać, ja stwierdziłam, że ZUS to mi za dużo nie da i dlatego wolę spłacać kredyt niż mieć składki płacone od średniej krajowej, a ja wiem co jutro będzie?
....bo jutra może nie być...., jak to powiedziała Martyna Wojciechowska
to wolę, żeby coś się dzieciom ostało niż nabijać kasę dla państwa,
23 marca 2016 10:44 / 8 osobom podoba się ten post
Czytam o tym lokowaniu pieniedzy i właściwie to wszystko kręci się wokół dzieci, wnuków. Mało pań, które piszą, że pozwalają sobie teraz na realizacje własnych marzeń, że podróżują, że robią to czego nie mogły robić wczesniej z powodu ograniczeń finansowych. Te dzieci chyba stają sie kiedys dorosłe, niech sobie radzą, to jest chyba normalne. Oczywiście dla każdej sa inne priorytety. Ale nie można dać sie zaszufladkować i robic z siebie nieszczęsnej, dla której mało miejsca we własnym domu bo wnuki , bo zięć. Nie .Okropne. 
Wiecie kiedy nas wszyscy kochają? Kiedy jesteśmy niezależne. Kiedy nic od nikogo nie chcemy. Dlatego warto lokować tak pieniądze, aby przynosiły nam zysk. Kupować np. mieszkania do remontu w starych kamienicach, wejść w układ z panem złota rączka, który nam takie mieszkanko pomału wyremontuje i pod wynajm lub do sprzedaży. Kupić mały pensjonat niech sie marzenia spełniają. Kupic , sprzedać, pieniądz musi sie kręcić. I wtedy dla najbliższych juz nie będziecie tymi co to do opieki jeżdżą tylko kobietami interesu. Dzieci będą bardzo dumne, że mama na urlop w cudowny rejs popłyneła, ze moga dogladać prac w kamienicy, którą matka kupiła.  Radośc zapanuje kiedy nie bedzicie taką mama z pakami proszku i ciuszkami z wyprzedaży do domu wracały busikiem. A własnym autem pod dom podjedziecie. Wtedy wszystko sie zmienia. Bogate to wszystkie juz jesteśmy tylko nie zawsze umiemy tą naszą forse wykorzystać.
23 marca 2016 10:54 / 2 osobom podoba się ten post
IGGA

Czytam o tym lokowaniu pieniedzy i właściwie to wszystko kręci się wokół dzieci, wnuków. Mało pań, które piszą, że pozwalają sobie teraz na realizacje własnych marzeń, że podróżują, że robią to czego nie mogły robić wczesniej z powodu ograniczeń finansowych. Te dzieci chyba stają sie kiedys dorosłe, niech sobie radzą, to jest chyba normalne. Oczywiście dla każdej sa inne priorytety. Ale nie można dać sie zaszufladkować i robic z siebie nieszczęsnej, dla której mało miejsca we własnym domu bo wnuki , bo zięć. Nie .Okropne. 
Wiecie kiedy nas wszyscy kochają? Kiedy jesteśmy niezależne. Kiedy nic od nikogo nie chcemy. Dlatego warto lokować tak pieniądze, aby przynosiły nam zysk. Kupować np. mieszkania do remontu w starych kamienicach, wejść w układ z panem złota rączka, który nam takie mieszkanko pomału wyremontuje i pod wynajm lub do sprzedaży. Kupić mały pensjonat niech sie marzenia spełniają. Kupic , sprzedać, pieniądz musi sie kręcić. I wtedy dla najbliższych juz nie będziecie tymi co to do opieki jeżdżą tylko kobietami interesu. Dzieci będą bardzo dumne, że mama na urlop w cudowny rejs popłyneła, ze moga dogladać prac w kamienicy, którą matka kupiła.  Radośc zapanuje kiedy nie bedzicie taką mama z pakami proszku i ciuszkami z wyprzedaży do domu wracały busikiem. A własnym autem pod dom podjedziecie. Wtedy wszystko sie zmienia. Bogate to wszystkie juz jesteśmy tylko nie zawsze umiemy tą naszą forse wykorzystać.

przede mną jeszcze duuuuużo lat pracy w opiece, albo innej pracy, do przysłowiowej państwowej emerytury czasu, że ho ho, nie jestem w wieku Jolka, starsza jestem, ale nie na tyle, żeby nie zarobić pieniędzy na starość, przyszłość, może marzenia. Ja tak naprawdę nie wiem co bym chciała, o czym marzę.
Ja też nie wożę proszku do prania ani żadnych płynów, ciuchy z wyprzedaży, albo z brockenstube jak najbardziej 
23 marca 2016 11:06 / 8 osobom podoba się ten post
IGGA

Czytam o tym lokowaniu pieniedzy i właściwie to wszystko kręci się wokół dzieci, wnuków. Mało pań, które piszą, że pozwalają sobie teraz na realizacje własnych marzeń, że podróżują, że robią to czego nie mogły robić wczesniej z powodu ograniczeń finansowych. Te dzieci chyba stają sie kiedys dorosłe, niech sobie radzą, to jest chyba normalne. Oczywiście dla każdej sa inne priorytety. Ale nie można dać sie zaszufladkować i robic z siebie nieszczęsnej, dla której mało miejsca we własnym domu bo wnuki , bo zięć. Nie .Okropne. 
Wiecie kiedy nas wszyscy kochają? Kiedy jesteśmy niezależne. Kiedy nic od nikogo nie chcemy. Dlatego warto lokować tak pieniądze, aby przynosiły nam zysk. Kupować np. mieszkania do remontu w starych kamienicach, wejść w układ z panem złota rączka, który nam takie mieszkanko pomału wyremontuje i pod wynajm lub do sprzedaży. Kupić mały pensjonat niech sie marzenia spełniają. Kupic , sprzedać, pieniądz musi sie kręcić. I wtedy dla najbliższych juz nie będziecie tymi co to do opieki jeżdżą tylko kobietami interesu. Dzieci będą bardzo dumne, że mama na urlop w cudowny rejs popłyneła, ze moga dogladać prac w kamienicy, którą matka kupiła.  Radośc zapanuje kiedy nie bedzicie taką mama z pakami proszku i ciuszkami z wyprzedaży do domu wracały busikiem. A własnym autem pod dom podjedziecie. Wtedy wszystko sie zmienia. Bogate to wszystkie juz jesteśmy tylko nie zawsze umiemy tą naszą forse wykorzystać.

Zgadzam sie.na 100procen.moja corka jest dorosla ma bardzo dobra prace;ziec tez.nie musze im pomagac jedynie jakis dobiazg wnuczetom przywioze;i tyle.Na podlasiu mam swoj malutki domek.gdzie spedzam urlop.Pamietam jak przed rozwodem eks mi powiedzia zgniesz bezemnie;A stalo sie odwrotnie to on ginie w szybkim tepie
23 marca 2016 11:12 / 6 osobom podoba się ten post
agamor

przede mną jeszcze duuuuużo lat pracy w opiece, albo innej pracy, do przysłowiowej państwowej emerytury czasu, że ho ho, nie jestem w wieku Jolka, starsza jestem, ale nie na tyle, żeby nie zarobić pieniędzy na starość, przyszłość, może marzenia. Ja tak naprawdę nie wiem co bym chciała, o czym marzę.
Ja też nie wożę proszku do prania ani żadnych płynów, ciuchy z wyprzedaży, albo z brockenstube jak najbardziej :-), 

Tez nie wożę proszków i takich tam innych , ale niech inni wożą , przecież to nie za moje i nie dźwigam .Prawda , każdy ma inne priorytety i niech tak zostanie . Niestety ja już nie dam rady zaoszczędzić na kupno kamienicy do remontu , bo latek przybywa . Na wycieczki nie chce mi się jeździć , bo już wystarcza mi to , że raz na kilka miesięcy kursuję Pl- D . To co zwiedziłam , zobaczyłam w młodości wystarcza mi , nie mam jakichś zakus , żeby po świecie podróżować , jesli już to chciałabym zwiedzić niektóre miejsca w Pl , bo w nich zwyczajnie nie byłam . A to czy rodzina będzie mnie bardziej kochać jak autem podjadę ? to akurat mam głeboko gdzieś . Wolę dać trochę szczęścia tutaj i teraz a nie , żeby może po mojej śmierci mnie chwalono pod niebiosa . Jak " pan Pisecki " łopatą kopczyk przyklepie to już mi będzie wsio rawno . Kocham życie taki jakim jest , lubię żyć bez kłopotów ( finansowych ) , lubię dawać komuś namiastkę szczęscia ( prezenty ) , ba ! nawet po śmierci " spopielić " się nie pozwolę , bo i niech robaczki mają ze mnie jakąs korzyść a nie , żeby może popiół zgrzytał im między ząbkami !  
23 marca 2016 11:20 / 4 osobom podoba się ten post
Zarobioną gotówkę oszczędzam i/lub inwestuję. Nie wydaję na pierdoły i zanim zdecyduję się coś kupić 3 razy się zastanawiam czy rzeczywiście jest to potrzebne. Zarobione pieniądze okupione są ciężką pracą i rozłąką, nie patrzę na nie jak nic nie znaczące papierki a na czas( moje życie utracone w De). Jeśli miałabym puścić bez namysłu pieniądze to wolałabym ten czas, który potrzebuję na ich zdobycie przeleżeć czytając dobra książkę albo spędzić z najbliższymi. Biorę też pod uwagę dłuższy wypoczynek w domu, na który teraz mogę sobie pozwolić.
23 marca 2016 11:25 / 3 osobom podoba się ten post
agamor

przede mną jeszcze duuuuużo lat pracy w opiece, albo innej pracy, do przysłowiowej państwowej emerytury czasu, że ho ho, nie jestem w wieku Jolka, starsza jestem, ale nie na tyle, żeby nie zarobić pieniędzy na starość, przyszłość, może marzenia. Ja tak naprawdę nie wiem co bym chciała, o czym marzę.
Ja też nie wożę proszku do prania ani żadnych płynów, ciuchy z wyprzedaży, albo z brockenstube jak najbardziej :-), 

Marzenia kazda  z nas ma, ale każda pewnie ma inne. Dla kogoś rejs jest marzeniem , dla innej dom bez trosk , dzieci  wykształcone, a nawet zięć . Każde marzenie jest warte spelnienia, po to pracujemy. Dla normalnej rodziny w ktorej wszyscy sie szanują nie mniejsza przyjemnościa jest powrót matki z proszkiem do prania od zajeżdżającej autem. Pracowałam w kraju i tez łozyłam na dzieci tylko mniej ,  bo tylko tyle mogłam. Nie kazdy rodzi sie wagabundą, ja wole domowe zacisze,  posiedziec rano na tarasie w spokoju, cieszyc sie osiągnięciami wnuczki .Jesli tylko jadę samochodem zawsze kupuje płyny do prania. kostki do zmywarki , narzedzia do pracy w ogrodzie a często nawet krzewy. Srodki do prania sa tu lepsze, bardziej skondensowane i mi to odpowiada.Widzę jadąc busem do domu , kobiety z ogromnymi bagażami kupują, bo maja taką potrzebę i wcale sie nie dziwię. Z tekstylii kupuję cos, ale symbolicznie, bo wiadomo wracam do domu i młodsza część rodziny czeka . Jednym słowem dobrze miec kasę a jeszcze lepiej potrafić ja wydać. 

Aga nazbierasz , przyjdzie na to czas .
23 marca 2016 11:42 / 4 osobom podoba się ten post
mleczko1

He , he , he  ale to ujełas nic dodac nic ując. Obrywałam i obrywam, bo przeciez zazdość . podejrzliwość to nasz narodowa cecha i juz nie wada *. Nie pisałam zeby sie chwalic, bo tego nie potrzebuję. Pisałam po to żeby zachęcic inne dziewczyny , żeby pokazać , że można cos zobić jak sie chce  i jesli mocno do czegoś się dąży. Wydać kasę można szybko tylko dla mnie były to bardzo cięzko zarobione pieniądze i dlatego wazyłam kazdy wydatek. Teraz mogę sobie pozwolic na wycieczkę za swoja kasę , na dłuższy urlop. Ale dopoki jestem zdrowa i mam chęc do pracy,  będę pracowała. Pomysłow mam tez mnóstwo , może jeszcze coś zrealizuję oprócz takich przyziemnych jak remont domu czy auto. Zaczynam sie wspinac. Ale co sie napracowałam to moje . I tego nigdy nie zapomnę.

Można coś zrobić i trzeba, zwłaszcza jeśli się już odkujemy. Takie branie byka za rogi to też jakis etap rozwoju, a potem odczuwa się naprawdę dużą satysfakcję nie tylko finansową, ale też i taką wlasną osobistą, ale trzeba sobie powiedzieć i tego niejedna z nas doświadczyła, że to wiąze się z ciężką pracą i trzeba do tego samozaparcia. Jednak nie święci garnki lepią i po opracowaniu odpowiedniego "plana", mozna ruszyć do boju.
23 marca 2016 11:46 / 7 osobom podoba się ten post
IGGA

Czytam o tym lokowaniu pieniedzy i właściwie to wszystko kręci się wokół dzieci, wnuków. Mało pań, które piszą, że pozwalają sobie teraz na realizacje własnych marzeń, że podróżują, że robią to czego nie mogły robić wczesniej z powodu ograniczeń finansowych. Te dzieci chyba stają sie kiedys dorosłe, niech sobie radzą, to jest chyba normalne. Oczywiście dla każdej sa inne priorytety. Ale nie można dać sie zaszufladkować i robic z siebie nieszczęsnej, dla której mało miejsca we własnym domu bo wnuki , bo zięć. Nie .Okropne. 
Wiecie kiedy nas wszyscy kochają? Kiedy jesteśmy niezależne. Kiedy nic od nikogo nie chcemy. Dlatego warto lokować tak pieniądze, aby przynosiły nam zysk. Kupować np. mieszkania do remontu w starych kamienicach, wejść w układ z panem złota rączka, który nam takie mieszkanko pomału wyremontuje i pod wynajm lub do sprzedaży. Kupić mały pensjonat niech sie marzenia spełniają. Kupic , sprzedać, pieniądz musi sie kręcić. I wtedy dla najbliższych juz nie będziecie tymi co to do opieki jeżdżą tylko kobietami interesu. Dzieci będą bardzo dumne, że mama na urlop w cudowny rejs popłyneła, ze moga dogladać prac w kamienicy, którą matka kupiła.  Radośc zapanuje kiedy nie bedzicie taką mama z pakami proszku i ciuszkami z wyprzedaży do domu wracały busikiem. A własnym autem pod dom podjedziecie. Wtedy wszystko sie zmienia. Bogate to wszystkie juz jesteśmy tylko nie zawsze umiemy tą naszą forse wykorzystać.

Igga ,zgadzam się z Tobą, ale pozwolę sobie na małą dygresję.Dążenie do niezależności po to, aby inni nas akceptowali, czy kochali, wyklucza jej istotę i może przeszkadzać w realizacji celów.Najpierw trzeba siebie w pełni zaakceptować ze swoimi wadami i zaletami, zbudowac poczucie własnej wartosci- wtedy jest się naprawdę niezależnym.
23 marca 2016 13:02 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Igga ,zgadzam się z Tobą, ale pozwolę sobie na małą dygresję.Dążenie do niezależności po to, aby inni nas akceptowali, czy kochali, wyklucza jej istotę i może przeszkadzać w realizacji celów.Najpierw trzeba siebie w pełni zaakceptować ze swoimi wadami i zaletami, zbudowac poczucie własnej wartosci- wtedy jest się naprawdę niezależnym.

dopisze tylko, albo udowadnianie na siłe " ja ci pokażę" to odbiera zdrowy rozsądek .Lepiej życ spokojnie i drugiemu pozwolić żyć
23 marca 2016 13:56
IGGA

Czytam o tym lokowaniu pieniedzy i właściwie to wszystko kręci się wokół dzieci, wnuków. Mało pań, które piszą, że pozwalają sobie teraz na realizacje własnych marzeń, że podróżują, że robią to czego nie mogły robić wczesniej z powodu ograniczeń finansowych. Te dzieci chyba stają sie kiedys dorosłe, niech sobie radzą, to jest chyba normalne. Oczywiście dla każdej sa inne priorytety. Ale nie można dać sie zaszufladkować i robic z siebie nieszczęsnej, dla której mało miejsca we własnym domu bo wnuki , bo zięć. Nie .Okropne. 
Wiecie kiedy nas wszyscy kochają? Kiedy jesteśmy niezależne. Kiedy nic od nikogo nie chcemy. Dlatego warto lokować tak pieniądze, aby przynosiły nam zysk. Kupować np. mieszkania do remontu w starych kamienicach, wejść w układ z panem złota rączka, który nam takie mieszkanko pomału wyremontuje i pod wynajm lub do sprzedaży. Kupić mały pensjonat niech sie marzenia spełniają. Kupic , sprzedać, pieniądz musi sie kręcić. I wtedy dla najbliższych juz nie będziecie tymi co to do opieki jeżdżą tylko kobietami interesu. Dzieci będą bardzo dumne, że mama na urlop w cudowny rejs popłyneła, ze moga dogladać prac w kamienicy, którą matka kupiła.  Radośc zapanuje kiedy nie bedzicie taką mama z pakami proszku i ciuszkami z wyprzedaży do domu wracały busikiem. A własnym autem pod dom podjedziecie. Wtedy wszystko sie zmienia. Bogate to wszystkie juz jesteśmy tylko nie zawsze umiemy tą naszą forse wykorzystać.

Masz duzo racji ale ja tez realizuję swoje marzenia 2 razy w roku wczasy zimowe letnie pisałam już na poczatku tego tematu w tym roku kolene stoki zaliczyłam we francuskich alpach z uwagi na budowe domu rok temu zaczęliśmy wakacje musimy odpuścić ale tylko dlatego że kolejne firmy muszą wejśc i pomału konczyć a nie powiem panie elktryk przyjdź pan za tydzień bo ja na wczasy lecę on tez ma terminy moga sie przesunąć 2-3 dni to ja mu sie musze podporządkować a co do auta mam stoi w garażu i czeka nie wyobrażam sobie 1200km samej jechać tak jak wczesniej napisałam jak juz będę miała nadwyżkę kupie mieszkanie i wynajmę lokata euro zawsze opłacalna :)
02 kwietnia 2016 06:48
nass

A ja odkładam na tzw czarną godzinę. W zasadzie to ogólnie mało wydaje. Inni trochę się temu dziwią - ale co ja poradzę, że nie mam potrzeby wydatkowania :)
Jeżeli chodzi o formę oszczędzania, to zwykle jest tak, że przelewam na konto. Założyłam jakiś czas temu w Euro - więc leżakują sobie czekając na lepszy kurs :)
Mogę polecić: http://www.tanie-konto.pl/smart-bank/smart-konto-eu-walutowe/ - u mnie się sprawdza to konto :)

Znikam na 2 miesiące - w celu zdobycia środków monetarnych , a po powrocie zdradzę  Wam dlaczego zaproponowałam materac i skarpetę dla naszych oszczędności .... Wtedy moje podejrzenia będą miały twarde dowody ... choć może niektórzy z Was domyślą się wcześniej ....
/0.jpg" alt="" />
02 kwietnia 2016 06:56
tyciek

Znikam na 2 miesiące - w celu zdobycia środków monetarnych , a po powrocie zdradzę  Wam dlaczego zaproponowałam materac i skarpetę dla naszych oszczędności .... Wtedy moje podejrzenia będą miały twarde dowody ... choć może niektórzy z Was domyślą się wcześniej ....
/0.jpg" alt="" />

To mamy dwa miesiące czekac?
02 kwietnia 2016 07:03 / 1 osobie podoba się ten post
Ona_Lisa

To mamy dwa miesiące czekac?

Będę wtedy pewna na 100 %  tego - co dziś jest tylko podejrzeniem ... Myśl Ona ... analizuj .... wróć myślą do dzisiejszego pewnego swojego  posta.... no??? kojarzysz  już ... ?