3/4 forum to podobno katoliczki,takie wierzące ,takie bogobojne a zapomniały jedna z drugą ,że dziś 11 rocznica śmierci Jana Pawła II.......A ja,grzeszna i pamiętam......Oj,nieładnie ,nieładnie ....
3/4 forum to podobno katoliczki,takie wierzące ,takie bogobojne a zapomniały jedna z drugą ,że dziś 11 rocznica śmierci Jana Pawła II.......A ja,grzeszna i pamiętam......Oj,nieładnie ,nieładnie ....
no to mam demencje :-)
..albo mieścisz się w 1/4 :D
Coś leży na rzeczy ;) :D?
Ano jest.Rocznica śmierci JP II i ważnej dla mnie osoby,która zmarła niemal o tej samej godzinie.Trudno,żebym nie pamiętała .
A przypominam, bo jakoś dziwnym trafem tego dnia na forum zawsze jakieś słowne przepychanki....Nie dzień wcześniej ,nie dzień później tylko 2-ego.
no to mam demencje :-)
Więc już problem co trobić z gotówką masz rozwiązany-oszczędzaj na opiekunkę:)
Będę wtedy pewna na 100 % tego - co dziś jest tylko podejrzeniem ... Myśl Ona ... analizuj .... wróć myślą do dzisiejszego pewnego swojego posta.... no??? kojarzysz już ... ?
Czytam o tym lokowaniu pieniedzy i właściwie to wszystko kręci się wokół dzieci, wnuków. Mało pań, które piszą, że pozwalają sobie teraz na realizacje własnych marzeń, że podróżują, że robią to czego nie mogły robić wczesniej z powodu ograniczeń finansowych. Te dzieci chyba stają sie kiedys dorosłe, niech sobie radzą, to jest chyba normalne. Oczywiście dla każdej sa inne priorytety. Ale nie można dać sie zaszufladkować i robic z siebie nieszczęsnej, dla której mało miejsca we własnym domu bo wnuki , bo zięć. Nie .Okropne.
Wiecie kiedy nas wszyscy kochają? Kiedy jesteśmy niezależne. Kiedy nic od nikogo nie chcemy. Dlatego warto lokować tak pieniądze, aby przynosiły nam zysk. Kupować np. mieszkania do remontu w starych kamienicach, wejść w układ z panem złota rączka, który nam takie mieszkanko pomału wyremontuje i pod wynajm lub do sprzedaży. Kupić mały pensjonat niech sie marzenia spełniają. Kupic , sprzedać, pieniądz musi sie kręcić. I wtedy dla najbliższych juz nie będziecie tymi co to do opieki jeżdżą tylko kobietami interesu. Dzieci będą bardzo dumne, że mama na urlop w cudowny rejs popłyneła, ze moga dogladać prac w kamienicy, którą matka kupiła. Radośc zapanuje kiedy nie bedzicie taką mama z pakami proszku i ciuszkami z wyprzedaży do domu wracały busikiem. A własnym autem pod dom podjedziecie. Wtedy wszystko sie zmienia. Bogate to wszystkie juz jesteśmy tylko nie zawsze umiemy tą naszą forse wykorzystać.
Masz rację Iggo. Właśnie prawie do takich samych wniosków ostatnio doszłam i robię rzeczy, których przez wiele lat z różnych względów robić nie mogłam. Wiadomo, że pierwszą barierą były względy finansowe, a zaraz za nią chroniczny brak czasu. Przypomniałam sobie ostatnio tę dziewczynę sprzed czterdziestu lat i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Jak mogłam się z nią aż na tyle lat rozstać? Za to teraz nadrabiam stracony czas. Wróciłam do moich dawnych pasji. Znów czytam. Gdy kładę się wieczorem z książką w ręku i już po chwili zapominam o bożym świecie pochłonięta lekturą czuję się naprawdę szczęśliwa. Chodzę tak jak kiedyś do teatru. W czasach młodości należałam do "Pro Scenium" istniejącego przy poznańskim Teatrze Nowym. Byłam na każdej prapremierze. Występowałam w teatrze szkolnym prowadzonym przez aktora Teatru Nowego Lecha Łotockiego. W ubiegłym miesiącu byłam na spektaklu "Klimakterium II czyli Menopauzy Szał" z którym przyjechał na występy gościnne do Poznania warszawski teatr Capitol. Rewelacja. Świetna komedia nie pozbawiona jednak odrobiny melancholii zmuszającej nas do refleksji nad upływem czasu i tym co z nami będzie gdy dopadnie nas starość. Co się z nami stanie? Czy dzieci, które tak kochamy nie zawiodą nas? Czy możemy na nie liczyć? Publiczność nagrodziła aktorki aplauzem na stojąco. Kiedyś namiętnie chodziłam do kina. Lubiłam kino ambitne. Uczestniczyłam w seansach DKF-u ( Dyskusyjny Klub Filmowy ). Na to chyba jeszcze przyjdzie czas. Do tej pory lubię takie trochę inne kino. Bardzo podoba mi się kinematografia irańska choć po przybyciu do domu pognałam do Multikina na " Planetę Singli" z Maciejem Sthurem, za którym przepadam. Podróżuję na tyle na ile jest to możliwe. Zawsze było to moją ogromną pasją. Jakoś szczęśliwie z tym nie rozstałam się na zbyt długi okres czasu. Na pewno pomogła mi praca w biurze podróży. Mówi się, że czasy komuny były szare. Ja wcale tego tak nie wspominam. Może dlatego, że trafiłam w środowisko ludzi dla, których liczył się przede wszystkim duch, a ten jest przecież zawsze wolny. Ostatnią rzeczą, którą zrobiłam w ramach zaprzyjaźniania się z samą sobą było kupno biletu do filharmonii. Pod koniec kwietnia przyjeżdża ze słynnej mediolańskiej La Scali Chamber Orchestra. W programie koncertu wariacje oper Verdiego. Kiedyś należałam do słynnego ruchu " Pro Sinfonika". Byłam w filharmonii raz w miesiącu. Nigdy nie zapomnę jak w jej ramach koncertował światowej sławy pianista , wówczas laureat Konkursu Chopinowskiego Krystian Zimerman, który nota bene obecnie nie chce grać w Polsce. Sala była tak napchana, że siedziałam na podium dla orkiestry. Ale jaka była cudowna atmosfera!Nic nie odda wrażenia jakie robi słuchanie muzyki w filharmonii. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam Bolero Ravela właśnie w Filharmonii Poznańskiej i jak pod koniec utworu, gdy wchodzą już wszystkie instrumenty, ziemia drżała pod stopami.Niesamowite przeżycie. Chciałabym jeszcze pojechać do Wenecji. Dlaczego właśnie tam? Gdy miałam 19 lat to było moje marzenie, zobaczyć Wenecję. Wtedy, w czasach realnego socjalizmu wydawało mi się to czymś niesamowicie niedostępnym. Widziałam wiele pięknych miejsc,ale do tej pory do Wenecji nie dojechałam choć mam koleżankę, która ma niedaleko hotel . A tak a propos marzeń i Wenecji to pamiętam jak stałam na bodaj 19-stym piętrze hotelu Hilton w Kairze i patrzyłam na zachód słońca nad piramidami. Odczucie piękna tej chwili było tak dojmujące, że łzy jedna za drugą płynęły mi po policzkach. Tak sobie wówczas myślałam, że w tym przypadku rzeczywistość prześcignęła marzenia. Będąc młodą dziewczyną nawet nie śmiałam marzyć o czymś takim. Wenecja była wystarczająco nierzeczywista.
Oj Igga , Igga .....po co takie ,jakieś uszczypliwości ? niby czemu maja służyć ? Nie ma kogoś na forum to dajmy mu spokój .
Masz rację Iggo. Właśnie prawie do takich samych wniosków ostatnio doszłam i robię rzeczy, których przez wiele lat z różnych względów robić nie mogłam. Wiadomo, że pierwszą barierą były względy finansowe, a zaraz za nią chroniczny brak czasu. Przypomniałam sobie ostatnio tę dziewczynę sprzed czterdziestu lat i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Jak mogłam się z nią aż na tyle lat rozstać? Za to teraz nadrabiam stracony czas. Wróciłam do moich dawnych pasji. Znów czytam. Gdy kładę się wieczorem z książką w ręku i już po chwili zapominam o bożym świecie pochłonięta lekturą czuję się naprawdę szczęśliwa. Chodzę tak jak kiedyś do teatru. W czasach młodości należałam do "Pro Scenium" istniejącego przy poznańskim Teatrze Nowym. Byłam na każdej prapremierze. Występowałam w teatrze szkolnym prowadzonym przez aktora Teatru Nowego Lecha Łotockiego. W ubiegłym miesiącu byłam na spektaklu "Klimakterium II czyli Menopauzy Szał" z którym przyjechał na występy gościnne do Poznania warszawski teatr Capitol. Rewelacja. Świetna komedia nie pozbawiona jednak odrobiny melancholii zmuszającej nas do refleksji nad upływem czasu i tym co z nami będzie gdy dopadnie nas starość. Co się z nami stanie? Czy dzieci, które tak kochamy nie zawiodą nas? Czy możemy na nie liczyć? Publiczność nagrodziła aktorki aplauzem na stojąco. Kiedyś namiętnie chodziłam do kina. Lubiłam kino ambitne. Uczestniczyłam w seansach DKF-u ( Dyskusyjny Klub Filmowy ). Na to chyba jeszcze przyjdzie czas. Do tej pory lubię takie trochę inne kino. Bardzo podoba mi się kinematografia irańska choć po przybyciu do domu pognałam do Multikina na " Planetę Singli" z Maciejem Sthurem, za którym przepadam. Podróżuję na tyle na ile jest to możliwe. Zawsze było to moją ogromną pasją. Jakoś szczęśliwie z tym nie rozstałam się na zbyt długi okres czasu. Na pewno pomogła mi praca w biurze podróży. Mówi się, że czasy komuny były szare. Ja wcale tego tak nie wspominam. Może dlatego, że trafiłam w środowisko ludzi dla, których liczył się przede wszystkim duch, a ten jest przecież zawsze wolny. Ostatnią rzeczą, którą zrobiłam w ramach zaprzyjaźniania się z samą sobą było kupno biletu do filharmonii. Pod koniec kwietnia przyjeżdża ze słynnej mediolańskiej La Scali Chamber Orchestra. W programie koncertu wariacje oper Verdiego. Kiedyś należałam do słynnego ruchu " Pro Sinfonika". Byłam w filharmonii raz w miesiącu. Nigdy nie zapomnę jak w jej ramach koncertował światowej sławy pianista , wówczas laureat Konkursu Chopinowskiego Krystian Zimerman, który nota bene obecnie nie chce grać w Polsce. Sala była tak napchana, że siedziałam na podium dla orkiestry. Ale jaka była cudowna atmosfera!Nic nie odda wrażenia jakie robi słuchanie muzyki w filharmonii. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam Bolero Ravela właśnie w Filharmonii Poznańskiej i jak pod koniec utworu, gdy wchodzą już wszystkie instrumenty, ziemia drżała pod stopami.Niesamowite przeżycie. Chciałabym jeszcze pojechać do Wenecji. Dlaczego właśnie tam? Gdy miałam 19 lat to było moje marzenie, zobaczyć Wenecję. Wtedy, w czasach realnego socjalizmu wydawało mi się to czymś niesamowicie niedostępnym. Widziałam wiele pięknych miejsc,ale do tej pory do Wenecji nie dojechałam choć mam koleżankę, która ma niedaleko hotel . A tak a propos marzeń i Wenecji to pamiętam jak stałam na bodaj 19-stym piętrze hotelu Hilton w Kairze i patrzyłam na zachód słońca nad piramidami. Odczucie piękna tej chwili było tak dojmujące, że łzy jedna za drugą płynęły mi po policzkach. Tak sobie wówczas myślałam, że w tym przypadku rzeczywistość prześcignęła marzenia. Będąc młodą dziewczyną nawet nie śmiałam marzyć o czymś takim. Wenecja była wystarczająco nierzeczywista.
3/4 forum to podobno katoliczki,takie wierzące ,takie bogobojne a zapomniały jedna z drugą ,że dziś 11 rocznica śmierci Jana Pawła II.......A ja,grzeszna i pamiętam......Oj,nieładnie ,nieładnie ....
3/4 forum to podobno katoliczki,takie wierzące ,takie bogobojne a zapomniały jedna z drugą ,że dziś 11 rocznica śmierci Jana Pawła II.......A ja,grzeszna i pamiętam......Oj,nieładnie ,nieładnie ....