Ruch to zdrowie - propozycje ćwiczeń

08 sierpnia 2014 23:29 / 1 osobie podoba się ten post
anerik

Brawo, brawo. w zdrowym ciele zdrowy duch.Fajne te cwiczenia, ale trzeba mieć niezłą kondycję.....
Ciekawa jestem, czy sport uzależnia???

Uzależnia, ale tak naprawdę długo trwa, zanim to nastąpi :)
09 sierpnia 2014 08:30 / 3 osobom podoba się ten post
giunta

Uzależnia, ale tak naprawdę długo trwa, zanim to nastąpi :)

I to jest powód dlaczego nie uprawiam sportu !.... z uzależnień wystarczą mi : kawa , papierosy i internet . O ! 
09 sierpnia 2014 08:43 / 2 osobom podoba się ten post
Ja tam na dziś już przynajmniej połowę dziennego limitu ruchu dla zdrowia wyrobiłam.Zmieniłam sześc zmian pościeli,wysprzątałam pokoje dla nowych,zerwałam ogórki,byłam z psem.....wystarczy,teraz kawusia nr 2.
09 sierpnia 2014 11:00 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

I to jest powód dlaczego nie uprawiam sportu !.... z uzależnień wystarczą mi : kawa , papierosy i internet . O ! 

Kawa to moja miłość, bez kawy nie umiem żyć :)
09 sierpnia 2014 11:05
kasia63

Ja tam na dziś już przynajmniej połowę dziennego limitu ruchu dla zdrowia wyrobiłam.Zmieniłam sześc zmian pościeli,wysprzątałam pokoje dla nowych,zerwałam ogórki,byłam z psem.....wystarczy,teraz kawusia nr 2.

Ja piję kawusię nr 1. Wstałam o 10.30. Tzn. najpierw o 7, ale uznałam, że 5 minut jeszcze poleżę ;) Ogarniam się i jadę nad morze. Później trzeba pobiegać, bo ostatnio treningi nieco ucierpiały. Przed testami sprawnościowymi nie chciałam przesadzać, a kolejny tydzień też był mierny. A to goście, a to Woodstock, a to ja w gościach ;) no i mało biegania było. Maraton już za 2 miesiące, trzeba się sprężyć :)
09 sierpnia 2014 11:08
Niestety nie mam mozliwości wyjścia z podopieczną na spacer(jedynie do ogrodu troszkę pochodzić)Na wolne nie wychodzę codziennie więc staram sie rozruszać trochę nogi robiąc przysiady ( kilkanaście razy)
09 sierpnia 2014 12:56
anerik

Rower to moje drugie nogi, wspaniale jest spędzić czas na 2 tyg wycieczce po Polsce, a tak na poważnie to mogłybyśmy się umówić i spotkać gdzieś na Mazurach, ja z Puszczy Białowieskiej a ty z Gdańska w polowie drogi rowerami czemu nie. Zapraszam też do siebie, kiedyś bylam w Krakowie i Licheniu rowerem bylam oczywiście trochę mlodsza, ale i teraz myślę, że bym poradziła tylko towarzystwa na rower brak.

Propozycja jest kusząca.Tylko,że w Polsce jest tak mało ścieżek rowerowych.Ja zapraszam do Gdańska.
10 sierpnia 2014 10:53
Znalazłam ciekawą biegową aplikację na telefon:

Chyba sobie kupię :) Można poczuć się, jak w "The Walking Dead" ;) Trzeba uciekać przed zombie. Dobry sposób na poprawianie życiówek i fajna zabawa, jak powieje nudą podczas treningów ;)
10 sierpnia 2014 17:15
joannagda

Propozycja jest kusząca.Tylko,że w Polsce jest tak mało ścieżek rowerowych.Ja zapraszam do Gdańska.

Fajnie by było się spotkać u mnie albo u ciebie, mam w domu 2 rowery można każdego dnia śmigać po puszczy, mamy obie 13 ki z przodu. W jakim nieście teraz pracujesz jak można wiedzieć, ja w Steinen. Pozdrawiam
 
10 sierpnia 2014 21:24
anerik

Fajnie by było się spotkać u mnie albo u ciebie, mam w domu 2 rowery można każdego dnia śmigać po puszczy, mamy obie 13 ki z przodu. W jakim nieście teraz pracujesz jak można wiedzieć, ja w Steinen. Pozdrawiam
 

Teraz jestem w domu do końca września. A póżniej na 3 miesiące do Monachium. Jak będziesz w domu w tym czasie co ja to możemy się spotkać.Mnie 13 przynosi szczęście . Pozdrawiam.
18 sierpnia 2014 14:43 / 1 osobie podoba się ten post
Wystartowałam dzisiaj z Insanity Workout. To już nie są killery i skalpele. Ten trening naprawdę jest morderczy, mam nadzieję że wytrwam te 63dni... Jeśli wytrwam, opiszę wrażenia i podzielę się efektami ;)
18 sierpnia 2014 15:41 / 1 osobie podoba się ten post
witam moje wysportowane koleżanki :) wczoraj tylko 10 km przebiegłam ale co tam :) najwazniejsze chęci:)
18 sierpnia 2014 15:52 / 2 osobom podoba się ten post
fiona

witam moje wysportowane koleżanki :) wczoraj tylko 10 km przebiegłam ale co tam :) najwazniejsze chęci:)

Ja tam 10 km. nie przebieglam , ale też Cię witam :).... Najważniejsze co ?.... chęci ? czy się przejęzyczyłaś , bo mialo być " chuci ?... bez bryli już jak kret ....ślepa jestem :)))))
18 sierpnia 2014 18:15 / 1 osobie podoba się ten post
Arabrab... jakby były chucie to nie potrzebne są chęci... Przydałyby się jakieś chucie... oj przydały ! Kijki zaliczyłam i poszło mi jak z płatka, ale wymagają konkretnej przestrzeni, więc wymyśliłam sobie skakankę... Oczywiście skakanki zapomniałam do de zabrać - zrobiłam ją w de z powroza i jakież było moje ogromne rozczarowanie bo po stu podskokach dyszałam jak lokomotywa.... Przeszłam 10,5 km z kijkami na czas bez zadyszki, a tu ledwo 100 podskoków i wysiadka... Przecież to akurat umiałam, wystarczyło sobie przypomnieć jak pół dnia spędzałam ze skakanką... Nic z tego... Doszłam do 3 razy dziennie po 100 i na tym stanęło... Zadyszka była mniejsza, ale niestety lekkości małej dziewczynki nie mogę sobie przypomnieć... Ze skakanki jednak nie rezygnuję i w de ten sport będę uprawiać...))))
24 sierpnia 2014 20:42
"Cza" na trening się ruszyć. Biegniecie ze mną? :)