Ruch to zdrowie - propozycje ćwiczeń

22 lipca 2014 00:01 / 4 osobom podoba się ten post
Zawieszam na tydzień biegową działalność. No może niezupełnie, bo nie wytrzymam, ale nie będę robić długich biegów, żeby się nie wypompować za bardzo przed egzaminem, tudzież nie złapać kontuzji (o matko, wypluć i odpukać!) ;) Będę biegać max 5km, ale za to szybko (plus rzuty kamieniem) ;) Za tydzień wszystko wróci na właściwe tory. Dzisiaj po kawusi naszła mnie taka ochota na lody, że zjadłam ich chyba ponad litr, więc musiałam to odpokutować domowym treningiem ;) Naprawdę zaciśnijcie w niedzielę za mnie kciuki!
22 lipca 2014 11:56 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

Zawieszam na tydzień biegową działalność. No może niezupełnie, bo nie wytrzymam, ale nie będę robić długich biegów, żeby się nie wypompować za bardzo przed egzaminem, tudzież nie złapać kontuzji (o matko, wypluć i odpukać!) ;) Będę biegać max 5km, ale za to szybko (plus rzuty kamieniem) ;) Za tydzień wszystko wróci na właściwe tory. Dzisiaj po kawusi naszła mnie taka ochota na lody, że zjadłam ich chyba ponad litr, więc musiałam to odpokutować domowym treningiem ;) Naprawdę zaciśnijcie w niedzielę za mnie kciuki!

Łałł, nigdy nie byłam tak piękna.
22 lipca 2014 12:11 / 3 osobom podoba się ten post
giunta

Zawieszam na tydzień biegową działalność. No może niezupełnie, bo nie wytrzymam, ale nie będę robić długich biegów, żeby się nie wypompować za bardzo przed egzaminem, tudzież nie złapać kontuzji (o matko, wypluć i odpukać!) ;) Będę biegać max 5km, ale za to szybko (plus rzuty kamieniem) ;) Za tydzień wszystko wróci na właściwe tory. Dzisiaj po kawusi naszła mnie taka ochota na lody, że zjadłam ich chyba ponad litr, więc musiałam to odpokutować domowym treningiem ;) Naprawdę zaciśnijcie w niedzielę za mnie kciuki!

Jak bym tak wyglądała to 5 czekolad i lody by nie zaszkodziły. Chociaz nie chwaląc się w Twoim roczniku też wygladałam jak się należy. Obecnie prowadzę osobistą kampanię przeciwtłuszczową.
22 lipca 2014 12:21 / 1 osobie podoba się ten post
didusia

Jak bym tak wyglądała to 5 czekolad i lody by nie zaszkodziły. Chociaz nie chwaląc się w Twoim roczniku też wygladałam jak się należy. Obecnie prowadzę osobistą kampanię przeciwtłuszczową.

Ja kilka lat wstecz miałam jakieś 10kg więcej na sobie. Całe życie byłam chudzielcem, w liceum jeszcze też a gdy poszłam na studia to mi się przytyło, na co niewątpliwie miał wpływ, pozostawiający wiele do życzenia styl życia, jaki rozpoczęłam ;) Na szczęście w porę się opamiętałam, hehe. Teraz nie jestem chuda, jak kiedyś, ale jest tak w sam raz. No może łydki mogłabym mieć szczuplejsze...
23 lipca 2014 16:03 / 3 osobom podoba się ten post
Widzę kobietki, tutaj dbają o formę :) Kiedyś i ja walczyłam z nadwagą, ale w końcu udało mi się ją pokonać, ale żeby się zmotywować i odstawić ciasteczka, lody, chipsy, zimne piwko (jedno zawsze lubiłam wypić) uuuuu, ciężko było, ale się udało. Miałam świetną przyjaciółkę, która w lato wyciągała mnie o 6 rano na bieganie, ona pełna energii przed drzwiami, a ja jakbym dostała kijem po głowie haha. Ale jak sama się wkręciłam w to, to jak zaczęłam później sama biegać, to aż nie mogłam uwierzyć, że taką motywację złapałam by zbić te zbędne kilogramy :).
23 lipca 2014 22:22 / 1 osobie podoba się ten post
Mnie tak samo nie chce się rano wstawać i maszerować, ale zmuszam siebie silą woli bo wiem że jak odpuszczę jeden raz to będzie początek końca mojej aktywności sportowej. Ciekawa tylko jestem jak to będzie jak wyjadę znów do pracy - czy będzie mi si ę nadal chcialo i czy będę miała możliwość codziennie si ę wyrwać.
25 lipca 2014 15:28 / 1 osobie podoba się ten post
lena7

Mnie tak samo nie chce się rano wstawać i maszerować, ale zmuszam siebie silą woli bo wiem że jak odpuszczę jeden raz to będzie początek końca mojej aktywności sportowej. Ciekawa tylko jestem jak to będzie jak wyjadę znów do pracy - czy będzie mi si ę nadal chcialo i czy będę miała możliwość codziennie si ę wyrwać.

Ooooj wiem, że jak raz się nie pójdzie, to już później "A jeszcze jeden dzień odpocznę nic się nie stanie", a później wali się wszystko jak domek z kart. W pracy jest tym ciężej, jak nie bardzo ciężko, opiekę trzeba sprawować 24/7, ale jak już poznasz swojego podopiecznego i jego zachowania, to będziesz wiedziała kiedy można sobie ruszyć zadbać o formę :). Trochę głupio się przyznać, ale ja nawet czasami się pytałam, jak miałam pewnego dziadziusia pod opieką, czy mogę na półgodzinki wyskoczyć zadbać o formę, a on z uśmiechem na ustach mi pozwalał hihi :). Naprawdę ciekawszy starszy człowiek to był :)
25 lipca 2014 21:50 / 8 osobom podoba się ten post
EwelinaK

Ooooj wiem, że jak raz się nie pójdzie, to już później "A jeszcze jeden dzień odpocznę nic się nie stanie", a później wali się wszystko jak domek z kart. W pracy jest tym ciężej, jak nie bardzo ciężko, opiekę trzeba sprawować 24/7, ale jak już poznasz swojego podopiecznego i jego zachowania, to będziesz wiedziała kiedy można sobie ruszyć zadbać o formę :). Trochę głupio się przyznać, ale ja nawet czasami się pytałam, jak miałam pewnego dziadziusia pod opieką, czy mogę na półgodzinki wyskoczyć zadbać o formę, a on z uśmiechem na ustach mi pozwalał hihi :). Naprawdę ciekawszy starszy człowiek to był :)

Mój dziadek też wspiera moje sportowe zapędy. Zapisywał sobie nawet terminy zawodów w jakich brałam udział, gdy byłam w Polsce i dzwonił do mnie, żeby powiedzieć, że trzyma kciuki a później, żeby spytać, jak poszło i pogratulować :)
 
A teraz pokażę Wam, jaki sobie zmontowałam dzisiaj z taśmy, domowy tor do pokonywania płotków górą ;)
 
25 lipca 2014 22:47
I pokonał Strychalski tym razem Badwatera :) Brawo!
 
http://vimeo.com/101654823
08 sierpnia 2014 09:51
Może ktoś chce się przyłączyć do mojego nowego wyzwania, albo ktoś próbował już tego programu i podzieli się wrażeniami? :) Chodzi mi o Insanity. Ponoć bardzo, bardzo ciężki trening, ale daje super efekty.
 
Tutaj trochę o nim:
 
http://fitback.pl/insanity-czy-warto/1407
 
Tutaj cały zestaw treningów w formie video:
 
http://movietraffik.blogspot.com/2012/06/insanity-workout.html
 
Ja chyba spróbuję, potrzeba mi czegoś nowego :)
 
A i jeszcze kalendarz, w jakie dni i co trzeba robić:
 
08 sierpnia 2014 19:53
Brawo, brawo. w zdrowym ciele zdrowy duch.Fajne te cwiczenia, ale trzeba mieć niezłą kondycję.....
Ciekawa jestem, czy sport uzależnia???
08 sierpnia 2014 20:44 / 1 osobie podoba się ten post
anerik

Brawo, brawo. w zdrowym ciele zdrowy duch.Fajne te cwiczenia, ale trzeba mieć niezłą kondycję.....
Ciekawa jestem, czy sport uzależnia???

Mnie kiedyś uzaleznił a w obecnej chwili uprawiam sport w telewizji. Chociaż nie chwaląc się wystarowałam w tym roku w Mistrzostwach Polski dla " siłaczy"-rzut dyskiem antycznym -1 miejsce i pchnięcien kulą--panowie zapraszli mnie  na następne zawody do Torunia ale niestety musiałam jechac do DE . Był to jednorazowy mój występ sportowy i na tym szlus.
08 sierpnia 2014 21:03 / 1 osobie podoba się ten post
didusia

Mnie kiedyś uzaleznił a w obecnej chwili uprawiam sport w telewizji. Chociaż nie chwaląc się wystarowałam w tym roku w Mistrzostwach Polski dla " siłaczy"-rzut dyskiem antycznym -1 miejsce i pchnięcien kulą--panowie zapraszli mnie  na następne zawody do Torunia ale niestety musiałam jechac do DE . Był to jednorazowy mój występ sportowy i na tym szlus.

Ależ suuper opiekunki pracują w DE, moje gratulacje i trzeba się pochwalić bo to jest cooś.
Ja już jestem po bieganiu i zimnej kąpieli, biegam codziennie okolo 4 km mam nadzieję, że to mnie nie uzależni. Będąc dzieckiem miałam bardzo giętkie ciało i robiłam różne wygibasy, ale że ciągle chorowałam to nikt nie zwrócił na to uwagi, mimo skończonej pięćdziesiątki wiele moge zrobić, ale to już nie toooo.
08 sierpnia 2014 21:24 / 1 osobie podoba się ten post
A ja jeżdżę każdego dnia rowerem. W DE są to długodystansowe jazdy.Zamiast jechać s-banem lub u-banem do Monachium jadę tam rowerem.Najdłuższa wycieczka to w obie strony ok 50 km, a najkrótsze w obie strony ok.24 km.Teraz jestem w domu i po Gdańsku też poruszam się rowerem.Odzwyczaiłam się od jazdy samochodem .
08 sierpnia 2014 22:28
joannagda

A ja jeżdżę każdego dnia rowerem. W DE są to długodystansowe jazdy.Zamiast jechać s-banem lub u-banem do Monachium jadę tam rowerem.Najdłuższa wycieczka to w obie strony ok 50 km, a najkrótsze w obie strony ok.24 km.Teraz jestem w domu i po Gdańsku też poruszam się rowerem.Odzwyczaiłam się od jazdy samochodem .

Rower to moje drugie nogi, wspaniale jest spędzić czas na 2 tyg wycieczce po Polsce, a tak na poważnie to mogłybyśmy się umówić i spotkać gdzieś na Mazurach, ja z Puszczy Białowieskiej a ty z Gdańska w polowie drogi rowerami czemu nie. Zapraszam też do siebie, kiedyś bylam w Krakowie i Licheniu rowerem bylam oczywiście trochę mlodsza, ale i teraz myślę, że bym poradziła tylko towarzystwa na rower brak.