Zawieszam na tydzień biegową działalność. No może niezupełnie, bo nie wytrzymam, ale nie będę robić długich biegów, żeby się nie wypompować za bardzo przed egzaminem, tudzież nie złapać kontuzji (o matko, wypluć i odpukać!) ;) Będę biegać max 5km, ale za to szybko (plus rzuty kamieniem) ;) Za tydzień wszystko wróci na właściwe tory. Dzisiaj po kawusi naszła mnie taka ochota na lody, że zjadłam ich chyba ponad litr, więc musiałam to odpokutować domowym treningiem ;) Naprawdę zaciśnijcie w niedzielę za mnie kciuki!

