eurosierotki

03 kwietnia 2014 10:40 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Tak Aniu ale Ty jedziesz i wiesz po co, a dziecko ma tylko jedno pytanie:dlaczego?

masz racje.dziecku im mniejsze trudno ogarnac dlaczego rodzic musi jechac..cholera a wszysto te nasze emigracje zarobkowe dlatego,ze w kraju  nie mozna godnie zarobic..no i my i nasze dzieci placimy za to najwyzsza cene;oddalenie od siebie...do dupy to wszystko
03 kwietnia 2014 10:46 / 11 osobom podoba się ten post
Bez pieniedzy nie da sie żyć...Moge byc blisko i głaskać moje dzieci,ale głaskaniem nie zapewnie im wykształcenia,natomiast dzieki wyjazdom-i owszem.Synowie zaczynaja studia w innym miescie,stac mnie na wynajecie im mieszkania,opłaty,wyzywienie itd..Stac mnie,poniewaz odłozylam dzieki wyjazdom do De sporą sumkę..Fakt,nie zawsze bylam przy nich,czy to im zaszkodziło? Nie obserwuję zadnych negatywnych zmian w ich psychice,natomiast sa zaradni zyciowo,bo mama nie chodzila za nimi ze ścierka i talerzem...Nie katujmy sie wyrzutami sumienia,stała obecnosc matki też nie gwarantuje,ze dziecko nie zejdzie na manowce,róznie w zyciu bywa.
03 kwietnia 2014 14:35
ania52

mozesz napisac cos blizszego na temat pani mediator tj.jakimi sprawami sie zajmuje,gdzie urzeduje<

Po co piszesz na forum o swojej prywatnej korespondencji? Moderator

14 maja 2014 20:38
Niedawno była rozmowa z naszą mistrzynią Sylwia Gruchala na ten wlasnie temat, byla mala 6letnia  dziewczynką, kiedy jej mama wyjechała do USA i nie było jej przy niej wiele lat, w koncu go porzucila, a ona miala wielkie szczescie, ze ktos pchnal ja w strone sportu, gdzie mogla wyladowac te wszystkie złe emocje , zbierane przez lata, teraz sama jest żona i matka, ale myślę, tej nieobecnosci matki juz sie nigdy nie da odrobic, przynajmniej tak to wynikalo z rozmowy, ale jej mama jezdzila do pracy na bardzo dlugo, podroz tam bardzo droga, trudno to nawet porownac pracą w EUropie