Na marginesie

07 maja 2017 21:22 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Ten Dziki Wschod mnie zaciekawil:lol2:

To browar z Lublina
07 maja 2017 21:38 / 2 osobom podoba się ten post
ewal8

To browar z Lublina :lol3:

To musze wyprobowac
Moze taki Wal-de Mar Dziki brzmi romantycznie, ale Wschod Dziki moze byc smaczny
07 maja 2017 22:56 / 2 osobom podoba się ten post
ewal8

Danusia, wschód może być różny: wschód słońca, TV Wschód, Daleki Wschód, Bliski Wschód, Dziki Wschód :lol3: :lol3: i normalny Wschód, z którego ja pochodzę od urodzenia, ale jak żyje na tym moim Wschodzie nigdy nie spotkałam się z tym "hy" w takim kontekście. Chyba to jednak niekoniecznie od nas się wywodzi. :-) Musisz koniecznie badania przeprowadzić. Co Ty na to? Hy???  :lol3:

Ja nie mogę się przyznaćjak się u mnie mówiło.  Bo jak Erpel wszczyscy będa mówić: zakamuflowana opcja niemiecka 
08 maja 2017 06:56 / 3 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ja nie mogę się przyznaćjak się u mnie mówiło.  Bo jak Erpel wszczyscy będa mówić: zakamuflowana opcja niemiecka 

Kaczor????
No popatrz, już od maleńkości dzieci kaczorem straszono
08 maja 2017 07:22 / 4 osobom podoba się ten post
ewal8

Kaczor???? :zaskoczenie1:
No popatrz, już od maleńkości dzieci kaczorem straszono :lol3: :lol3:

N ie kaczor tylko "hajs"
08 maja 2017 14:15 / 1 osobie podoba się ten post
ewal8

Kaczor???? :zaskoczenie1:
No popatrz, już od maleńkości dzieci kaczorem straszono :lol3: :lol3:

Kaczorem w czarnej wołdze
08 maja 2017 16:50 / 3 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ja nie mogę się przyznaćjak się u mnie mówiło.  Bo jak Erpel wszczyscy będa mówić: zakamuflowana opcja niemiecka 

Niemiecka opozycja
08 maja 2017 19:50 / 3 osobom podoba się ten post
hawana

Niemiecka opozycja:-)

08 maja 2017 20:27 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Sama nie wiedziałam, że na to tyle jest różnych głosów... :-) We Wrocławiu wyodrębnił sie bardzo poprawny język polski... taki książkowy... :-) Moje dzieci tępią we mnie wszelkie naleciałości i niepoprawności... Mój najstarszy brat też, który jest jedynym nie obciążdonym dysgrafią... Ale nie o tym chciałam pisać... Dedukuję, że tylko jedno z tych wyrażeń ma działanie genetyczne, czyli sięga korzeni... reszta jest wyrażeniami powierzchniowymi... i jakby w sposób naturalny zaniknie... Czyli to, że nie chciałaś używać słowa "gaga" może jest jak najbardziej właściwym posunięciem... :-)

Cytuję, żeby wrócic do wątku... Na pewno jest też język powierzchniowy... i do jezyka powierzchniowego zaliczyć można język wtórny... Język wewnętrzny  jest o wiele mniej skomplikowany i jest o wiele mniej języków... Czyli wewnątrz (?) nie ma podziału takiego na narody różnojezyczne jak to mamy na zewnatrz... Kiedyś trafiłam na taką informację, że nasz Władysław Łokietek, aby wyszukać Niemców, z którymi miał na pieńku, kazał mówić im: "Soczewica koło miele młyn"... My raczej posłużylibysmy się: "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie".., jeżeli już...  Wygląda na to, że wewnętrznie to Polaka od Niemca rozróżnia zupełnie inny dzwięk... (to tak na marginesie).
08 maja 2017 23:55 / 9 osobom podoba się ten post
Rambo8

Kontemplując, zastanawiający jest fakt autobusu w raju, bowiem w autobusie mamy same kobiety oraz 1 kierowcę - Araba. :-) Studiując przypadek od tej strony, prawdopodobnie Ewa, czyli Baśka, wyjechała do Europy w poszukiwaniu Adama. :-) Droga Danuto, twój temat jest niezwykle twórczy. Dziękuję, że mogłem w nim pisać.

Mam taka mysl o Ewie i Adamie ale taka ogolna bardzo, tylko wacpan sie nie unies zara! Ewa nie kce juz Adama, Adam nie kce Ewy, postanowili isc swoimi drogami uciech doczesnych. Adam najal sie jako kierowca i prowadzi autobus!  a w nim pelno kobit jedzie hahahahaha!!  co dnia inna bilety kasuje.. Ewa se poszla do domu zwanego publicznym,  gdzie co dnia inny karte odbija. tak na marginesie ogolnego patrzenia na Adama i Ewe. Tak powstaly zwiazki i przerozne dylematy z nimi zwiazane.. Poplatanie z pomieszaniem ewoadamowych peryperii swiata zwanego czarna d..
09 maja 2017 17:58 / 2 osobom podoba się ten post
W tym przypadku powstrzymam się od dalszej dyskusji. Kobiety mają pomysły, które przekraczają męskie pojęcie. Domniemam, iż to wina hormonów.
Dyskusja w żartach. O. https://www.opiekunki24.pl/forum/temat/2792/cos-na-poprawe-humoru/forumowe-figle---dzial-dla-doroslych-18---5/page/100

10 maja 2017 20:39 / 4 osobom podoba się ten post
ewal8

Danusia, wschód może być różny: wschód słońca, TV Wschód, Daleki Wschód, Bliski Wschód, Dziki Wschód :lol3: :lol3: i normalny Wschód, z którego ja pochodzę od urodzenia, ale jak żyje na tym moim Wschodzie nigdy nie spotkałam się z tym "hy" w takim kontekście. Chyba to jednak niekoniecznie od nas się wywodzi. :-) Musisz koniecznie badania przeprowadzić. Co Ty na to? Hy???  :lol3:

Ja już tu kiedyś pisałam, że ogólnie to wschodu nie ma... Jeżeli żródłosłów pochodzi od wschodu, czy zachodu słońca to słońce jest... Samo nie wschodzi i nie zachodzi... My mamy tylko takie wrażenie, które powstaje w wyniku obrotu i obiegu ziemi...  Dla mnie ten termin najbardziej pasuje do kierunku poruszania się: z jakiegokolwiek miejsca, które jest dla Ciebie punktem wyjścia i jednocześnie wschodem...  poruszasz się na zachód i ponownie osiągasz wschód (czyli to samo miejsce, z którego wyszłaś), ale przez zatoczenie koła, a nie cofnięcie się, czyli powrót...  W takim przypadku wschód to punkt, a zachód  to przebyta droga...(to tak na marginesie)
27 maja 2017 10:28 / 3 osobom podoba się ten post
To z wczoraj wieczorem przyszło mi do głowy: Nie błądź ... Tylko tam nie ma wyjścia gdzie nie ma wejścia... To wyrażenie jest jednoznaczne lub wieloznaczne... Być może dlatego, że w naszym ojczystym języku tak mamy z drzwiami i wrotami... Mamy drzwi i mamy wrota, i te dwa słowa w liczbie mnogiej i pojedynczej brzmią tak samo.., więc pewnie właściwie powinno się mówić: - to są drzwi i to jest drzwi... - to są wrota i to jest wrota... I znowu, jakie są konsekwencje dla naszej jawy takiej jedno i wieloznaczności nie wiem, ale pewne, że są. Na pewno takich słów jest o wiele więcej (to tak na marginesie)
30 maja 2017 21:06 / 4 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Kasiu moja droga to sa ciagle fraktale, a ja mam tak monogamiczne zainteresowania,  że na kielicha miejsca mi brakuje....
Wyobraź sobie, że otrzymalaś pudełko z puzzlami. Na pudełku masz rysunek, a w pudełku puzzle, ale rożnej wielkości. Małe, duże i wielkie puzzle... Jak ułozyć z nich widniejący na pudełku rysunek? Prubuję takie puzzle układać... Czasami coś mi się ułoży, czasami (gro) mam fiasko (fi mi nie pasuje), a czasami wychodza mi cuda na kiju, który w dodatku ma dwa końce... :-)

Cytuję swoją odpowiedz na post naszej Kasi63... bo jakby dalej robię to co robiłam... czyli układam te puzzle...   Przy okazji udało mi się wypatrzeć błąd ortograficzny Kasiu przepraszam... oj musiało Cie skręcić...
Oczywiście staram się wypracować jakiś schemat postępowania.., ale sama przebywam w świecie gdzie jest "duże"... Czyli nasz świat tutaj to świat gdzie wielkości podniesione są do dużego ... Ludzie (?) wpadli na pomysł żeby to co "gołym" okiem niewidzialne urosnąć do wielkości widzialnych zrobili to zgodnie z jakaś zasadą, no np: dla wszystkiego znaleźli wspólny mianownik... czyli powiększenie jest constans i dotyczy wszystkiego ?   Ja tam taki chodzący niedowiarek jestem i jest to moja cecha dominująca... To wszystko ma oczywiście swoje konsekwencje, ale to w świecie "duże" są zachowane pewne proporcje... Przez takie działania to czesci świata wielkiego mogły spąść do świata małego i utknać w nim .., i oczywiście odwrotnie... Nastąpiło przemieszczenie.  a nawet świat wewnętrzny mógł w jakiejś części pojawić się na zewnątrz...  Sądzę, że błędem jest łączenie się świata wewnętrznego że światem zewnętrznym ... na zewnatrz...
Tak czy siak w głowach dalej nam sie miesza ... Mówi sie o punkcie środka, a mi logika podpowiada, że sa dwa punkty środka.., ale mamy w języku polskim słowo "zakaz", taki kij,  bo czytane od przodu czy od tyłu znaczy to samo... Takich kiji jest więcej (to tak na marginesie) Taki inny, przesympatyczny () to "sedes" )))))
30 maja 2017 21:38 / 1 osobie podoba się ten post
Dzięki Tobie Danuto zrozumiałam lepiej powiedzenie"bez kija nie podchodź"...hm...