Na wyjeździe #8

29 kwietnia 2014 21:49 / 6 osobom podoba się ten post
romana

Alergia na widok czekolady z orzechami ucieka, bo nie chce przytyć. Mało tu nas, ale za to doborowe towarzystwo, to temat pdp pociągnę...
 
Mam teraz panią z zaawansowaną demencją, bardzo kulturalną i spokojną. Zmienniczka opisywała ją inaczej, lecz uważam, że problemy wynikały z tego, że zbyt mocno babcię kontrolowała. Ponieważ kontakt słowny z babcią jest już mocno utrudniony, bo często rozumie mnie źle albo wcale, żyjemy sobie życzliwie w pewnym dystansie. Codziennie odwiedzają ją córki na zmianę, są z nią po 2 godziny, a ja mam wtedy wolne.
 
Jestem bardzo nietypową opiekunką, bo pozwalam babci robić sałatki, co daje jej dużo radości, lecz z powodu zaburzeń do ogórka potrafi nakroic surowej marchewki, a dziś do owocowej dodała cebuli. Pozwalam jej tez robić po swojemu porządki, gdzie staje na niskim szczebelku drabiny, to za wiedzą córki i macha ściereczką po swojemu. Nie robię problemu, gdy wyciąga i układa po swojemu rzeczy z szuflad. Jest to jedyna aktywność, która daje jej radość  i budzi w niej pewne zainteresowanie. Dzisiaj wiele minut spędziła z kluczem w drzwiach wejściowych, którego nie może sama wyciągnąć, zamykała i otwierała drzwi i widziałam, że to też ją cieszy. Babcia dobrze śpi w nocy i nie chce uciekać przez okno, co robiła zmienniczce, i czego się bałam.
 
Zmienniczka wraca za 10 dni, jest inna ode mnie i zaczną się schody. Można uznać, że "zepsułam" jej sposób pracy i teraz będą konflikty z babcią, bo jedna opiekunka pozwalała, a druga nie. To serdeczna i fajna dziewczyna, typ żywej gaduły, babcia przez pierwsze dni stale o nią pytała. Uważam, że moje podejście do babci, dawanie jej swobody jest dobre dla niej. Ale zmienniczka przeżyje szok i obawiam się, że zechce babcię po swojemu ustawaić. Chyba pogadam z córkami, by zmienniczka raczej zmieniła swój sposób pracy z babcią, niż wracała do ciągłego zabierania babci rzeczy, odciągania jej od tego, co robi i kontrolowania jej. Nie wiem czy kobieta da radę, bo to typ uporządkowanej, bardzo czystej osoby.
 
Co o tym myślicie?

Ja uczyłam sie od was wieć pozwalam babciuni na wszystkie nietypowe zabawy . jestem przeważnie kilka metrów obok i kontroluję ja. Co to dla mnie za róznica czy babcia pozamiata ogród miotłą czy czyścikiem do grila. Ważne że czas leci a ona czuje sie potrzebna. Uważam że jak najbardziej trzeba dawać duzo swobody.
29 kwietnia 2014 21:55 / 3 osobom podoba się ten post
Gosia 1234

Ja uczyłam sie od was wieć pozwalam babciuni na wszystkie nietypowe zabawy . jestem przeważnie kilka metrów obok i kontroluję ja. Co to dla mnie za róznica czy babcia pozamiata ogród miotłą czy czyścikiem do grila. Ważne że czas leci a ona czuje sie potrzebna. Uważam że jak najbardziej trzeba dawać duzo swobody.

Wychodzi na to, że Ty babci pomagasz !!!  opiekujesz się nią w jej własnym domu ;-))) Nie mamy pojęcia jakie będziemy w ich wieku. To jest własnie zrozumienie drugiego człowieka ;-)))) jego potrzeb między innymi bycia aktywnym we własnym mieszkaniu/domu. 
29 kwietnia 2014 21:55 / 2 osobom podoba się ten post
Romano, myślę, że masz rację.
Opiekuję się teraz panią bez kontaktu, ale kiedy jeszcze była w miarę żywotna, to jej ulubionym zajęciem było porządkowanie szuflad, szafek i szukanie własnego portfela. Nie widziałam powodu, żeby jej tego zabraniać.
Szłyśmy do jej pokoju, podstawiałam pani krzesło, a ona sobie szczęśliwa grzebała w swoich rzeczach, przekładała, oglądała, itd.
Podobnie było z gotowaniem. W czasie gotowania obiadu brałam ją do kuchni i mówiłam, pokazywałam co robię, co przygotowuję. Dawałam do ręki trochę ogórka, pomidora..
To były drobiazgi, ale miałam wrażenie, że w ten sposób ona wracała do rzeczywistości, że w jakimś sensie, chociaż na chwilę, nawiązywała kontakt ze światem zewnętrznym.
29 kwietnia 2014 21:56 / 2 osobom podoba się ten post
Zaraz mi się tu przyznaj gdzie zakupiłaś?
Uwielbiam odkrywać takie nowe smaki.
29 kwietnia 2014 21:56 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Alergia na widok czekolady z orzechami ucieka, bo nie chce przytyć. Mało tu nas, ale za to doborowe towarzystwo, to temat pdp pociągnę...
 
Mam teraz panią z zaawansowaną demencją, bardzo kulturalną i spokojną. Zmienniczka opisywała ją inaczej, lecz uważam, że problemy wynikały z tego, że zbyt mocno babcię kontrolowała. Ponieważ kontakt słowny z babcią jest już mocno utrudniony, bo często rozumie mnie źle albo wcale, żyjemy sobie życzliwie w pewnym dystansie. Codziennie odwiedzają ją córki na zmianę, są z nią po 2 godziny, a ja mam wtedy wolne.
 
Jestem bardzo nietypową opiekunką, bo pozwalam babci robić sałatki, co daje jej dużo radości, lecz z powodu zaburzeń do ogórka potrafi nakroic surowej marchewki, a dziś do owocowej dodała cebuli. Pozwalam jej tez robić po swojemu porządki, gdzie staje na niskim szczebelku drabiny, to za wiedzą córki i macha ściereczką po swojemu. Nie robię problemu, gdy wyciąga i układa po swojemu rzeczy z szuflad. Jest to jedyna aktywność, która daje jej radość  i budzi w niej pewne zainteresowanie. Dzisiaj wiele minut spędziła z kluczem w drzwiach wejściowych, którego nie może sama wyciągnąć, zamykała i otwierała drzwi i widziałam, że to też ją cieszy. Babcia dobrze śpi w nocy i nie chce uciekać przez okno, co robiła zmienniczce, i czego się bałam.
 
Zmienniczka wraca za 10 dni, jest inna ode mnie i zaczną się schody. Można uznać, że "zepsułam" jej sposób pracy i teraz będą konflikty z babcią, bo jedna opiekunka pozwalała, a druga nie. To serdeczna i fajna dziewczyna, typ żywej gaduły, babcia przez pierwsze dni stale o nią pytała. Uważam, że moje podejście do babci, dawanie jej swobody jest dobre dla niej. Ale zmienniczka przeżyje szok i obawiam się, że zechce babcię po swojemu ustawaić. Chyba pogadam z córkami, by zmienniczka raczej zmieniła swój sposób pracy z babcią, niż wracała do ciągłego zabierania babci rzeczy, odciągania jej od tego, co robi i kontrolowania jej. Nie wiem czy kobieta da radę, bo to typ uporządkowanej, bardzo czystej osoby.
 
Co o tym myślicie?

Niech zmienniczka przeżywa szok,przyjezdza do opieki nie do pilnowania porzadku.Jeżeli Babcia jest spokojna i szczęsliwa w tym co robi to niech się bawi kluczem czy ubraniami.Ja opiekowałam się Swoją Babcią, chora na AL,która lubiła prać - dałam jej wode z miską, pare chusteczek i prała,dawałam jej lalki do czesania, ciężko było i smutno patrzeć na tak INNĄ STAROŚC.... Porozmawiaj ze zmienniczką, jeżeli jest fajna dziewczyną do się dogadacie,
29 kwietnia 2014 21:58
Tylko w tej podmianie ucierpi babcia, zmienniczka pozostanie w nienaruszonym stanie ;-// niestety.
29 kwietnia 2014 22:02
ivanilia40

Tak tylko powiedziałam bo nie wiem co ona dokładnie mówi,ale lubi oglądać w gazecie zdjęcia np młodych chłopaków. Jak babcia za bardzo "odchodzi" to biorę ją na gazetę. Przynosze jej i wtedy zaczyna rozmawiac ze zdjęciem i zapomina ,że musiała wyjsc z domku :) No trza sobie jakoś radzić...:)

a ja tez tak tylko napisalam:):)
29 kwietnia 2014 22:05 / 3 osobom podoba się ten post
Ja nie mam doświadczenia z Al.i tak zaawansowaną demencją jak ma moja pdp,ale robie to samo co Romana,pozwalam sobie pomagać w drobnych pracach. Babcia jest przeszczęsliwa kiedy moze pozmywać,a zmywa trzy talerze godzinę :),albo podczas zakupów pakuję do małej reklamowki lekkie rzeczy i daję jej do niesienia. Jaka ona jest wtedy szczęśliwa...
Przecież ny nie mamy wychowywać naszych pdp tylko się nimi opiekować.
Nastęna opiekunka i tak będzie robić co będzie uważac i żadna rozmowa ani plan zajęc nie pomoże
29 kwietnia 2014 22:07
kaska_45

a ja tez tak tylko napisalam:):)

Sory Kaśka ,ni panimaju ...
29 kwietnia 2014 22:08 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Wychodzi na to, że Ty babci pomagasz !!!  opiekujesz się nią w jej własnym domu ;-))) Nie mamy pojęcia jakie będziemy w ich wieku. To jest własnie zrozumienie drugiego człowieka ;-)))) jego potrzeb między innymi bycia aktywnym we własnym mieszkaniu/domu. 

Moja babcia wychowała 3 córki, wszystkie na zmiane ja odwiedzają, przytulają i przynosza łakocie. To znaczy ze była dobrym człowiekiem i wychowała dzieci w miłości Szacunek należy sie jej nawet jak już nie za bardzo ogarnia ten świat. Nawet jak ostatnio narozrabiała i zestresowała mnie na maxa to gdy tylko wróciła do naszego świata ( o godz.23) przyszła do mnie do pokoju a nie umiejac mówic poprostu przytuliła. Od razu wiedziałam ze chce przeprosic . Czy to nie kochana osoba .która tak chora potrafi pomysleć ze chyba mnie cos "zabolało". Zdobywam dopiero doswiadczenie cięzko czasami bo łzy mi lecą nie wtedy kiedy trzeba. Nie umiem jeszcze panować nad tymi dobrymi emocjami, ale stres zwiazany z opieka nie przekazuje podopiecznemu . Co rano mam za touśmiechnietą babcię. Ona dokładnie wie ze ja tylko ta drugoplanowa hahahaha.
29 kwietnia 2014 22:12
Mycha,dobrze wiesz,że jak jesteś dzień po dniu,24h na dobe z osoba "zapominalską"-to nerwy masz jak postronki napięte.Ja "nie biorę" demencyjnych podopiecznych.bo odpowiadanie w rytmie 15-minutowym na te same pytania,czy tym podobne-przekracza granice mojej wytrzymałości.A zazwyczaj w jednym miejscu zostaje minimum 3 miesiące.To żle rokuje i dla podopiecznego i dla mnie.Dlatego unikam.
I też jestem za tym,żeby "aktywizować"podopiecznego,żeby jak najwięcej robił sam.Ale potrafie zrozumieć zmienniczke Romany.To wcale nie jest takie proste..sałatka owocowa z cebulą-i co potem?Jeden zapomni,inny będzie chciał to zjeść.Można to przeżyć tak jak Romana,ale można inaczej(co pewnie jest dla jej zmienniczki wygodniejsze).
Przyznam się,że w pierwszyej pracy z demencyjną pdp tego nie ogarniałam.Drażniło mnie,ze ona coś chce robić,kiedy wiedziałam,ze ja zrobie to 200 razy szybciej i lepiej.Czasu nieco potrzebowałam na zmiane własnego nastawienia,ale początki trudne były(dla mnie na pewno).
Wiele się nauczyłam,cierpliwości i wyrozumiałości również,jednak tzw. mieszania w garach nie jestem w stanie zaakceptować(bo czasami trudno jest nie jeść tego,co pdp własnymi raczkami przygotował)lub do czego się wtracał.
29 kwietnia 2014 22:13 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

I to jest straszne !!! opiekunka nie powinna "ustawiać" podopiecznej/go tylko dopasować się do potrzeb staruszków. Zresztą chorych ludzi. Ty to Romana wiesz, na szczęście dla babci. Szkoda że inne dziewczyny nie chcą tego zrozumieć. A to takie ważne w tej pracy ;-//

Opiekunki chcą dobrze wypaść wobec rodziny, a "bałagan" jaki robi podopieczny świadczy na ich niekorzyść. Tak to odbierają. Zapomina się tylko, że pracujemy z chorym człowiekiem i wszyscy w miarę możliwości powinni dostosować się do zmienionej sytuacji. Część rodzin tego nie rozumie, lecz córki mojej babci są inne. Zatem obawy zmienniczki, że straci u nich dobrą opinię, sa niesłuszne. Im akurat najbardziej przeszkadza to, że ona słabo zna niemiecki i często ich nie rozumie, choć nadrabia miną. Ale cenią ją, choć nie wiedzą, jak męczy babcię. byłyśmy w dniu mojego przyjazdu cały dzien ze sobą i stale powtarzała - no papatrz, co ona znowu robi, no nie można jej spuścić z oka, no znowu coś wymyśla, aż jej powiedziałam, by dała sobie na wstrzymanie, bo co to za problem, że babcia sobie majstruje przy zasłonie. Krzywdy jej to nie zrobi, potem się poprawi, zabierze z parapetu czajnik czy co tam przyniosła. Takie ciągłe strofowanie sprawia, że człowiek nie czuje się u siebie, a przecież to jego dom!
 
Nie chę wyjść na idealną opiekunkę, tylko zasygnalizować pewnien problem i przedstawić swój punkt widzenia.
 
29 kwietnia 2014 22:16 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Sory Kaśka ,ni panimaju ...

oj, no przeciez wiem, ze nie o temat koni chodzilo:):)takie powiedzonka znam przeciez:)
29 kwietnia 2014 22:16 / 2 osobom podoba się ten post
Masz rację Impala,ja dopiero tutaj sprawdziłam jak dalece jestem cierpliwa,bo cierpliwość trzeba mieć nieludzką. Dlatego zgadzam sie z Tobą,że osoby szybkie,lubiące porzadek i mało cierpliwe nie powinny opiekować się takimi osobami.Ludzie z Al są rzeczywiście specyficzni.
29 kwietnia 2014 22:18
kaska_45

oj, no przeciez wiem, ze nie o temat koni chodzilo:):)takie powiedzonka znam przeciez:)

No patrz,jakaś niekumata jestem dziś,niezrozumiałam Twojego wpisu hi,hi,piszę z błędami....to chyba menopauza...