Na wyjeździe #8

01 maja 2014 23:09
Internet czy tani telefon na Stelli to teraz standard nie ma wiekszego problemu z załozeniem skoro go nie ma u straszych pdp.Tylko zauwazyłam pracujac w DE,ze oni sa jacyś bardzo opieszali.W rozmowie potwierdzaja,że to nie jest dla nich problemem a nie realizuja.Tak jest ze wszystkim wszystko odkladaja na jutro.Woda sie konczy mowilam  - dobrze,odpowiadała córka jutro przywioze i jak zwykle zapomiała.Poniewaz na zakupy jezdzilam z pdp i nie mialam mozliwosci na przewiezienie wiekszej ilosci zakupow ustaliłysmy z corka, ze to ona bedzie robila zakupy wieksze a ja tylko to co zabranie z drobnych rzeczy.Tak sie w praktyce skladało,że albo kartke zgubiła albo kupiła nie to co było zapisane.
01 maja 2014 23:13 / 1 osobie podoba się ten post
Tak Kochana mam internet i na dodatek moge korzystac z tel dzwoniac na stacjonarne dowoli ,,slowa corki,, i nikt mi go z reki wyrywal nie bedzie hehehe
01 maja 2014 23:13 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Internet czy tani telefon na Stelli to teraz standard nie ma wiekszego problemu z załozeniem skoro go nie ma u straszych pdp.Tylko zauwazyłam pracujac w DE,ze oni sa jacyś bardzo opieszali.W rozmowie potwierdzaja,że to nie jest dla nich problemem a nie realizuja.Tak jest ze wszystkim wszystko odkladaja na jutro.Woda sie konczy mowilam  - dobrze,odpowiadała córka jutro przywioze i jak zwykle zapomiała.Poniewaz na zakupy jezdzilam z pdp i nie mialam mozliwosci na przewiezienie wiekszej ilosci zakupow ustaliłysmy z corka, ze to ona bedzie robila zakupy wieksze a ja tylko to co zabranie z drobnych rzeczy.Tak sie w praktyce skladało,że albo kartke zgubiła albo kupiła nie to co było zapisane.

Zauważyłam to samo, swoje załatwiają bardzo szybko, ale jeśli zgłosi coś Opiekunka to odwlekają.
Przykłady: załatwienie terminu Fusspfliege - około 4-5 tygodni; załatwienie terminu wizyty u dermatologa - 5-6 tygodni; rower dla Opiekunki - miesiąc!
Bo to nie ich boli, nie im przeszkadza, nie oni chodzą z buta.
01 maja 2014 23:14 / 1 osobie podoba się ten post
Nowe Stelle na ktorych zatrudniaja opiekunke po raz pierwszy jest wyszszy standard.To tylko w tych rodzinach w ktorych juz opiekunki pracuja dłużej zdarza sie,że nie respektuja ani umowy ani też opiekunce nie zapewniaja minimum komfortu.Tak jest z internetem,wolnym,wyzywieniem.
01 maja 2014 23:19
mleczko47

Nowe Stelle na ktorych zatrudniaja opiekunke po raz pierwszy jest wyszszy standard.To tylko w tych rodzinach w ktorych juz opiekunki pracuja dłużej zdarza sie,że nie respektuja ani umowy ani też opiekunce nie zapewniaja minimum komfortu.Tak jest z internetem,wolnym,wyzywieniem.

Nie generalizuję, piszę z własnego doświadczenia. 1 Stella nowa, pokój ok, ale internet i wolne to były oporne sprawy. 2 Stella stara, wszystko w miarę ok poza umawianiem terminów u lekarzy i pflege. Wydaje mi się, że to wszystko zależy od podejścia rodziny, ich charakterów, może i możliwości finansowych.  Ale w tym co napisałaś rzeczywiście coś jest :)
02 maja 2014 05:24
Magdzia

Nie generalizuję, piszę z własnego doświadczenia. 1 Stella nowa, pokój ok, ale internet i wolne to były oporne sprawy. 2 Stella stara, wszystko w miarę ok poza umawianiem terminów u lekarzy i pflege. Wydaje mi się, że to wszystko zależy od podejścia rodziny, ich charakterów, może i możliwości finansowych.  Ale w tym co napisałaś rzeczywiście coś jest :)

Tani telefon  to koszt dosłownie paru € może to nie o możliwości finansowe chodzi, ale o brak zainteresowania i obawa,że wisimy na telefonie.Ale podejscie i charakter odgrywa dużą rolę.
02 maja 2014 08:42
Wiecie co, w moich miejscach pracy najbardziej skąpy wobec telefonu był dziadek milioner. Był zły nawet kiedy dzwoniono do mnie, więc nic za to nie płacił. Kiedy założyłam internet ze sticka, bo domowy nie odbierał w moim mieszkaniu w "podziemiach", to patrzył niedowierzająco, czy rzeczywiście moje pieniądze na to poszły, a nie ciągnę z niego. Facet zdrowy na umyśle, miał kontakty z ludźmi na poziomie, a zachowywał się jak nie powiem kto.

Natomiast najmniejszych problemów nie było z rodzinami według standartów niemieckich niezbyt zamożnymi, duża otwartość tak wobec internetu, jak tanich linii do Polski.
02 maja 2014 08:54 / 1 osobie podoba się ten post
Cóż...od dawna wiadomo,że Polacy zagrancią się nie sprawdzają jako pracodawcy,ani jako znajomi.
02 maja 2014 09:01
Telefon na stelli jest mi obojętny ,internet zawsze załatwiam zanim przyjadę na miejsce:)
02 maja 2014 09:01 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Cóż...od dawna wiadomo,że Polacy zagrancią się nie sprawdzają jako pracodawcy,ani jako znajomi.

 teraz więcej wśród nas jest wilków
02 maja 2014 09:18
Czy myśmy nie były czasem u tej samej rodziny? Po tygodniu powiedziałam dowidzenia
02 maja 2014 10:33 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Cóż...od dawna wiadomo,że Polacy zagrancią się nie sprawdzają jako pracodawcy,ani jako znajomi.

Z tymi znajomościami nie zgodzę się do końca. Miałam szczęście poznać przez internet Polkę z mojej miejscowości.
Mogę o niej napisać tylko same pozytywne rzeczy :))))))))
02 maja 2014 11:16
Ja w Monachium spotkałam bardzo przyjazną i miłą Polkę, jest za granicą już ponad 20 lat i traktowała mnie fajnie. Może dlatego, że pochodzi z rodziny, gdzie dobre maniery i uczynność były wpajane dzieciom od małego, a tego się nie traci tak łatwo. O ile w ogóle się traci.
 
Natomiast spotkałam w D trochę Polaków i żaden mimo wielu lat pobytu tutaj, nie ma własnego domu z ogrodem, nawet gdy wżenił się niemiecką rodzinę, a kilkoro z nich mieszka w wynajętym mieszkaniu. Bardzo mnie to zdziwiło, bo sądziłam, że po minimum 20letnim pobycie dorabiają się mniej więcej tak jak Niemcy, a tu okazało się, że niekoniecznie... A jakie sa Wasze spostrzeżenia w tej kwestii?
02 maja 2014 11:30 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Ja w Monachium spotkałam bardzo przyjazną i miłą Polkę, jest za granicą już ponad 20 lat i traktowała mnie fajnie. Może dlatego, że pochodzi z rodziny, gdzie dobre maniery i uczynność były wpajane dzieciom od małego, a tego się nie traci tak łatwo. O ile w ogóle się traci.
 
Natomiast spotkałam w D trochę Polaków i żaden mimo wielu lat pobytu tutaj, nie ma własnego domu z ogrodem, nawet gdy wżenił się niemiecką rodzinę, a kilkoro z nich mieszka w wynajętym mieszkaniu. Bardzo mnie to zdziwiło, bo sądziłam, że po minimum 20letnim pobycie dorabiają się mniej więcej tak jak Niemcy, a tu okazało się, że niekoniecznie... A jakie sa Wasze spostrzeżenia w tej kwestii?

W czasie mojego pobytu pod Hamburgiem poznalam dwie rodziny, jedna calkiem polska, druga mieszana (pani z Polski, pan - Niemiec). Obydwie rodziny mialy domy z ogrodami. I musze powiedziec, ze ta "polska" ma/miala naprawde piekny, duzy dom z zadbanym ogrodem. Oni mieszkaja w DE od ok. 20 lat.
Druga - mieszana rodzina - tez maja dom z ogrodem, kupili ten dom, ale wobec pogarszajacej sie kondycji fizycznej meza, dom nie byl tak do konca ladnie utrzymany. Pani z Polski wyjechala ponad 30 lat temu.
 
Romana, w DE ok. 60 % rodzin  mieszka w domach/mieszkaniach wynajetych, w Szwajcarii jest to jeszcze wyzszy procent. Moim zdaniem posiadanie wlasnego domu/mieszkania nie jest celem wspolczesnych Niemcow, ani Szwajcarow (o innych nacjach nic nie wiem). Byc moze wiaze sie to z koniecznoscia bycia bardziej mobilnym. Tu nikogo nie dziwi, ze mieszka sie w mieszkaniu wynajetym, ale rowniez umowy wynajmu sa takie, ze rodzina/osoba ma pewnosc, ze wlasciciel nie bedzie co miesiac oglaszac nowej ceny wynajmu ...
02 maja 2014 11:35 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

W czasie mojego pobytu pod Hamburgiem poznalam dwie rodziny, jedna calkiem polska, druga mieszana (pani z Polski, pan - Niemiec). Obydwie rodziny mialy domy z ogrodami. I musze powiedziec, ze ta "polska" ma/miala naprawde piekny, duzy dom z zadbanym ogrodem. Oni mieszkaja w DE od ok. 20 lat.
Druga - mieszana rodzina - tez maja dom z ogrodem, kupili ten dom, ale wobec pogarszajacej sie kondycji fizycznej meza, dom nie byl tak do konca ladnie utrzymany. Pani z Polski wyjechala ponad 30 lat temu.
 
Romana, w DE ok. 60 % rodzin  mieszka w domach/mieszkaniach wynajetych, w Szwajcarii jest to jeszcze wyzszy procent. Moim zdaniem posiadanie wlasnego domu/mieszkania nie jest celem wspolczesnych Niemcow, ani Szwajcarow (o innych nacjach nic nie wiem). Byc moze wiaze sie to z koniecznoscia bycia bardziej mobilnym. Tu nikogo nie dziwi, ze mieszka sie w mieszkaniu wynajetym, ale rowniez umowy wynajmu sa takie, ze rodzina/osoba ma pewnosc, ze wlasciciel nie bedzie co miesiac oglaszac nowej ceny wynajmu ...

W Kanadzie też większość osób mieszka w wynajetych domach i to jest norma.