Dawno temu, aż do dziś - mrozi krew w żyłach!

26 kwietnia 2014 01:41 / 9 osobom podoba się ten post
Dawno, dawno temu była sobie mała dziewczynka, która nie umiała cieszyć się życiem... Bardzo bolało ją kiedy nikogo przy niej nie było, kiedy pragnęła się uśmiechać, więc znalazła świetnego przyjaciela. Był miły, wesoły, rozumiał ją, mogła mu o wszystkim powiedzieć, nawet o tych na prawdę najskrytszych tajemnicach. Kiedyś postanowiła powiedzieć o pewnej rzeczy swojej mamie, gdyż nie mogła sobie poradzić z dziwną sytuacją, która wydawała się być 'nie na miejscu'. Mówiła i płakała, płakała i mówiła, a później płakały obie. Chyba źle zrobiła , bo mama chodziła kilka dni bardzo smutna. No cóż , trudno, więcej nic jej nie powiem. 
Po kilku dniach, dziewczynka siedziała na dworze i bawiła się ze swoim przyjacielem noi psem. Podsłuchała jak mama krzyczy na tate, że tak nie wolno, że leży jej to na sercu.. Później tata mówił, że młoda naoglądała sie jakiś głupot. Mama chodziła na nią zła... Nie chciała z nią rozmawiać...i został jej znowu ten mały przyjaciel... Mama nie uwierzyła, dlaczego?! Przecież mała mówiiła prawdę! Po paru dniach, to już wszyscy byli źli na dziewczynkę, nie tylko rodzice, ale i ciocia i babcia... Co to miało znaczyć? NIKOMU już nic nie powie, skoro później wszyscy są na nią źli.  
26 kwietnia 2014 07:42 / 5 osobom podoba się ten post
Boli... milczymy gdy nie wiemy co powiedzieć.... Ponieważ sama znam taką małą dziewczynkę, która może nie została aż tak poraniona bo była tylko "chłopcem do bicia" rozumiem o czym mówisz ... Mojej dziewczynce też mama nie wierzyła.., ale ponieważ żyła w świecie gdzie wszystkie dzieci tak mają uważała, że to normalne ... Długo trwało nim poznała też inny świat - świat dzieci kochanych... ))))
26 kwietnia 2014 09:22
nianta

Dawno, dawno temu była sobie mała dziewczynka, która nie umiała cieszyć się życiem... Bardzo bolało ją kiedy nikogo przy niej nie było, kiedy pragnęła się uśmiechać, więc znalazła świetnego przyjaciela. Był miły, wesoły, rozumiał ją, mogła mu o wszystkim powiedzieć, nawet o tych na prawdę najskrytszych tajemnicach. Kiedyś postanowiła powiedzieć o pewnej rzeczy swojej mamie, gdyż nie mogła sobie poradzić z dziwną sytuacją, która wydawała się być 'nie na miejscu'. Mówiła i płakała, płakała i mówiła, a później płakały obie. Chyba źle zrobiła , bo mama chodziła kilka dni bardzo smutna. No cóż , trudno, więcej nic jej nie powiem. 
Po kilku dniach, dziewczynka siedziała na dworze i bawiła się ze swoim przyjacielem noi psem. Podsłuchała jak mama krzyczy na tate, że tak nie wolno, że leży jej to na sercu.. Później tata mówił, że młoda naoglądała sie jakiś głupot. Mama chodziła na nią zła... Nie chciała z nią rozmawiać...i został jej znowu ten mały przyjaciel... Mama nie uwierzyła, dlaczego?! Przecież mała mówiiła prawdę! Po paru dniach, to już wszyscy byli źli na dziewczynkę, nie tylko rodzice, ale i ciocia i babcia... Co to miało znaczyć? NIKOMU już nic nie powie, skoro później wszyscy są na nią źli.  

Nianta,kochanie, spac nie mozesz?czy Ty chcesz cos wyrzucic z siebie?
26 kwietnia 2014 09:38 / 4 osobom podoba się ten post
nianta

Dawno, dawno temu była sobie mała dziewczynka, która nie umiała cieszyć się życiem... Bardzo bolało ją kiedy nikogo przy niej nie było, kiedy pragnęła się uśmiechać, więc znalazła świetnego przyjaciela. Był miły, wesoły, rozumiał ją, mogła mu o wszystkim powiedzieć, nawet o tych na prawdę najskrytszych tajemnicach. Kiedyś postanowiła powiedzieć o pewnej rzeczy swojej mamie, gdyż nie mogła sobie poradzić z dziwną sytuacją, która wydawała się być 'nie na miejscu'. Mówiła i płakała, płakała i mówiła, a później płakały obie. Chyba źle zrobiła , bo mama chodziła kilka dni bardzo smutna. No cóż , trudno, więcej nic jej nie powiem. 
Po kilku dniach, dziewczynka siedziała na dworze i bawiła się ze swoim przyjacielem noi psem. Podsłuchała jak mama krzyczy na tate, że tak nie wolno, że leży jej to na sercu.. Później tata mówił, że młoda naoglądała sie jakiś głupot. Mama chodziła na nią zła... Nie chciała z nią rozmawiać...i został jej znowu ten mały przyjaciel... Mama nie uwierzyła, dlaczego?! Przecież mała mówiiła prawdę! Po paru dniach, to już wszyscy byli źli na dziewczynkę, nie tylko rodzice, ale i ciocia i babcia... Co to miało znaczyć? NIKOMU już nic nie powie, skoro później wszyscy są na nią źli.  

Nianta, dziewczynka dobrze zrobiła, że powiedziała mamie - to mama nie stanęła na wysokości zadania i "poszła na łatwiznę". Najlepiej oskarżyć dziecko o ... kłamstwo albo wybujałą fantazję. To boli, jak nawet własnej matce (która powinna bronić dziecko jak lwica) nie można zaufać. Jak nawet własna matka nie chce spróbować zrozumieć albo postarać się sprawdzić słowa dziecka. Myślę, że powinnaś TO wykrzyczeć! A nawet sprawdzić czy tego samego nie doświadcza lub nie doświadczała Twoja siostra. Jeżeli tak, to jeszcze nie jest za późno, żeby coś z tym zrobić. Takie "zbrodnie" chyba nie ulegają przedawnieniu.
26 kwietnia 2014 09:43 / 4 osobom podoba się ten post
Nie ciagnijcie dziewczyny za jezyk,że sie tak wyrażę.Ma cos napisać to napisze.Jest to bardzo osobista sprawa jak widac po pierwszyn wpisie.
26 kwietnia 2014 10:01 / 7 osobom podoba się ten post
Wiecie kochani mój nick właśnie dlatego ma taką, a nie inną nazwę, bo nie tylko jestem zodiakalnym Lwem, ale byłam, jestem i będę taką lwica, walczącą o moje dzieci, o to co w życiu najlepiej mi sie udało. Zawsze mówiłam moim kochanym,że pieknie wyglądają, że jestem z nim dumna, że całą trójkę kocham po równo, bez wyjatku.Dziś widzę tego efekty, tworzymy fajna rodzinę. Nadal jestem dumna ze swoich dzieci i one mają tego świadomość.
Facja, że nasi rodzice (moi rodzice na pewno) nie okazywali nam uczuć, ale ja sobie postanowiłam, że inaczej to ustawie w swoim życiu. Nie wstydzę się powiedzieć kocham, lubię, pięknie wygladasz, to słowa , ale jakże magiczne i jak wiele dają drugiej stronie.
26 kwietnia 2014 11:22 / 1 osobie podoba się ten post
nie mialo byc, ze chce Ciagnąć za jezylk Niante,ja mam tylko wielka nadzieję, ze napisze,SPOKOJNIE DZIEWCZYNY TO NIE O MNIE CHODZI,wolalabym by tego typu tematy tu nie musialy powstawac.
26 kwietnia 2014 14:58 / 1 osobie podoba się ten post
Bardzo mi się podoba wpis Nianty. Ma coś w sobie, w treści. Nianta, jeżeli masz ochotę i czujesz taką potrzebę, to pisz. Nie przejmuj się resztą dziewczyn. Czasami są toporne ;-))) i odporne.
26 kwietnia 2014 15:03 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Bardzo mi się podoba wpis Nianty. Ma coś w sobie, w treści. Nianta, jeżeli masz ochotę i czujesz taką potrzebę, to pisz. Nie przejmuj się resztą dziewczyn. Czasami są toporne ;-))) i odporne.

No Mycha przeginasz.Kup sobie w kiosku "Relax".Dziewczyna bedzie chciala to napisze. Juz pare takich szczerych na forum było.
26 kwietnia 2014 15:10 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

No Mycha przeginasz.Kup sobie w kiosku "Relax".Dziewczyna bedzie chciala to napisze. Juz pare takich szczerych na forum było.

Nie, nie przeginam. Chciała coś napisać a tu wpisy negatywne. Dlaczego zaraz naskakiwać na nią. Tekst jest fajny i mogłoby go nawet pare osób pociągnąć. Poza tym nie wiemy jeszcze czy to miało być "wyrzucenie" czegoś czy takie tam sobie pisanie. Ledwo zaczęła a już "bum". Mnie się reakcja dziewczyn nie podoba. Nie wiem, dlaczego wszystko musi być zaraz negatywne. Wszędzie ludzie piszą, mówią a u nas to taka partyzantka.  I nie mam zamiaru jej za język ciągnąć. 
26 kwietnia 2014 15:16 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Nie, nie przeginam. Chciała coś napisać a tu wpisy negatywne. Dlaczego zaraz naskakiwać na nią. Tekst jest fajny i mogłoby go nawet pare osób pociągnąć. Poza tym nie wiemy jeszcze czy to miało być "wyrzucenie" czegoś czy takie tam sobie pisanie. Ledwo zaczęła a już "bum". Mnie się reakcja dziewczyn nie podoba. Nie wiem, dlaczego wszystko musi być zaraz negatywne. Wszędzie ludzie piszą, mówią a u nas to taka partyzantka.  I nie mam zamiaru jej za język ciągnąć. 

Raczej wpisy zachecajace oprocz mojego.Ale mnie z racji wieku trzeba wiele wybaczyć.
26 kwietnia 2014 15:23 / 6 osobom podoba się ten post
mleczko47

Raczej wpisy zachecajace oprocz mojego.Ale mnie z racji wieku trzeba wiele wybaczyć.

Masz racje, Mleczko, nie trzeba ciagnac za jezyk, ani za nic innego. Temat jest bardzo powazny ale moim zdaniem, nie tu. Raczej poradnia psychologiczna lub rodzinna. Nasze forum nie jest taka placowka i uwazaj, Nianta, bo szczerze Ci mowie, ze mozesz sie sparzyc. Nawet, jesli tylko chcesz wyrzucic cos ze wspomnien malej dziewczynki.
26 kwietnia 2014 15:29 / 1 osobie podoba się ten post
Serce pęka jak się czyta taki wpis, jaka ta dziewczyna musi być poraniona na duszy,
a jednocześnie jest tak sympatyczną i wartościową osobą.
Wierzę głęboko że uda Ci się pokonać wszystkie demony przeszłości,
choć długo będziesz jeszcze lizać rany.
Twoja siostra chyba też potrzebuje pomocy, choć nie chce się przyznać, ale ma Ciebie i może Ci sie uda jakos do niej dotrzec.
Dobrze, ze masz koło siebie drugą połówkę, razem dacie radę.
Jesteś wspaniałą dziewczyną i każdego dnia jak otwierasz oczy sobie to powtarzaj.
26 kwietnia 2014 15:30
No to temat zamykamy ;-)))
26 kwietnia 2014 15:34
Mycha

No to temat zamykamy ;-)))

A to jeszcze nic nie wiadomo.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.