Co zabrać na pierwszy wyjazd

06 maja 2014 21:24
mzap88

też marzę o Zabraniu szlafroka, ale to niewykonalne :P
 

Kiedyś pojechałam bez to.... nowy kupiłam. Szlafrok muszę mieć i wbrew obiegowej opinii o ręcznikach, że nie trzeba- też biorę.
Za pierwszym razem miałam też pościel, teraz nie brałam, bo dopytałam czy będzie.
 
07 maja 2014 09:12 / 1 osobie podoba się ten post
Jak przeczytałam na początku listę co powinno się znalezc w walizce , to przypomiały mi się dziecinne lata, jak przed wyjazdem na kolonie tato przynosił taką listę pomocnicza z pracy ,która organizowała kolonię .
Nic nie mam przeciwko takiej rozpisce, bo może niektórym pomoże się pakować.Każda z nas jest inna i inaczej sortuje rzeczy na wyjazd.Po pierwszym razie już wiemy co może się przydać ,a co nie .Kiedyś wymieniała mnie zmienniczka , to ubrań miała mało , ale czego ona nie miała;scyzoryk , latarkę ,pół torby ksiązek i zeszycików do nauki j.niemieckiego i takich różnych pierdołków raczej nie przydających się na wyjezdzie.
07 maja 2014 09:20 / 1 osobie podoba się ten post
ivetta

Jak przeczytałam na początku listę co powinno się znalezc w walizce , to przypomiały mi się dziecinne lata, jak przed wyjazdem na kolonie tato przynosił taką listę pomocnicza z pracy ,która organizowała kolonię .
Nic nie mam przeciwko takiej rozpisce, bo może niektórym pomoże się pakować.Każda z nas jest inna i inaczej sortuje rzeczy na wyjazd.Po pierwszym razie już wiemy co może się przydać ,a co nie .Kiedyś wymieniała mnie zmienniczka , to ubrań miała mało , ale czego ona nie miała;scyzoryk , latarkę ,pół torby ksiązek i zeszycików do nauki j.niemieckiego i takich różnych pierdołków raczej nie przydających się na wyjezdzie.

Ten scyzoryk to pewnie do oskrobania pdp z brudu...Bo jak wiemy, niewiele z nich kocha wodę!
07 maja 2014 09:30 / 1 osobie podoba się ten post
Oj chyba wymieniałam kiedyś Ivettę ;-) Ale każdemu według potrzeb. To co jednemu niepotrzebne , drugiemu niezbędne. Taka sztampowa lista okazuje się więc nieprzydatna.
07 maja 2014 09:43
judora

Oj chyba wymieniałam kiedyś Ivettę ;-) Ale każdemu według potrzeb. To co jednemu niepotrzebne , drugiemu niezbędne. Taka sztampowa lista okazuje się więc nieprzydatna.

Myślę ,że nie znamy sie , bo tą zmienniczke znam o ktorej napisałam .
Zgadzam się z tym ,że każdemu wedlug potrzeb.Każdy bierze co mu pasuje.Ja też mam swoje niezbedne rzeczy , a innego może zdziwić.
07 maja 2014 15:51
judora

Oj chyba wymieniałam kiedyś Ivettę ;-) Ale każdemu według potrzeb. To co jednemu niepotrzebne , drugiemu niezbędne. Taka sztampowa lista okazuje się więc nieprzydatna.

Tak samo sobie pomyslałam, tzn o sobie:) a co bym nie wzięła, zawsze mało, zawsze by się cos jeszcze przydało.
07 maja 2014 16:44
To ja znowu jak wezmę, to zawsze za dużo:)
 
Z nietypowych rzeczy, które zawsze biorę to kominek na podgrzewacze i woski zapachowe.
Domy naszych podopiecznych przeważnie są stare, stare meble, stare ciuchy i tak niezbyt to wszystko pachnie.
 
07 maja 2014 20:00 / 2 osobom podoba się ten post
Na następny wyjazd zabiorę ze sobą: tłuczek do mięsa, brązowy ryż i nową myszkę bo ostatnie wstrząsy chyba jej zaszkodziły i zdechła naprawdę:)
07 maja 2014 20:13 / 1 osobie podoba się ten post
ivetta

Jak przeczytałam na początku listę co powinno się znalezc w walizce , to przypomiały mi się dziecinne lata, jak przed wyjazdem na kolonie tato przynosił taką listę pomocnicza z pracy ,która organizowała kolonię .
Nic nie mam przeciwko takiej rozpisce, bo może niektórym pomoże się pakować.Każda z nas jest inna i inaczej sortuje rzeczy na wyjazd.Po pierwszym razie już wiemy co może się przydać ,a co nie .Kiedyś wymieniała mnie zmienniczka , to ubrań miała mało , ale czego ona nie miała;scyzoryk , latarkę ,pół torby ksiązek i zeszycików do nauki j.niemieckiego i takich różnych pierdołków raczej nie przydających się na wyjezdzie.

Scyzoryk, latarkę i aparat fotograficzny z zapasem baterii i kart pamięci to jest u mnie norma!
Scyzoryk oczywiście na grzyby ;-)
A i szlafrok też obowiązkowo!
07 maja 2014 20:15 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

Scyzoryk, latarkę i aparat fotograficzny z zapasem baterii i kart pamięci to jest u mnie norma! :-)
Scyzoryk oczywiście na grzyby ;-)
A i szlafrok też obowiązkowo! :-)

Zapomnialaś o butach gumowych,wędce i robakach.
07 maja 2014 20:15
postaram się w piątek jednak i ten szlafrok upchać :P
07 maja 2014 20:31
Ja wzięłam ze sobą szlafrok tylko za pierwszym razem,potem okazało sie ,ze wcale nie był mi potrzebny. Jestem tutaj też bez szlafroka i dobrze,bo miałam miejsce na inne rzeczy.
07 maja 2014 21:01 / 2 osobom podoba się ten post
A co im biednym staruszkom pozostało w życiu....niech chociaż pooglądają sobie Twoją koszulkę :):)
 
 
07 maja 2014 21:22
Ja przed ostatnio tak się pakowałam,że zostałam tylko z jednym...biustonoszem. Ale było moje zdziwienie gdy to odkryłam i wcale nie było mi do śmiechu bo do najbliższego sklepu mam 5km.Jakoś sobie poradziłam,a gdy już zrobiłam upragniony zakup kamień z serca.Pakując się na obecny wyjazd sprawdzałam chyba ze sto razy czy są spakowane.
07 maja 2014 21:23
a ja mimo, że gapa, to jakoś nigdy niczego nie zapomniałam zabrać (tfu tfu), jutro się zacznie- nienawidzę się pakować, do tego już sztres, bo znów nowe miejsce i wiadomo, przeżywam, spać nie mogę, sikam co 5 min, dramat