Miłość jest ślepa

03 czerwca 2014 20:43 / 2 osobom podoba się ten post
Na razie dobrze jest jak jest i niczego nie planujemy zmieniać:)
03 czerwca 2014 20:44 / 2 osobom podoba się ten post
nomka

green, ja to wiem, ja saa trojke Budrysów wychowuję więc wiem coś o tym, taka mnie refleksja tylko naszła bo w praktyce tak wychodzi choc teoria moze być rózna.

gosia, no ja to moze bym i chciała jakiegoś normalnego ale nie wiem czego chcę:)

nomka nie znasz dnia ani godziny jak Cię trafi.Ja sama z moimi dziećmi byłam 4 lata.A kiedyś powiedziałąm dość jadę do De,musze odbój zrobić bo zwariuję ,chciałam zacząć nowe życie gdzieś tu z moimi brządcami i co......poznałąm w drodze po nowe lepsze życie mojego kochanego i tak się stało,że zawróciłam.........
03 czerwca 2014 20:47
gosia35

nomka nie znasz dnia ani godziny jak Cię trafi.Ja sama z moimi dziećmi byłam 4 lata.A kiedyś powiedziałąm dość jadę do De,musze odbój zrobić bo zwariuję ,chciałam zacząć nowe życie gdzieś tu z moimi brządcami i co......poznałąm w drodze po nowe lepsze życie mojego kochanego i tak się stało,że zawróciłam.........

Coś takiego :)
A ja chce wyjechać z mlodymi i wyjade,... zaworci mnie ktoś? no watpie :)
03 czerwca 2014 20:49 / 2 osobom podoba się ten post
nomka

Coś takiego :)
A ja chce wyjechać z mlodymi i wyjade,... zaworci mnie ktoś? no watpie :)

Nomka a może tam kogoś spotkasz,a może dopiero za 10,15,20 lat?  Nie wiesz ...  kiedyś wspomnisz gosię 35...
03 czerwca 2014 21:16
greenandy

Rozwod moze i tak,ale wiazą sie z tym rozne inne sprawy,moje sądowe ciągną sie od siedmiu lat...Ale nie bede rozwijać tego tematu,chcę dzis spac spokojnie:-)

Różne inne sprawy - mogę przypuszczać, że chodzi o wspólny majątek i o dzieci. Oczywiście nie mówię o Twoim przypadku, tylko tak ogólnie.
Jeżeli jednak ma się wspólny majątek i bez ślubu, to w razie rozstania też się przecież trzeba nim podzielić. A w małżeństwie nie trzeba mieć wspólnego majątku. Podobnie z opieką nad dziećmi - nawet jak się nie ma ślubu, to w razie rozstania trzeba się opieką podzielić. 
Może łatwo mi mówić, bo nie mam takich doświadczeń i nie wiem, jak to może być.
W razie czego to ja chyba uniknę szarpania się o majątek, bo wszystko co mamy cennego, mieliśmy już przed ślubem. Możemy jedynie o jakiś wspólnie kupiony samochód, czy telewizor się poszarpać, chociaż unikamy wspólnego kupowania.  
03 czerwca 2014 21:53 / 4 osobom podoba się ten post
wichurra

Różne inne sprawy - mogę przypuszczać, że chodzi o wspólny majątek i o dzieci. Oczywiście nie mówię o Twoim przypadku, tylko tak ogólnie.
Jeżeli jednak ma się wspólny majątek i bez ślubu, to w razie rozstania też się przecież trzeba nim podzielić. A w małżeństwie nie trzeba mieć wspólnego majątku. Podobnie z opieką nad dziećmi - nawet jak się nie ma ślubu, to w razie rozstania trzeba się opieką podzielić. 
Może łatwo mi mówić, bo nie mam takich doświadczeń i nie wiem, jak to może być.
W razie czego to ja chyba uniknę szarpania się o majątek, bo wszystko co mamy cennego, mieliśmy już przed ślubem. Możemy jedynie o jakiś wspólnie kupiony samochód, czy telewizor się poszarpać, chociaż unikamy wspólnego kupowania.  

tzn. Ty sobie, On sobie ...a Jestescie malzenstwem ??
nie wiem jakos nie wyobrazam sobie czegos takiego --- jak mamy byc razem to razem na wszystko pracujemy 
nie wiem, moze ja tylko tak mysle 
03 czerwca 2014 22:26
Do tego tematu idealnie tez pasuje piosenka "domek z kart" Kasi Kowalskiej (trudno mi wklejac linki z komórki - jak kogos interesuje to na youtubie jest) a zwlaszcza:
" strácamy siebie w przepasc bo bierzemy co podtyka los zamiast po prostu uciec gdy jest na to czas; co jesli szczescie minie cie spétane réce widzác twe? czy warto isc pod prád? odpowie tylko serca glos"

03 czerwca 2014 22:26
85marzena

tzn. Ty sobie, On sobie ...a Jestescie malzenstwem ??
nie wiem jakos nie wyobrazam sobie czegos takiego --- jak mamy byc razem to razem na wszystko pracujemy 
nie wiem, moze ja tylko tak mysle 

No ja myślę inaczej i nie chcę, żeby wszystko było wspólne. Nie wyliczamy sobie każdej złotówki, że to moje, a to twoje. Nie płacimy osobno w restauracjach:)  Ale takie poważniejsze wydatki to każdy z własnych pieniędzy finansuje. Ale my też od niedawna małżeństwem jesteśmy, więc może i ten model się jeszcze zmieni. Chociaż obydwum nam to na rękę. 
03 czerwca 2014 22:37
wichurra

Różne inne sprawy - mogę przypuszczać, że chodzi o wspólny majątek i o dzieci. Oczywiście nie mówię o Twoim przypadku, tylko tak ogólnie.
Jeżeli jednak ma się wspólny majątek i bez ślubu, to w razie rozstania też się przecież trzeba nim podzielić. A w małżeństwie nie trzeba mieć wspólnego majątku. Podobnie z opieką nad dziećmi - nawet jak się nie ma ślubu, to w razie rozstania trzeba się opieką podzielić. 
Może łatwo mi mówić, bo nie mam takich doświadczeń i nie wiem, jak to może być.
W razie czego to ja chyba uniknę szarpania się o majątek, bo wszystko co mamy cennego, mieliśmy już przed ślubem. Możemy jedynie o jakiś wspólnie kupiony samochód, czy telewizor się poszarpać, chociaż unikamy wspólnego kupowania.  

Wichurra tylko wtedy tak jest,jak piszesz jesli macie rozdzielnosc majątkową i spisana przed slubem intercyze. Jesli nie,to telewizor mozesz sobie sama kupowac,za wlasne np.zarobione w D pieniadze,mozesz miec na siebie wypisana fakture,a ten telewizor i tak bedzie nalezal do twojego męża/w połowie/.Wiec jesli sie rozwiedziecie,to telewizor mozesz sobie zatrzymac,ale polowe pieniedzy musisz męzowi- juz ex zwrócic. Nie wiem czy to sprawiedliwe,ale tak jest.
Co do majatku nabytego przed slubem,takze w razie sporu musisz udowodnic date nabycia danej rzeczy,niby proste ale w praktyce nie zawsze realne do wykonania.Chyba ze 'od zawsze'skrupulatnie gromadzisz rachunki,dokumentyitd.
03 czerwca 2014 22:41 / 1 osobie podoba się ten post
greenandy

Wichurra tylko wtedy tak jest,jak piszesz jesli macie rozdzielnosc majątkową i spisana przed slubem intercyze. Jesli nie,to telewizor mozesz sobie sama kupowac,za wlasne np.zarobione w D pieniadze,mozesz miec na siebie wypisana fakture,a ten telewizor i tak bedzie nalezal do twojego męża/w połowie/.Wiec jesli sie rozwiedziecie,to telewizor mozesz sobie zatrzymac,ale polowe pieniedzy musisz męzowi- juz ex zwrócic. Nie wiem czy to sprawiedliwe,ale tak jest.
Co do majatku nabytego przed slubem,takze w razie sporu musisz udowodnic date nabycia danej rzeczy,niby proste ale w praktyce nie zawsze realne do wykonania.Chyba ze 'od zawsze'skrupulatnie gromadzisz rachunki,dokumentyitd.

Wiem. Ale myślę, że nie będziemy się szarpać, jeżeli wiadomo co kto kupił. Poza tym już ten telewizor bym była w stanie poświęcić, ale jakbym miała dom oddać, to mało fajnie by było. Dlatego też piszę, że to co naprawdę cenne mieliśmy przed ślubem i to już podziałowi nie podlega. Łatwo jest udowodnić, kiedy dom został zbudowany, kiedy samochód się kupiło, więc o to się nie martwię. 
A też nie jest tak, że tylko ja coś kupuję - on kupuje drogie instrumenty muzyczne, bo na wielu gra, kupił ostatnio baaardzo drogi sprzęt fotograficzny. Więc i jemu nie będzie zależeć na kłótniach. 
 
Aha - a rachunki to pewnie - wszystko pilnie gromadzę i w odpowiednie segregatory wkładam - takie zwykłe z kasy fiskalnej to jeszcze kseruję, bo po czasie mogą wyblaknąć. 
03 czerwca 2014 22:46
Ja tez myslałam ze wszystko wiadome i oczywiste,niestety po rozwodzie wszystko okazalo sie wzgledne,zawiłe,odwracanie kota ogonem i kłamstwa mojego ex doprowadzily mnie do trudnej sytuacji finansowej.Przemyśl intercyze
03 czerwca 2014 22:48
greenandy

Ja tez myslałam ze wszystko wiadome i oczywiste,niestety po rozwodzie wszystko okazalo sie wzgledne,zawiłe,odwracanie kota ogonem i kłamstwa mojego ex doprowadzily mnie do trudnej sytuacji finansowej.Przemyśl intercyze:-)

Myślelismy nad tym, ale w sumie to nie ma sensu w naszym przypadku. I też on ma swojego aż nadto, więc nie wiem kto by gorzej wyszedł na próbie dzielenia. 
03 czerwca 2014 22:52 / 1 osobie podoba się ten post
Ty masz glowe na karku to nie dasz sie wyrolowac Ja niestety wierzylam ze jak ktos kocha to nigdy nie skrzywdzi...ej,dosc juz o tym,bo juz mnie nerwy biorą a pdp moze obudzic sie w nocy i lepiej zebym była spokojna
03 czerwca 2014 22:54 / 3 osobom podoba się ten post
Ja tam myślę, że miłość miłością, ale o swoje interesy trzeba zadbać, bo miłość się szybko skończyć może.
03 czerwca 2014 22:57 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Ja tam myślę, że miłość miłością, ale o swoje interesy trzeba zadbać, bo miłość się szybko skończyć może.

Jakbym z tą myślą wyszła za mąż to pewnie już dawno byłabym po rozwodzie....