Miłość jest ślepa

03 czerwca 2014 23:03 / 1 osobie podoba się ten post
Tez myslalam ze moje,bo kupilam za własne cięzko zarobione. Dopiero w sądzie sie dowiedzialam,ze to że kupilam za/swoje  wcale nie znaczy że to moje. No,mialam sie juz nie denerwować....
03 czerwca 2014 23:07
emi

Jakbym z tą myślą wyszła za mąż to pewnie już dawno byłabym po rozwodzie....

Ja jestem po rozwodzie  a wychodząc za mąż wcale nie myslałam tak jak wichurra...
03 czerwca 2014 23:08 / 2 osobom podoba się ten post
A ja w sądzie udowodniłam,że mój ex niczego nie kupił za swoje. Nie będę pisać szczegółow,ale to co miałam w mieszkaniu zostało,a ex poszedł z jedną torbą. Rozwód mam z orzeczeniem o jego winie.
03 czerwca 2014 23:10
greenandy

Tez myslalam ze moje,bo kupilam za własne cięzko zarobione. Dopiero w sądzie sie dowiedzialam,ze to że kupilam za/swoje  wcale nie znaczy że to moje. No,mialam sie juz nie denerwować....

...dokladnie jest, tak jak piszesz, wiec andrejko i Wichurro od momentu zawarcia malzenstwa, wszystko jest wpspolne... domowe archiwum... zbyteczne...
03 czerwca 2014 23:11
ivanilia40

A ja w sądzie udowodniłam,że mój ex niczego nie kupił za swoje. Nie będę pisać szczegółow,ale to co miałam w mieszkaniu zostało,a ex poszedł z jedną torbą. Rozwód mam z orzeczeniem o jego winie.

Byc moze orzeczenie o winie przesadza... tego niestety nie wiem...
03 czerwca 2014 23:12
Nie chce nic sugerować,ale może tak jest w przypadku alkoholika bo wtedy sąd raczej nie wierzy w jego kupowanie,no bo jesli juz cos kupuje ,to szkło chyba
Moj alkoholikiem nie jest.
03 czerwca 2014 23:13
kika1

Byc moze orzeczenie o winie przesadza... tego niestety nie wiem...

Nie,obojetne z czyjej winy,nic wina nie ma do podziału majatku.Niestety nie jest tak,ze winny odchodzi z niczym.
Choc może powinno tak być.
03 czerwca 2014 23:14
Koncze już bo czuje sie jak ekspertka od rozwodów a wcale mi sie nie podoba ta rola
03 czerwca 2014 23:15 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Jakbym z tą myślą wyszła za mąż to pewnie już dawno byłabym po rozwodzie....

A ilu o tym nie myslało, a później włosy z głowy rwało. 
03 czerwca 2014 23:17
kika1

...dokladnie jest, tak jak piszesz, wiec andrejko i Wichurro od momentu zawarcia malzenstwa, wszystko jest wpspolne... domowe archiwum... zbyteczne...

To co przed ślubem się miało nigdy wspólne nie będzie. No chyba, że ocipieję i mu pół przepiszę:)
03 czerwca 2014 23:17
greenandy

Nie chce nic sugerować,ale może tak jest w przypadku alkoholika bo wtedy sąd raczej nie wierzy w jego kupowanie,no bo jesli juz cos kupuje ,to szkło chyba
Moj alkoholikiem nie jest.

Niestety nie mogłam udowodnić,że jest alkoholikiem,poza jednym razem x-lat temu kiedy zabrała go policja na wytrzeżwiałkę. Nie miałam adwokata bo mnie nie było na niego stać,poprostu doskonale byłam na każdą rozprawę przygotowana. Pomógł mi troszkę znajomy nieprawnik,ale po studiach prawniczych. Broniłam się sama,mając swoich świadków ( moich rodziców) przeciwko mnie. Sprawę wygrałam bo faktycznie mój ex niczego do wspólnego gospodarstwa nie wniósl,a raczej wiele wyniósl i na tym się skupiłam. Sprawa trwała około 4 mieisięcy,mój ex nie odwołał się od wyroku,więc chyba sam uznał,że nie miał racji.
03 czerwca 2014 23:19
greenandy

Ja jestem po rozwodzie  a wychodząc za mąż wcale nie myslałam tak jak wichurra...

a Wichura jest swiezo po slubie....
03 czerwca 2014 23:20
wichurra

To co przed ślubem się miało nigdy wspólne nie będzie. No chyba, że ocipieję i mu pół przepiszę:)

Kika napisala OD momentu zawarcia malżenstwa wszystko jest wspólne
03 czerwca 2014 23:22
greenandy

Kika napisala OD momentu zawarcia malżenstwa wszystko jest wspólne

To można różnie rozumieć. Byli już tacy, co mi wciskali, że jak masz coś przed ślubem i wchodzisz z tym w małżeństwo, to to staje się wspólne po ślubie. 
I tak Kikę właśnie zrozumiałam. 
03 czerwca 2014 23:22 / 3 osobom podoba się ten post
85marzena

a Wichura jest swiezo po slubie....

Otóż to,dlatego warto własnie swieżo po slubie pewne rzeczy przemysleć i ustalić,żeby potem nie cierpiec.Ajeszcze lepiej- przed ślubem
Moze sie wydawac,ze jak ktos mowi o majatku,intresach,to nie kocha,zaprzecza milosci,a wlasnie jest na odwrót,wlasnie dlatego ze sie kocha,mysli sie o przyszlosci,o tym zeby byla zgoda,wszystko wyjasnione.W ten sposob mozna zapobiec klotniom miedzy małzonkami, kłotniom ,ktore moga doprowadzic do rozwodu.
To wlasnie jest milosc mądra,a nie ślepa.