Na wyjeździe #12

13 sierpnia 2014 15:42 / 3 osobom podoba się ten post
Jakby miał ze 20 lat mniej to może i bym go nawet z ręki nakarmiła,a tak musiał się pozdrowieniem zadowolic :))
13 sierpnia 2014 15:46 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Masz na myśli nas mówiąc"potwory"? No ładnie nas oceniasz...
 
Dziewczyny,slyszałyście jak Orim nas ocenia?????????????????????//

słyszałyśmy.
niektóre odczuly to na własnej skórze.
Pamiętliwa jestem jak mówilam.
13 sierpnia 2014 15:53 / 4 osobom podoba się ten post
lena7

słyszałyśmy.
niektóre odczuly to na własnej skórze.
Pamiętliwa jestem jak mówilam.

No jest nas dwie pamiętliwe.
13 sierpnia 2014 16:05 / 1 osobie podoba się ten post
jest jeden fajny aspekt tego , że pdp w szpitalu.
Muszę zaiwaniać dziennie 7 km na pieszkę :)
Roweru się chyba nie doczekam, nic to :)
13 sierpnia 2014 16:08 / 2 osobom podoba się ten post
mzap88

jest jeden fajny aspekt tego , że pdp w szpitalu.
Muszę zaiwaniać dziennie 7 km na pieszkę :)
Roweru się chyba nie doczekam, nic to :)

Dlaczego MUSISZ i dlaczego się na to zgodziłaś?Jeśli rodzina ma zyczenie ,zebyś odwiedzała PDP to oni MUSZĄ zapewnic Ci środek transportu!
13 sierpnia 2014 16:28 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Dlaczego MUSISZ i dlaczego się na to zgodziłaś?Jeśli rodzina ma zyczenie ,zebyś odwiedzała PDP to oni MUSZĄ zapewnic Ci środek transportu!

ale ja nie narzekam przecież.
Cieszę się!
 
13 sierpnia 2014 16:42 / 1 osobie podoba się ten post
romana

A to szkoda, bo przy okazji możnaby Cię do sklepu zaciągnąć odzieżowego jakiegoś i patrząc okiem zbitego psa wybąkać
-Jaka szkoda, że nie mogę sobie teraz na tę śliczną sukienkę pozwolić! Do niej to nawet stringów nie trzeba nosić!
 
Sporo panów mięknie na takie dictum, a tu nic...Popraw się, kolego!.

ja w tym sesie ze nie trzeba wychodzic ze mna jak z psem,a jak wyjde to za 3-4 dni sam wroce jak kot hihi
I co ja mam sie poprawiac jak tu kazda kasa nabita z DE i kiecki to calymi regalami moze kupowac ha ha wiec jakie maslane oczka hihi zbitego psiaka.A ze stringow nie nosi to dobrze o niej swiadczy - juz wyszly z mody 
13 sierpnia 2014 16:52 / 2 osobom podoba się ten post
mzap88

ale ja nie narzekam przecież.
Cieszę się!
 

Nie nie-7km ,na nózkach,dobrowolnie-to nie ja:)Rowerkiem to owszem i 27, ale pieszkom?Brrrrrrr
13 sierpnia 2014 16:52
mzap88

ale ja nie narzekam przecież.
Cieszę się!
 

Nie nie-7km ,na nózkach,dobrowolnie-to nie ja:)Rowerkiem to owszem i 27, ale pieszkom?Brrrrrrr
13 sierpnia 2014 17:06 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie nie-7km ,na nózkach,dobrowolnie-to nie ja:)Rowerkiem to owszem i 27, ale pieszkom?Brrrrrrr

a mi to lotto czy na pieszkę czy  rowerem :)
13 sierpnia 2014 17:28 / 4 osobom podoba się ten post
mzap88

jest jeden fajny aspekt tego , że pdp w szpitalu.
Muszę zaiwaniać dziennie 7 km na pieszkę :)
Roweru się chyba nie doczekam, nic to :)

a ja tam lubie na pieszo chodzic robie z moja podopiecznie nieraz około 20km i jest fajnie,rowerem tez lubie
13 sierpnia 2014 17:29 / 1 osobie podoba się ten post
mzap88

jest jeden fajny aspekt tego , że pdp w szpitalu.
Muszę zaiwaniać dziennie 7 km na pieszkę :)
Roweru się chyba nie doczekam, nic to :)

moja PDP tez w szpitalu, ale od razu powiedzialam, ze potrzebuje kase na bilety autobusowe. inna sprawa, ze spacerowac tez lubie. i jak juz wszystko zrobie to sama wieczorkiem ide na 2 godzinki na spacer. wracam zmeczona, z bolacymi nogami to przynajmniej dobrze spie. rower mam, ale mam na niego szlaban od babci ;) z reszta wole spacer/ autobus niz rower.
13 sierpnia 2014 17:34 / 2 osobom podoba się ten post
a tak w ogole to udalo mi sie dzisiaj kupic w rewe ogorki kiszone- jeszcze nie probowalam czy zjadliwe. za to dostalam dzis opieprz od corki PDP za nic ( tak dla rownowagii, zeby mi za milo nie bylo). podobno zarzucam babcie swoimi problemami z Polski, a ona sama ma ich pod dostatkiem. jak ja zarzucam? jak w tym momencie o dziwo w PL wszystko w normie, a po drugie, zeby kogos czyms zarzucac najpierw trzeba to umiec powiedziec po niemiecku ;) ja az taka dobra nie jestem, zeby o swoim zyciu po niem. opowiadac ;) i jeszcze podobno ostatnio jak bylam w szpitalu to przekarmilam babcie i gorzej sie poczula :/ ja pier..... dawalam jej dokladnie to, co sama zawolala i w takiej ilosci w jakiej sama sobie zazyczyla....w tej rodzinie to chyba nigdy nikogo nie da sie zadowolic, zawsze wszystko jest zle.....jak matka nie marudzi, to corka ma problemy... rece opadaja... :(
13 sierpnia 2014 17:42 / 2 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

a tak w ogole to udalo mi sie dzisiaj kupic w rewe ogorki kiszone- jeszcze nie probowalam czy zjadliwe. za to dostalam dzis opieprz od corki PDP za nic ( tak dla rownowagii, zeby mi za milo nie bylo). podobno zarzucam babcie swoimi problemami z Polski, a ona sama ma ich pod dostatkiem. jak ja zarzucam? jak w tym momencie o dziwo w PL wszystko w normie, a po drugie, zeby kogos czyms zarzucac najpierw trzeba to umiec powiedziec po niemiecku ;) ja az taka dobra nie jestem, zeby o swoim zyciu po niem. opowiadac ;) i jeszcze podobno ostatnio jak bylam w szpitalu to przekarmilam babcie i gorzej sie poczula :/ ja pier..... dawalam jej dokladnie to, co sama zawolala i w takiej ilosci w jakiej sama sobie zazyczyla....w tej rodzinie to chyba nigdy nikogo nie da sie zadowolic, zawsze wszystko jest zle.....jak matka nie marudzi, to corka ma problemy... rece opadaja... :(

Nie wykluczone,że córkę bierze już jakiś Al. jak wymyśliła sobie problemy. Ty jednym uchem wpuść,a drugim wypuść,bo żadne tłumaczenia i tak nic nie dadzą.
13 sierpnia 2014 17:44 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Nie wykluczone,że córkę bierze już jakiś Al. jak wymyśliła sobie problemy. Ty jednym uchem wpuść,a drugim wypuść,bo żadne tłumaczenia i tak nic nie dadzą.

jakbysmy rozmawialy po polsku moglabym z nia dyskutowac, a tak co ja moge. z reszta nic zlego nie zrobilam, nie wiem o co jej chodzi. bardzo nie lubie dostawac po uszach za cos, czemu nie jestem winna.... jak zasluze- ok, ale nie bez powodu.