Mąż się nie zgodził.....Oni by mi dołożyli 250 zł. zaczęli mnie straszyć, ze przez mnie stracą kontrakt, że Dziadki zostaną same
Mąż się nie zgodził.....Oni by mi dołożyli 250 zł. zaczęli mnie straszyć, ze przez mnie stracą kontrakt, że Dziadki zostaną same
Powiedzieli mi, że mogą mnie ściągnąć w sobotę wieczorem, zmienniczka przyjechałaby w sobotę rano...... Co ja mam robić, zgodzić się? Nie chcę zostawać, bo 18 znów wyjeżdżam
Mąż się nie zgodził.....Oni by mi dołożyli 250 zł. zaczęli mnie straszyć, ze przez mnie stracą kontrakt, że Dziadki zostaną same
Zosiu, pytałam, nie mają nikogo. Zmienniczka podobno nie ma się czym dostać, miałaby ale z Łodzi, a do Łodzi musiałaby 1,5 godziny jechać a jej się nie chce...
I ja jestem winna - niedobra opiekunka, której nie chce się zostać i przez nią Dziadki nie będą miały opieki, firma straci kontrakt
Wracam w sobotę, bilet już zamknięty. Nie miałam sumienia zostawić niewinnych ludzi bez opieki. Firmę mam gdzieś, ale nie Dziadków. Zmienniczka będzie w sobotę rano, ja w sobotę o 21.50 wyjeżdżam z Norymbergii.
Powiem Wam, że chociaż płakać mi się chciało, to teraz czuję spokój, bo już skończyła się niepewność. Dziękuję Wam za porady :-)
Jestem w ''domu'',co prawda tymczasowym,niemieckim ale lepsze to niz szpital.
Zaczynaja sie schody.Synowie na urlopach,synowe pracują i nie mam jak dostać się na Sindbada.Dopiero w piatek synowa może mnie podrzucić o godzinie 7-7.30 i mam czekać na dworcu do 15.15!Cudownie prawda!
Zastanawiam sie czy nie lepiej będzie jak pojadę o przyzwoitej porze autobusem.
Jestem w ''domu'',co prawda tymczasowym,niemieckim ale lepsze to niz szpital.
Zaczynaja sie schody.Synowie na urlopach,synowe pracują i nie mam jak dostać się na Sindbada.Dopiero w piatek synowa może mnie podrzucić o godzinie 7-7.30 i mam czekać na dworcu do 15.15!Cudownie prawda!
Zastanawiam sie czy nie lepiej będzie jak pojadę o przyzwoitej porze autobusem.
no wlasnie dzwonilam do firmy i co i dalej nic.Corenka sie uparla,ze nie wazne doswiadczenie tylko jezyk.Pisza do niej ze sa chetne dziewczyny,ale ze slabszym jezykiem,a ona nie bo jezyk ma byc dobry.Wiec kazalam im odpisac,ze z dobrym jezykiem wyginely,a ja zjezdzam i niech sie sama mama opiekuje.Problem jest w tym ze ja przedluzylam ta cholerna umowe i moze byc tak ze nie zjade przed 10.Powiedzialam,ze wtedy karetka prosto do psychiatryka
Bardzo to uprzejmie z ich strony...szkoda slow,co za horror.... zadzwon do koordynatorki... buziaki
Jestem w ''domu'',co prawda tymczasowym,niemieckim ale lepsze to niz szpital.
Zaczynaja sie schody.Synowie na urlopach,synowe pracują i nie mam jak dostać się na Sindbada.Dopiero w piatek synowa może mnie podrzucić o godzinie 7-7.30 i mam czekać na dworcu do 15.15!Cudownie prawda!
Zastanawiam sie czy nie lepiej będzie jak pojadę o przyzwoitej porze autobusem.
To niech ci TAXI opłacą.
Czyli przyjeżdża zmiana za ciebie.