Ja na gwiazdkę postanowiłam dać Babci wyhaftowany komplet serwetek. 5 zrobiłam w domu, na 6 nie starczyło czasu, kończyłam tutaj. Jeszcze wykrochmalić, wyprasować... Chciałam, aby miała coś takiego ode mnie, tym bardziej, że jestem tutaj ostatni raz.
Przed paroma dniami dostałam od Niej coś wyjątkowego - 2 kieliszki. Piękne są, nie jest to żaden kryształ, ale naprawdę są wyjątkowe. Jeden jest większy - dla mężczyzny, drugi troszeczkę mniejszy. Obydwa na takich stabilnych, zielonych nóżkach. Ten mniejszy ma (nie wiem jak się to fachowo nazywa), taki jakby wyryty ornament. Zrobił go mąż Babci specjalnie dla Niej. On nie żyje już 16 lat, a Ona go wciąż kocha. Byli biedni, wychowywali 5 dzieci i on jej nigdy nie mógł dać nic takiego kosztownego, ale wszystko co jej podarował miało właśnie takie serce w sobie. Dla mnie te kieliszki mają ogromną wartość, nie ma takich drugich, są bardzo stare ale mają w sobie uczucie. Powiedziała dając je, abyśmy nie zapominali, że jesteśmy najważniejsi dla siebie i takie chwile przy lampce wina z bliską osobą to samo szczęście
