Jak minął dzień

08 listopada 2014 22:23 / 3 osobom podoba się ten post
fado

Wstałam o 7.40. Babcia na dole jak zwykle już ubrana i próbuje organizować śniadanie. Nastawiam Kaffeemaschine i idę do piekarni po bułki. Zjadłyśmy śniadanko z córką babci. Jest tu z nami do jutra, bo dziadzio trafił do szpitala. Druga córka będzie w poniedziałek po południu. Nie wiemy kiedy dziadek wróci do domu. Zrobiłam obiad, szpinak z jajkiem i ziemniakami. Tuż przed obiadem zjawiła się druga córka. Zjadłyśmy razem obiad. Po obiedzie dostałam wolne do wieczora. Wypiłam z nimi póżniej kawę i niestety skusiłam się też na mego skubańca. Żeby spalić te zżarte kalorie zrobiłam sobie 40minutowy marsz przez pagórkowatą wioseczkę. Jedna z córek pojechała do dziadka, a druga pograbiła liście i tez miała wpaść do niego na chwilę. Kolacji z babcią dziś nie jadłyśmy, bo wcale nie chciała. Jak wróciła córcia ze szpitala, to zagrałyśmy sobie trzy razy w Rummikap. Przegrała dzisiaj trzy razy. Jestem tu ponad trzy tygodnie i podoba mi się rodzina, bo szanuja moją pracę. Do dziadków codziennie przychodzą siostry rano i wieczorem. toaleta dziadków należy do nich. Mam tu tez rower i samochód w garażu do dyspozycji, ale nie mam niestety prawka. Duże zakupy raz w tygodniu robi któras z córek. Poza tym dostaję pieniądze i gdy czegoś nam brakuje kupuję sama. Nie ma tu na szczęscie oszczędzania na jedzeniu. Sprzątam sama. Ale do ogrodu się nie wyrywam. Myslę, że mile by to było widziane. To co mnie tu najbardziej ucieszyło, to wiadomość, że córki chcą zaopiekować się dziadkami w czasie świąt, a ja mam szansę wrócić do nich po świętach. Dla mnie super układ. Córki postarały się, by opiekunka miała tu internet. Jestem tu pierwsza. No czy można się poskarżyć na taką Stellę?

Ja tam, na Stellę też nie mam powodów do narzekania, ale jak mam inne problemy, to Stella też mnie wnerwia, chociażby dlatego, że jest.
08 listopada 2014 22:39
wiewiorka

Raz pod wozem,raz na wozie-)Będzie dobrze i u Ciebie-)

Wiem, że mój problem nie rozwiąże się do jutra, ale może jutro będę miała inne spojrzenie? No i mam nadzieję, że na tym wozie jest trochę wolnego miejsca, żeby  nikt nie musiał zestakiwać.Ci, co są na górze- zadbajcie o siebie i swoje miejsce.Ja moge przysupnąć na "zatule". Wyjasnienie: "zatuła", to w moich rodzinnych stronach, tylna część skrzyni w wozie konnym, która spina części boczne .  
08 listopada 2014 22:51 / 1 osobie podoba się ten post
margaritka59

Wiem, że mój problem nie rozwiąże się do jutra, ale może jutro będę miała inne spojrzenie? No i mam nadzieję, że na tym wozie jest trochę wolnego miejsca, żeby  nikt nie musiał zestakiwać.Ci, co są na górze- zadbajcie o siebie i swoje miejsce.Ja moge przysupnąć na "zatule". Wyjasnienie: "zatuła", to w moich rodzinnych stronach, tylna część skrzyni w wozie konnym, która spina części boczne .  

Najlepszy sposób właśnie-przespać się z problemem.Rano nie wydaje się już taki duży,albo jest pomysłjak go rozwiązać.Sama tak często mam-)
08 listopada 2014 22:56
wiewiorka

Najlepszy sposób właśnie-przespać się z problemem.Rano nie wydaje się już taki duży,albo jest pomysłjak go rozwiązać.Sama tak często mam-)

Dzięki Wiewiórka. Tak właśnie zrobię.Już przeskakuję na "dobranocki"
09 listopada 2014 15:41 / 5 osobom podoba się ten post
Wiem,ze dzień się jeszcze nie skończył ale chcę napisać ze mile minęła mi pauza.

Przyjechała po mnie wnuczka mojej śp podopiecznej i zabrała mnie do siebie.
Miło spedziłam tam godzinke ,niestety druga godzina przepadła na jeździe.

Tą sztele będę do końca życia chyba dobrze wspominać ze wzgledu na cudownych ludzi,na których tam trafiłam.

09 listopada 2014 17:04 / 3 osobom podoba się ten post
basiaim

Wiem,ze dzień się jeszcze nie skończył ale chcę napisać ze mile minęła mi pauza.

Przyjechała po mnie wnuczka mojej śp podopiecznej i zabrała mnie do siebie.
Miło spedziłam tam godzinke ,niestety druga godzina przepadła na jeździe.

Tą sztele będę do końca życia chyba dobrze wspominać ze wzgledu na cudownych ludzi,na których tam trafiłam.

Trafisz jeszcze na niejednego dobrego czlowieka.
Wystarczy tylko w to uwierzyc.
09 listopada 2014 20:40 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Wiem,ze dzień się jeszcze nie skończył ale chcę napisać ze mile minęła mi pauza.

Przyjechała po mnie wnuczka mojej śp podopiecznej i zabrała mnie do siebie.
Miło spedziłam tam godzinke ,niestety druga godzina przepadła na jeździe.

Tą sztele będę do końca życia chyba dobrze wspominać ze wzgledu na cudownych ludzi,na których tam trafiłam.

Basia dobrych ludzi jest pełno a z tymi innymi trzeba sobie radzić. Nie marudź, masz po prostu "przerywnik"  ;-)))  może tak ciekawiej jest. Trafisz, trafisz na swoich dobrych ludzi. Zobaczysz tylko trochę cierpliwości. 
09 listopada 2014 21:19 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Basia dobrych ludzi jest pełno a z tymi innymi trzeba sobie radzić. Nie marudź, masz po prostu "przerywnik"  ;-)))  może tak ciekawiej jest. Trafisz, trafisz na swoich dobrych ludzi. Zobaczysz tylko trochę cierpliwości. 

Ja się cieszę, ze na pierwszej szteli trafilam na takich ludzi.
 
Pisałam juz o moim przerażeniu,jak przyjechalam do nich pierwszy raz - Jezyk,nowe obowiązki,sama w nielubianym przeze mnie kraju.
 
Tutaj tez nie jest zle, choć całkiem inaczej.
 
Bez narzekania powiem,ze w okolicach śniadania ma przyjechać jutro córka PDP. ;))))))
Ale ona często jest na diecie ;))))))
 
09 listopada 2014 21:23
Nie chcę zapeszać,ale znów minął szybko i bardzo miło -))
09 listopada 2014 21:28 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

Ja się cieszę, ze na pierwszej szteli trafilam na takich ludzi.
 
Pisałam juz o moim przerażeniu,jak przyjechalam do nich pierwszy raz - Jezyk,nowe obowiązki,sama w nielubianym przeze mnie kraju.
 
Tutaj tez nie jest zle, choć całkiem inaczej.
 
Bez narzekania powiem,ze w okolicach śniadania ma przyjechać jutro córka PDP. ;))))))
Ale ona często jest na diecie ;))))))
 

To golonki razem nie zjecie ;-///
09 listopada 2014 21:57 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

To golonki razem nie zjecie ;-///

Cha cha cha! Więcej dla mnie ;))))))
09 listopada 2014 22:12 / 1 osobie podoba się ten post
Dzisiejszy dzień fajnie minął.Była niedziela handlowa ,trochę różnych imprez.Muzyczka grała ,zapachy z kazdej strony inne,ludzi dużo.Pogoda dopisała, więc niedziela szybko minęła.
Ja akurat nic nie kupiłam,ale pozaglądałam,nawet jedną rzecz mierzyłam ,ale ja i ona to nie to.
Wieczorkiem wróciłam do domu zrelaksowana.
10 listopada 2014 00:09 / 2 osobom podoba się ten post
Pierwsza niedziela na wygnaniu za mna , jeszcze cztery niedziele , oby były równie spokojne jak i ta dzisiejsza .
10 listopada 2014 11:01 / 1 osobie podoba się ten post
Jak mija mój dzisiaj? Nuuuuuuudno! Mam wolne do 14tej. Jest buro i ponuro. Kropi deszcz. Mieszkam teraz na wsi i nie bardzo jest tu juz co zwiedzać, a tym bardziej przy takiej pogodzie. Dlatego jestem tu taka dziś aktywna. Fajnie, że nasz Wielki Modi stworzył nam to forum. Kochamy Cię za to!!!
10 listopada 2014 11:36
Mam nadzieję,że ten będzie lepszy od wczorajszego.Wczoraj od godziny 10 do 14 byliśmy w szpitalu z moją PDP,gdyż zatkał się cewnik i lekarz musiał zmienić wszystko.A oprócz tego moja babcia dostała litrową kroplówkę bo mało pije i niewiele je.Ale póżniej było już dobrze do końca dnia.Dzisiaj od rana:pij,pij,pij,jedz,jedz,jedz i połknij,połknij,połknij z małymi sukcesami.No ale dam radę.