Jak minął dzień

10 listopada 2014 22:16 / 2 osobom podoba się ten post
Dzień spokojny i zwyczajny. Dzisiaj nic konkretnego nie zdziałałam. Udało mi się przeforsować ugotowanie mojej zupy - krupniku na polski sposób, a nie jak moja PDP chciała klare Rinderfleischsupe. Dla niej hasło zupa kojarzy sie tylko z tym ichniejszym rosołem. Krupniczek wyszedł mi wyśmienity. Mimo, że PDP jest uparta i przekorna, zjadła krupnik i przyznała, że było dobre. 
Zaliczyłam też 2 godziny aktywności rowerowej. Cieszę się, że mogę sobie pozwolić na codzienne wyjeżdżanie rowerem. Czasami kusi mnie, aby zostać w domu, ale nie poddaję sie temu lenistwu i póki aura pozwala to jeżdżę.
Teraz już ląduję i życzę wszystkim dobrej nocy.
11 listopada 2014 14:32 / 7 osobom podoba się ten post
Dzień upływa wspaniale,mąż przysłał mi już dziś paczkę z prezentem urodzinowym-trudno,musiałam się pochwalić,bo pęcznieję ze szczęścia
11 listopada 2014 15:51 / 2 osobom podoba się ten post
Dzień upłynął w połowie. Spadam na dół do babci na kawkę. Spróbuję nie zeżreć do niej kawałka ciasta. Coś wymyślę. Nie chcę znów utyć. Pisałam Wam kiedyś, że zgubiłam przez ostatnie miesiące prawie 15kg. Nie chcę wrócić do dawnej formy. Oj, nie jest lekko przy babci bez ciacha przeżyć.
11 listopada 2014 15:56 / 1 osobie podoba się ten post
fado

Dzień upłynął w połowie. Spadam na dół do babci na kawkę. Spróbuję nie zeżreć do niej kawałka ciasta. Coś wymyślę. Nie chcę znów utyć. Pisałam Wam kiedyś, że zgubiłam przez ostatnie miesiące prawie 15kg. Nie chcę wrócić do dawnej formy. Oj, nie jest lekko przy babci bez ciacha przeżyć.

Klamerka na nosek,żeby nie czuc zapachu ciacha:)Oczka zmknięte i zatyczki do uszu ,zeby nie słyszec jak babcia mlaska:)Dasz radę:):):)
11 listopada 2014 16:03
E tam,,,,tak musze sobie powiedziec,,e tam,,,pojechałam sobie rowerkiem na trochę i paluch mój złamany mnie boli jak diabli,czyli jeszcze musze siedzieć na czterech literach,jaka ja jestem nieszczęśliwa.....
11 listopada 2014 16:05 / 2 osobom podoba się ten post
zakupy,recepta od lekarza,miasto w domku nikogo nie ma :)
beda ok 17 :(
11 listopada 2014 18:14
Dzień zakręcony, bo dużo spraw do załatwienia, przed wyjazdem. Wspominałam już "w odliczaniu", że od soboty będę sprawowała opiekę nad PDP poza Niemcami, a konkretnie na Majorce- do Świąt BN.Nie jest to chyba tak często spotykane w tej pracy, ale ja dostałam taka propozycję. Na początku nawet się ucieszyłam, ale teraz im bliżej wyjazdu, to mam jakieś takie mieszane uczucia. Mam takie nastawienie do tej pracy, że nie chcę aż tak bardzo wiązać się z PDP i rodziną, bo mam swoją.Tutaj nigdy tak nie będzie, bo nie wiążą nas więzy krwi. Tutaj, nie raz słyszałam, ze jestem już ich rodziną."Jednakowoż" pracując już rok tylko w tym miejscu, te nasze relacje jak gdyby zacieśniają się i teraz jeszcze ta Majorka. Trochę mnie to wkurza, że nie mogę spędzać czasu ze swoimi dziećmi, pomimo że są dorosłe, ze swoją mamusią , rodzeństwem.Ja teraz muszę pracować i w sumie ta praca, jako praca, odpowiada mi. Im może się wydaje, że ja jestem już taka szczęśliwa, że będę na Majorce? Może jestem niewdzięcznicą, ale mam takie "rozkminki" w dniu dzisiejszym. Może tam będzie jednak fajniej niż tutaj i powinnam się cieszyć, a "rozkminki" zostawic w spokoju?
11 listopada 2014 18:25 / 1 osobie podoba się ten post
Dzien spokojny i na luzie.Tylko wieczorem doznałem swego rodzaju szoku.Zadzwonila corka mojego poprzedniego pdp z informacja ze jej ojciec zmarł.To jeszcze nic,ale spytala sie czy ja przyjade na pogrzeb ? Pdp podobno mnie wspominal przed smiercia.Podala date i miejsce.
11 listopada 2014 18:26 / 3 osobom podoba się ten post
margaritka59

Dzień zakręcony, bo dużo spraw do załatwienia, przed wyjazdem. Wspominałam już "w odliczaniu", że od soboty będę sprawowała opiekę nad PDP poza Niemcami, a konkretnie na Majorce- do Świąt BN.Nie jest to chyba tak często spotykane w tej pracy, ale ja dostałam taka propozycję. Na początku nawet się ucieszyłam, ale teraz im bliżej wyjazdu, to mam jakieś takie mieszane uczucia. Mam takie nastawienie do tej pracy, że nie chcę aż tak bardzo wiązać się z PDP i rodziną, bo mam swoją.Tutaj nigdy tak nie będzie, bo nie wiążą nas więzy krwi. Tutaj, nie raz słyszałam, ze jestem już ich rodziną."Jednakowoż" pracując już rok tylko w tym miejscu, te nasze relacje jak gdyby zacieśniają się i teraz jeszcze ta Majorka. Trochę mnie to wkurza, że nie mogę spędzać czasu ze swoimi dziećmi, pomimo że są dorosłe, ze swoją mamusią , rodzeństwem.Ja teraz muszę pracować i w sumie ta praca, jako praca, odpowiada mi. Im może się wydaje, że ja jestem już taka szczęśliwa, że będę na Majorce? Może jestem niewdzięcznicą, ale mam takie "rozkminki" w dniu dzisiejszym. Może tam będzie jednak fajniej niż tutaj i powinnam się cieszyć, a "rozkminki" zostawic w spokoju?

Może im sie tak wydaje ,może nie.Zostaw rozkminki-na pewno będzie cieplej niz w D:)I ro juz powód do radości:):):)Może sie uda skorzystac i pozwiedzać?Jesli na miejscu masz w miare przyzwoicie to i na Majorce tak bedzie:)A dodatek za egzotyke dadzą i za święta?:)Jedx i pisz jak Ci tam:)
11 listopada 2014 18:31
ORIM

Dzien spokojny i na luzie.Tylko wieczorem doznałem swego rodzaju szoku.Zadzwonila corka mojego poprzedniego pdp z informacja ze jej ojciec zmarł.To jeszcze nic,ale spytala sie czy ja przyjade na pogrzeb ? Pdp podobno mnie wspominal przed smiercia.Podala date i miejsce.

to mile ,utkwiles pamieci pdp.,a i rodzina to docenila,tak zapytam z ciekawosci a daleko masz do miejsca gdzie odbedzie sie pogrzeb?
11 listopada 2014 18:40 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Może im sie tak wydaje ,może nie.Zostaw rozkminki-na pewno będzie cieplej niz w D:)I ro juz powód do radości:):):)Może sie uda skorzystac i pozwiedzać?Jesli na miejscu masz w miare przyzwoicie to i na Majorce tak bedzie:)A dodatek za egzotyke dadzą i za święta?:)Jedx i pisz jak Ci tam:)

Jadę normalnie w ramach umowy ze swoją agencją, a przed samymi swietami wrócę bezpośrednio do Polski. Na podmiankę przyjedzie córka PDP. Mam mieć dostęp do internetu, więc napiszę jak mi tam będzie. 
11 listopada 2014 19:09 / 1 osobie podoba się ten post
reanata

to mile ,utkwiles pamieci pdp.,a i rodzina to docenila,tak zapytam z ciekawosci a daleko masz do miejsca gdzie odbedzie sie pogrzeb?

500 km i jestem obecnie w pracy Wiec raczej odpada.Masz racje : to mile i dosc zaskakujace
11 listopada 2014 19:19 / 3 osobom podoba się ten post
ORIM

500 km i jestem obecnie w pracy Wiec raczej odpada.Masz racje : to mile i dosc zaskakujace

faktycznie daleko-niemcy nie sa wylewni,a jednak docenil cie pdp przed smiercia,orim jeden plusik na ,,,gorze ,,wiecej-chyle czola';-;-;-;-;-
11 listopada 2014 19:24
A ja rozmarzona i leniwa :)) Dzisiejszy dzień spędziłam jak na amerykańskim westernie:)) z nogami do góry ,wyski w ręku ;))
11 listopada 2014 19:24 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

Dzien spokojny i na luzie.Tylko wieczorem doznałem swego rodzaju szoku.Zadzwonila corka mojego poprzedniego pdp z informacja ze jej ojciec zmarł.To jeszcze nic,ale spytala sie czy ja przyjade na pogrzeb ? Pdp podobno mnie wspominal przed smiercia.Podala date i miejsce.

Chyba delikatnie z tym przyjazdem przesadziła...po pierwsze nie jesteś z rodziny,a po drugie odległośc,no ale bogaci nie liczą się z kosztami,myślą że dla innych to też żaden wydatek.Miło jednak,że pamiętała i dała Ci znać.