Jak minął dzień

14 września 2016 21:09 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Teamt  Twoich decyzji juz był wałkowany nieraz.Nie rozumiem,ale nie wnikam.Ale zgadzam się z z koncówką posta.Mnie sie na szczęście nie trafiło ,ale juz woziłam konserwy z PL dla głodującej koleżanki...Tu mam natomiast po raz pierwszy miejsce gdzie nie musze się rozliczac co do grosza ani zbierać paragonów.Zbieram i tak:)Dla siebie:)I lubię wiedzieć ile mam w portfelu.

Kasiu, powod byl jeden,, usiasc na tylku w jednym miejscu, juz sie  nie blakac i doczekac do rozwodu. Dzis byla rozprawa odwolawcza wniesiona przez mego meza od decyzji z przed roku i jak sie okazuje cos jeszcze bedzie , wiem to od mlodszej corki, bo dostala bure od ojca, ze nie chce byc swiadkiem( chodzi o andy choc to nie byl powod rozwodu, bo go poznalam po poltorej roku pobytu w de). Jutro mam dzwonic do mojej adwokat i ona powie o co chodzi. Rozprawa trwala 3 godziny . tak informacje dostalam z biura adwokackiego. Wlasnie tak czekalam od rozprawy do rozprawy na tej szteli, zeby moc wreszcie osiasc w jednym miejscu po zakonczeniu starego. Gdybym wiedziala, ze to beda 2 lata, odeszalbym. Memu ex chodzi o alimenty , ktore mi przyznanu i nadal walczy
14 września 2016 21:10 / 8 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Na tym forum nie grozi nam żadna choroba!
Te wpisy są jak uzdrawiająca terapia śmiechem i to każdego dnia! :lol3:
Jesteście niesamowici!

Przez skromność i grzecznośc nie będziemy zaprzeczali:)Drugiego takiego forum nie ma w całym WSZECHNECIE:):):):):):)
14 września 2016 21:17 / 7 osobom podoba się ten post
leni

Kasiu, powod byl jeden,, usiasc na tylku w jednym miejscu, juz sie  nie blakac i doczekac do rozwodu. Dzis byla rozprawa odwolawcza wniesiona przez mego meza od decyzji z przed roku i jak sie okazuje cos jeszcze bedzie , wiem to od mlodszej corki, bo dostala bure od ojca, ze nie chce byc swiadkiem( chodzi o andy choc to nie byl powod rozwodu, bo go poznalam po poltorej roku pobytu w de). Jutro mam dzwonic do mojej adwokat i ona powie o co chodzi. Rozprawa trwala 3 godziny . tak informacje dostalam z biura adwokackiego. Wlasnie tak czekalam od rozprawy do rozprawy na tej szteli, zeby moc wreszcie osiasc w jednym miejscu po zakonczeniu starego. Gdybym wiedziala, ze to beda 2 lata, odeszalbym. Memu ex chodzi o alimenty , ktore mi przyznanu i nadal walczy

Leni,ja przecież o nic nie pytam!!!Znam temat bo opisywałaś swego czasu.Podjęłas takie decyzje nie inne,sama.Jednak skoro odpisałaś tak szczegółowo to Ci powiem ,że mimo sytuacji  ja bym odeszła dawno,ani nie głodowałabym ani nie zywiła się za swoje.Jest tysiące starych Niemców potrzebujących opieki i tysiace rodzin ,które doceniaja opiekni i ich nie głodzą a Ty masz w tym, miejscu od dawna stres poczwórny-jedzenie,ciężka demencja,szalona córka i szurnięty przyjaciel i piata zgryzota do tego czyli trudny rozwód.....Dużo za dużo jak na jedną osobę:(
14 września 2016 21:18 / 1 osobie podoba się ten post
leni

Kasiu, powod byl jeden,, usiasc na tylku w jednym miejscu, juz sie  nie blakac i doczekac do rozwodu. Dzis byla rozprawa odwolawcza wniesiona przez mego meza od decyzji z przed roku i jak sie okazuje cos jeszcze bedzie , wiem to od mlodszej corki, bo dostala bure od ojca, ze nie chce byc swiadkiem( chodzi o andy choc to nie byl powod rozwodu, bo go poznalam po poltorej roku pobytu w de). Jutro mam dzwonic do mojej adwokat i ona powie o co chodzi. Rozprawa trwala 3 godziny . tak informacje dostalam z biura adwokackiego. Wlasnie tak czekalam od rozprawy do rozprawy na tej szteli, zeby moc wreszcie osiasc w jednym miejscu po zakonczeniu starego. Gdybym wiedziala, ze to beda 2 lata, odeszalbym. Memu ex chodzi o alimenty , ktore mi przyznanu i nadal walczy

Współczuję...Wytrwałości życzę.Teraz może być tylko lepiej
14 września 2016 21:22 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Leni,ja przecież o nic nie pytam!!!Znam temat bo opisywałaś swego czasu.Podjęłas takie decyzje nie inne,sama.Jednak skoro odpisałaś tak szczegółowo to Ci powiem ,że mimo sytuacji  ja bym odeszła dawno,ani nie głodowałabym ani nie zywiła się za swoje.Jest tysiące starych Niemców potrzebujących opieki i tysiace rodzin ,które doceniaja opiekni i ich nie głodzą a Ty masz w tym, miejscu od dawna stres poczwórny-jedzenie,ciężka demencja,szalona córka i szurnięty przyjaciel i piata zgryzota do tego czyli trudny rozwód.....Dużo za dużo jak na jedną osobę:(

Kasiu , jjutro dowiem sie od adwokat co jest grane, jesli jeszcze musze czekac, odchodze stad, nie ma sensu dalej tu siedziec i tak zalozylam sobie pobyt do konca grudnia , ale to juz nie na moje nerwy. Swoja droga to ten rozwod dal mi duzo poalic, walka o siebie nie jest latwa jesli chodzi o stres a jeak jeszcze ma sie przeciwnika, ktory nie dostrzega zla, ktore wyrzadzil i stawia sie falszywym hocnorem, to podwojnie ciezk i jest zal w duszy
14 września 2016 21:22 / 1 osobie podoba się ten post
leni

aniao, to zaden zart, szalona corka je tylko ciasto i czekolade, pije sok z marchewki i jablek i wcale nie gotuje obiadow. Dla niej to jest normalne i dlatego wyglada jak strach na wroble. Oni tu byli jacys caly czas niekumaci.... Chyba wina genow bo babcia idziadek to kuzynostwo bardzo bliskie, nawet w kosciele nie dostali slubu z tego powodu a to katolicy. szalona corka tez jest nauczycielka w katolickiej szkole dla dziewczat i dlatego lata po kosciolach , chodzi o prace , bo zadnych chrzescijanskich oznak u niej nie widze. Wykonczyla dziadka , pewnie chce tez to zrobic z babcia

Każdy ma swoje powody. Mnie ktoś kiedyś powiedział, że mnie łatwiej, bo ja dorabiam a nie zarabiam. Nie oceniam, pozdrawiam.
14 września 2016 21:26 / 5 osobom podoba się ten post
aniao

Każdy ma swoje powody. Mnie ktoś kiedyś powiedział, że mnie łatwiej, bo ja dorabiam a nie zarabiam. Nie oceniam, pozdrawiam.

O nie,nie!!!Ja w tej pracy zarabiam od pierwszego wyjazdu.Zarabiam przez duże Z.W PL nigdy tyle bym nie zarobiła.Może ewentualnie dorobiła ,ale nie w opiekunkowej agencji i pod warunkiem,że byłabym nieco młodsza:):):)Hi hi hi.Temu kto Ci tak powidział to chyba  żal dupę ścisnął z zazdrości:):)Albo ze złości ,że sam tyle nie zarabia i nie dorabia:)
14 września 2016 21:40 / 6 osobom podoba się ten post
kasia63

O nie,nie!!!Ja w tej pracy zarabiam od pierwszego wyjazdu.Zarabiam przez duże Z.W PL nigdy tyle bym nie zarobiła.Może ewentualnie dorobiła ,ale nie w opiekunkowej agencji i pod warunkiem,że byłabym nieco młodsza:):):)Hi hi hi.Temu kto Ci tak powidział to chyba  żal dupę ścisnął z zazdrości:):)Albo ze złości ,że sam tyle nie zarabia i nie dorabia:)

To powiedziała inna opiekunka. Z jakimi intencjami nie dociekałam . Ja albo się dogaduję z rodziną albo zjeżdżam. I tu mam łatwiej, bo zarabiam na dodatkowe sprawy, na codzienne życie zarabia mąż. Mam świadomóść, że nie muszę w De wytrwać za wszelką cenę i jak trzeba to się teatralnie pakuję. Do teraz pomagało, ale czasami wytrwałam tylko do końca kontraktu i zmiana. I tu jest klucz. Nie bać się zmian. Chciałabym gdzieś zakotwiczyć, ale jak na razie szukam.
14 września 2016 21:46 / 1 osobie podoba się ten post
aniao

To powiedziała inna opiekunka. Z jakimi intencjami nie dociekałam :-) . Ja albo się dogaduję z rodziną albo zjeżdżam. I tu mam łatwiej, bo zarabiam na dodatkowe sprawy, na codzienne życie zarabia mąż. Mam świadomóść, że nie muszę w De wytrwać za wszelką cenę i jak trzeba to się teatralnie pakuję. Do teraz pomagało, ale czasami wytrwałam tylko do końca kontraktu i zmiana. I tu jest klucz. Nie bać się zmian. Chciałabym gdzieś zakotwiczyć, ale jak na razie szukam.

Każdy ma powody i swoją metodę
14 września 2016 21:59 / 5 osobom podoba się ten post
No jeszcze nie koniec , poszlam dziadka obrobic o 21,30 a on narobil w pieluche i cicho siedzial , zreszta to nie nowosc. Pani uciekla do korytarza , bo zapachy nie takie slodkie , a teraz wietrzenie chaty , czyli musze jeszcze raz pojsc na dol , zamknac rolety i drzwi. Nic mnie juz nie wyprowadzi z rownowagi , tak sobie nuce pod nosem.Ooo.
14 września 2016 22:17 / 4 osobom podoba się ten post
Nie był najgorszy, ale miewam lepsze
Miły akcent - udało się jeszcze trochę dopracować umiejętności pływackie
14 września 2016 22:37 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

No jeszcze nie koniec , poszlam dziadka obrobic o 21,30 a on narobil w pieluche i cicho siedzial , zreszta to nie nowosc. Pani uciekla do korytarza , bo zapachy nie takie slodkie , a teraz wietrzenie chaty , czyli musze jeszcze raz pojsc na dol , zamknac rolety i drzwi. Nic mnie juz nie wyprowadzi z rownowagi , tak sobie nuce pod nosem.Ooo.

hahaha Mgda, a ja czekam kiedy mi sie zachce spac i pjde wtedy odlaczyc babcie od telewizora. Ten czas juz teraz i tak daje pewnosc ze o 8,30 babcia sie nie obudi i nie bede musiala jutro meczyc sie w prazenicy z dwojka nienormalnych
14 września 2016 22:45 / 4 osobom podoba się ten post
leni

hahaha Mgda, a ja czekam kiedy mi sie zachce spac i pjde wtedy odlaczyc babcie od telewizora. Ten czas juz teraz i tak daje pewnosc ze o 8,30 babcia sie nie obudi i nie bede musiala jutro meczyc sie w prazenicy z dwojka nienormalnych

Nie smiej sie , bo mnie juz zaczyna poddzierac juz nie napisze gdzie , juz wszystko obrzadzone , a dziadek zas w pieluche..., ale nic to jutro bedzie lepiej 
15 września 2016 14:21 / 4 osobom podoba się ten post
Napisze w tym poscie, bo to jednak chodzi o dzisiejszy dzien. Babcia wczoraj lezala przed telewizorem do 23,30. mialam nadzieje, ze dzis rano bedzie dlugo spac. Jak na zlosc obudzila sie o 8 a o 8,30 przyszedl szurniety aby ja zabrac na 12 km spacer. Czekal 40 min az babcia zje. Przyniosl krem przeciwsloneczny , ktorym wysmarowalam babcie, okulary i czapke oprychowke. Okazalo sie, ze nie musze isc z nimi , bo on chce z babcia sam isc. Dziwne, bo z przedszkola nie moze w piatki np jej odbierac bo niedowidzi i dlatego mam mniej wolnego bo czekam caly dzien aby pozniej wieczorem pobyc z nia 2 godziny, ale kij tam , niech bedzie. Babcie ubralam w welniany sweterek bo troche wialo a starym zawsze zinmo, kazal szurnietemu pozniej go zdjAC: nIE WZIAL BABCI WODY BO SZALONA Dala winogrona!!!!! nie mam slow. Temperatura ponad 30 stopni. Wrocili po 13 . Babcia dalej siedziala w sweterku , lalo sie z niej potem i widzialam, ze nie kuma ale sie smiala. Dalam jej obiad i Problem byl z wstaniem i przejsciu kilku krokow do lozka. Kto ma Problem? Lena. Druga sprawa, rozmawialam dzis z moja adwokat i wiem juz o co chodzi. Moj stary byl wczoraj na rozprawie i wymyslal niestworzone rzeczy i byl wulgarny. Zarzut podstawowy t Andy. Powiedzial, ze narobilam w Pl dlugow, poznalam kochanka i ucieklam do Niemiec. W zwiazku z tym Andy jedzie jako swiadek ze mna aby polozyc Kreis temu kretactwu. Sad pozwolil mi na wyznaczenie terminu sprawy ze wzgledu na moja prace i n prosbe adwokat. Moja mecenas powiedziala, ze jeszcze nigdy nie spotkala sie z takim czyms, aby sad poszedl na taka ugode. Sad jednak chce abym zlozyla jednak zeznania i ustosunkowala sie do zarzutow. Chce zrobic to jak najszybciej ale mecenas musi wystapic do sadu o tlumacza dla Andy bo lepiej jak bedzie wszystko dokladnie rozumial i nie palnie glupstwa no i mysle, ze to bedzie 21 pazdziernika jak szalona corka ma ferie. Tak to jest jak sie czlowiek chce uwolnic od rzepa a wszystko rozbija sie o alimenty
16 września 2016 14:17 / 2 osobom podoba się ten post
Mnie dzisiaj bardzo leniwie dzień mija na sprzątaniu mieszkania i segregowaniu i układaniu książek na regałach :) Wieczorem wyjście na obiado-kolację do znajomych, a potem kino z kumplem na 3 części Bridget Jones :D
więc zapowiada się ciekawy wieczór i piękny początek ostatniego wolnego weekendu :D