A ja siedzę już 3 godzinę na tarasie i opalam buzię i nogi....babcia w cieniu drzemie, po kawie i cieście..pogoda cudna...
A ja siedzę już 3 godzinę na tarasie i opalam buzię i nogi....babcia w cieniu drzemie, po kawie i cieście..pogoda cudna...
A co z resztą?:oczko2:
A co z resztą?:oczko2:
Trzymac to sie trzymam. Mam dystans do swojej pracy wiec akceptuje to co sie dzieje.Lecz milo nie jest...Lubie moja podopieczna ale nie mam na to juz wplywu. Gdyby przelykala to mogloby byc inaczej ale ona, mimo,ze otwiera oczy i cos mowi,nie polyka. Buzia otwarta na cala szerokosc i tyle. Pal licho jedzenie ale co z piciem? Zwilzam jej usta,jezyk,dziasla. Nic wiecej nie moge zrobic. Zostawilam ja w spokoju. Niech spi...
No i po czwartku,a minął szybciutko jak na czwartek przystało. Dziadek nabroił w nocy i przez cały dzień miał wyrzuty sumienia,z tego tez powodu sam poprosił o 19-tej o pomoc przy przebieraniu w piżamę.
Dziś mamy nowy decoder HD,który kosztował jak za zboże 175 € razem z usługą. Mamy również cudny obraz i dodatkowe kanały przez 3 miesiące,tylko raczej oglądać nie będziemy,bo większość czasu spędzamy przed domem.
A'propos przed domem..przed domem się opalałam ,pogadałam z sąsiadką zza płotu,wpadł dziadka brat z harmoszką ale obyło się bez śpiewu,bo nie chcieli straszyć sąsiadów..:-).
Dzień zleciał przyjemnie,choć nic na to nie wskazywało z samego rana. Grunt to pesymistyczne podejście,jak się zakłada najgorsze a wyjdzie dobrze,jesteśmy miło rozczarowani.
Jak to się ładnie można z pesymizmu cieszyć...:-)
Prawda Hawanko? A mówią,ze pesymisci są be..Słyszałaś ten kawał o pesymiście i optymiście?
Pesymista: mnie to chyba nigdy nie stanie
Optymista : ale za to jak ładnie zwisa..
:hihi:
No i po czwartku,a minął szybciutko jak na czwartek przystało. Dziadek nabroił w nocy i przez cały dzień miał wyrzuty sumienia,z tego tez powodu sam poprosił o 19-tej o pomoc przy przebieraniu w piżamę.
Dziś mamy nowy decoder HD,który kosztował jak za zboże 175 € razem z usługą. Mamy również cudny obraz i dodatkowe kanały przez 3 miesiące,tylko raczej oglądać nie będziemy,bo większość czasu spędzamy przed domem.
A'propos przed domem..przed domem się opalałam ,pogadałam z sąsiadką zza płotu,wpadł dziadka brat z harmoszką ale obyło się bez śpiewu,bo nie chcieli straszyć sąsiadów..:-).
Dzień zleciał przyjemnie,choć nic na to nie wskazywało z samego rana. Grunt to pesymistyczne podejście,jak się zakłada najgorsze a wyjdzie dobrze,jesteśmy miło rozczarowani.
....Szybko ,jak zawsze .Nie nudzę się tu ,atrakcją za atrakcją ,ale mnie to czasem bawi.Babcia musi być w centrum zainteresowania.Dzis z samego rana miałam teatr w jej wykonaniu :lol3:Moja pomoc polega na uspokojeniu ,pocieszeniu i takich tam cudów )) Nawet mi to wychodzi ))) Cały ranek pdp była zajęta dzwonieniem,w tym najlepiej się czuje .Po " obiedzie"(ćwiartka kartofla i pół mielonego + zupki kilka łyżek))) skoczyłam na kawę i ciasto do Moni,było pyszne - choć sama nie piekła.Posiedzialysmy na tarasie ,słonko tak pięknie grzało,nawet trochę mnie chwycilo))) bo po powrocie do domu dziadek mówi do mnie ,żebym zmierzyła sobie goraczke,bo jestem czerwona)! !! Wyjaśniłam mu ,że ja gorączki nie mam ))).Była dziś pomoc ,zabrała babcie na spacer ,no i dobrze ,pobylam sama z dziadkiem .Dziś Matki Boskiej Pieniężnej )), 500 ojro w banknocie już miałam ,a dziś dostałam 200 - w sumie to pierwszy raz,nawet mi ten papierek się podoba :lol3:
Gdyby jeszcze kurs ojro skoczył....
:-(spada to fakt ,myślę że do świąt ,potem ma rosnąć - tak przepowiada analityk finansowy - Magdzie :lol3: