Na wyjeździe #13

03 września 2014 21:01
agamor

dziewczyny sorry potrzeba mi tłumaczenia: "mam odebrać receptę dla..."
jestem pierwszy raz w DE i w ogóle w takiej pracy...., ach jak to całe życie człowiek się uczy

Ich moechte ein Rezept fuer.....abholen. Chcialabym odebrac recepte dla...
03 września 2014 21:02 / 2 osobom podoba się ten post
Ja tam mówię prostymi słowami-"ich brauche recepte fur herr..."A dziś kupowałam sznurówki i po prostu pokazalam na te co w butach miałam,bo nie wiedziałam jak powiedziec:),potem patrze na metkę a tam proste jak drut:)SCHNUR SCHUE!HA HA HA
Proste,krótkie zwroty czy zdania tłumacze też sobie na www.translatica.pl:)
03 września 2014 21:08
kasia63

Ja tam mówię prostymi słowami-"ich brauche recepte fur herr..."A dziś kupowałam sznurówki i po prostu pokazalam na te co w butach miałam,bo nie wiedziałam jak powiedziec:),potem patrze na metkę a tam proste jak drut:)SCHNUR SCHUE!HA HA HA
Proste,krótkie zwroty czy zdania tłumacze też sobie na www.translatica.pl:)

dobre :), hahahah to tak jak ten durszlak haha
03 września 2014 21:12 / 1 osobie podoba się ten post
agamor

dziewczyny sorry potrzeba mi tłumaczenia: "mam odebrać receptę dla..."
jestem pierwszy raz w DE i w ogóle w takiej pracy...., ach jak to całe życie człowiek się uczy

I bardzo dobrze, rozwijasz się w ten sposób. Nikt nie mówił, że łatwo będzie.
Kup sobie Pawlikowskiej "Blondynka na językach" j. niemiecki.
Jest książka i płyta CD. Z płyty wgraj na mp3, słuchawki i powtarzaj za lektorem tłumacząc potem tekst. 
Książka uczy porozumiewania się w obcym języku w bardzo prosty sposób.
Pozdrawiam )
03 września 2014 21:13
efka66

No i rozszyfrowałam zagadkę. Na Chrome nie ma nic, na Firefox a i owszem:)))

a ja mam Firefox i ..........ciemnosci widze ,nic nie widze.:):)
03 września 2014 21:28
amelka

I bardzo dobrze, rozwijasz się w ten sposób. Nikt nie mówił, że łatwo będzie.
Kup sobie Pawlikowskiej "Blondynka na językach" j. niemiecki.
Jest książka i płyta CD. Z płyty wgraj na mp3, słuchawki i powtarzaj za lektorem tłumacząc potem tekst. 
Książka uczy porozumiewania się w obcym języku w bardzo prosty sposób.
Pozdrawiam :-))

dzięki bardzo :), poszukam książki w PL
03 września 2014 21:32 / 3 osobom podoba się ten post
scarlet

Wg mnie to nie jest IP komputera, bo te numery jakoś po kolei lecą, co post to wyższy numer.
Modi powinien się wypowiedzieć co to jest.

Numer postu. To nie ma z IP nic wspólnego.

03 września 2014 21:34
jak dobrze, że jest ktoś kto zaraz odpowie i nie trzeba czekać po kilka dni...., dzięki dziewczyny jeszcze raz, cholercia tak mam ten dostęp do neta rożny, że na spokojnie nie mogę poczytać ani popisać, ta babcia to może nie jakaś tam tragedia, ale trzeba być przy niej cały czas, potem dzwoni do córek (bo nie ma zajęcia), muszę zawsze ją czymś zająć
03 września 2014 22:16
agamor

dobre :), hahahah to tak jak ten durszlak haha

Jaki durszlak?Durszlak to Sieb:)A sznurówki az poszłam jeszcze raz popatrzeć i źle oczywiście spamiętałam:)Ma byc Schnursenkel :0Zakrecona jak te sznurowadla dziś:)hi hi hi
03 września 2014 22:33 / 13 osobom podoba się ten post
już nie pamiętam gdzie to czytałam, taki kawał niby z życia wzięty; przychodzi Polka w Niemczech do sklepu i chciała kupic durszlak i mówi tak; wasser weg, nudeln stop
03 września 2014 22:51 / 2 osobom podoba się ten post
Pięknie się dziś Argentyna zrewanżowała Niemcom za finał lipcowy, 4:2 im dokopali, pięknie grali:)
04 września 2014 10:55 / 1 osobie podoba się ten post
W zimie kupuje na placyku ,na wagę -nie lubie cytryny a on do herbatki bdb:)
04 września 2014 11:02
właśnie dzwonił szpital i pdp jednak zostaje do jutra w szpitalu.
Tyle,że znów muszę zaiwaniać z buta + zrobić mini zakupy. Ech.
04 września 2014 12:55
Ale się dzisiaj znowu wkurzyłam, aż się musiałam wyryczeć.
Babcia jest wredna i tyle. Przez cały czas gotowania obiadu siedziała w kuchni i mnie pouczała - zmniejszyć ogień, zwiększyć ogień, zdjąć przykrywkę, zamknąć przykrywkę, jak już ziemniaki się ugotowały chciałam wylać wodę, ale nie, najpierw woda z kalafiora. Wcześniej mi powiedziała, że nie całą wodę z tego kalafiora odlać, więc dla pewności odlałam trochę w kubek (co by nie okazało się, że za dużo odlałam) i odlewam ta wodę do zlewu, czuję przecież ile jeszcze zostało, a ta mi krzyczy, że za dużo odlewam. A babcia wszystko z pozycji siedzącej i z tyłu mnie, więc skąd mogła widzieć. No już miałam rzucić to wszystko i z nią pogadać, ale jej mąż całe szczęście na nią głos podniósł, że już ma dosyć i nie może wytrzymać tego jej marudzenia. Że ja nie taką kuchenkę już na pewno widziałam i gotowałam nie raz ziemniaki i kalafior i dam sobie radę. No to się uspokoiła a dziadek widział, że z moimi nerwami już krucho, więc zaczął mnie rozśmieszać. Jakoś załagodził.

Później gadka, że do niej przychodzi koleżanka o 15.00 jutro i mogę do nich dołączyć. Powiedziałam, że mam wolne do 16.00 i wtedy dołączę. No to ona, że myślała, że to dla mnie rozrywka. Powiedziałam, że potrzebuję czasu dla siebie i dołączę o 16.00.
To ona znowu, że dzisiaj przed 16.00 chcieli iść na spacer i czy z nimi chcę iść. Mówię, że po 16.00 i owszem, ale wcześniej mam wolne. No to ona, że skoro nazywam to swoim czasem wolnym i tak przy nim obstaję, to jak nazwać pozostały czas, kiedy też mam wolne, bo nie pracuję. Już byłam rozeźlona tą gadką. No ale cierpliwie tłumaczę, że w pozostałym czasie jestem cały czas dla nich dostępna. A ona znowu z tym spacerem - że przecież jak idę z nimi na spacer to jest to też wolne. No ja p.... Całe szczęście znowu jej mąż dosłyszał nasze głosy i się włączył. Wytłumaczył babci, że spacery i towarzyszenie im to moja praca i powiedział, żeby sporów nie wszczynała, bo dobrze się rozumieliśmy do tej pory, a ona teraz wymyśla.
Jeszcze żeby była na coś chora to bym miała więcej zrozumienia. Ale nie ma demencji, nie cierpi na żadne choroby - tylko chodzi kiepsko, bo miała kręgi złamane i dochodzi cały czas do siebie po tym. Bólów też żadnych nie ma podobno.

A przy tym wszystkim już drugi raz mi się zapytała, czy do nich wrócę. Następnym razem jej powiem, że się zastanowię, bo współpraca z nią nie jest dla mnie łatwa.
04 września 2014 13:54
Juz tyd tak latam. Nogi bola. Jutro na 100% babke puszcza