balutkaDzisiaj sąsiadka mojej PDP dała mi do przeczytania artykuł,w którym opisana jest "opiekunka"lat 36 okradająca swoich PDP.Jej działalność trwała od 2002 do 2012 roku.Nakradła w sumie 162000 euro.Wraz z mężem żyli sobie na wysokim poziomie bogacąc się na krzywdzie innych.Czytając to myślałam,że mnie coś trafi.Że też tacy ludzie chodzą po ziemi i psują opinię innym.Naprawdę sytuacja nie przyjemna.
??? 162000 euro to jest 16200 euro rocznie , skoro kradła przez 10 lat i 1350 euro miesięcznie. Czy nikt przez ten czas się nie zorientował, że jest okradany?
Ja tam nie wierze w takie rewelacje, bo to się absolutnie kupy nie trzyma. Podobnie było z moim znajomym, którego ponoć kasjerka, z banku w którym miał konto firmowe pozyczała sobie pieniądze z jego konta i choć oddawała, sprawa znalazła swój finał w sądzie. Kasjerka została zwolniona z pracy i tylko pozostało pytanie, jak to jest możliwe, że biznesmen nie zauwazył , że z jego konta znikają pieniądze przez kilka lat??? Znam faceta, lubi kobitki mimo posiadania zony slubnej i mogę się załozyć, że wspomniana kasjerka, robiła te przelewy za zgodą właściciela konta , jako bonus za mile spędzane chwile. Niestety wraz z końcem miłości, skończyły sie pozyczki, mało tego, udupił dziewczynę aż miło. Nastepny mój kolega, w odwecie za to, że kochanka go rzuciła ( również żonaty, dzieciaty ) wparował do niej do pracy, a pracowała w Urzędzie Skarbowym i donośnym głosem poinformował wszystkich obecnych o jej pracowniczych grzeszkach , tych dokonanych i tych domniemanych też. Oczywiscie dziewczyna równiez straciła pracę.
Czasami warto się zastanowić, czy.......warto!