Na wyjeździe #13

01 września 2014 19:19 / 4 osobom podoba się ten post
jowitaliber

no i pierwsze koty za płoty moja córcia poszła dziś do szkoły pierwszy raz w życiu,była z tatusiem i babciom bardzo chciałam być z nią ale trudno nie można mieć wszystkiego,martwiłam się nie wiem o co bo małżonek mi powiedział że ona w w ogóle nie przeżywa dzień jak każdy inny.Kamień z serca.Iwonka próbowała mi coś tu powiedzieć twierdząc że powinnam być w tym dniu z nią w domu że pieniądze to nie wszystko i zgadza się to nie wszystko ale bez nich jest źle i powiem ci Iwunia że nie siedzę tu bo jest mi fajnie i w ogóle życie mnie do tego zmusiło,chcę stanąć na nogi i pracować dalej w Polsce.Nie wiem co chciałaś osiągnąć pisząc swój komentarz ale lepiej żebym nie wiedziała bo mogłabym znowu bana dostać

przysiegam,że nic nie miałam zlego na mysli....poprostu jest mi smutno,jak słysze czy czytam takie historie,żal mi rodziców i zal mi dzieci,,ja sama znam to z wlasnego podwórka,,a własciwie z podwórka mojej corki,,tylko, ze u niej prawie nigdy nie ma ojca moich wnuków bo,pracuje równiez za granica,,może chcialam jakoś wyrazic swoje mysli, nieraz mówilam zieciowi,że pieniadze to nie wszystko,jezeli cie uraziłam to BARDZO cie przepraszam,jestem ostatnia osoba,która chciałaby kogokolwiek umoralniać,mi poprostu żal jest.... sama nie mogłam dziś być na rozpoczęciu szkoły przez mojego ukochanego wnuka i moze dlatego tak palnełam....nie gniewaj się..dosyc mamy tutaj kłótni...buziaki... 
01 września 2014 19:24 / 3 osobom podoba się ten post
iwunia

przysiegam,że nic nie miałam zlego na mysli....poprostu jest mi smutno,jak słysze czy czytam takie historie,żal mi rodziców i zal mi dzieci,,ja sama znam to z wlasnego podwórka,,a własciwie z podwórka mojej corki,,tylko, ze u niej prawie nigdy nie ma ojca moich wnuków bo,pracuje równiez za granica,,może chcialam jakoś wyrazic swoje mysli, nieraz mówilam zieciowi,że pieniadze to nie wszystko,jezeli cie uraziłam to BARDZO cie przepraszam,jestem ostatnia osoba,która chciałaby kogokolwiek umoralniać,mi poprostu żal jest.... sama nie mogłam dziś być na rozpoczęciu szkoły przez mojego ukochanego wnuka i moze dlatego tak palnełam....nie gniewaj się..dosyc mamy tutaj kłótni...buziaki... 

Ja też trochę Twoje słowa do siebie wzięłam. Ile bym dała, żeby być dzisiaj w domu. Niestety życie czasem wymaga od nas takich poświęceń, wcale nie łatwych. Niestety rachunki same sie nie zapłacą...... Pieniadze to nie wszystko, ale bez nich niestety też jakoś niemożliwe żyć....
Ach i nie czuję żadnej urazy, wiem że to, co napisałaś było niezamierzone- ale trafiło w czuły punkt.
01 września 2014 19:27 / 2 osobom podoba się ten post
iwunia

przysiegam,że nic nie miałam zlego na mysli....poprostu jest mi smutno,jak słysze czy czytam takie historie,żal mi rodziców i zal mi dzieci,,ja sama znam to z wlasnego podwórka,,a własciwie z podwórka mojej corki,,tylko, ze u niej prawie nigdy nie ma ojca moich wnuków bo,pracuje równiez za granica,,może chcialam jakoś wyrazic swoje mysli, nieraz mówilam zieciowi,że pieniadze to nie wszystko,jezeli cie uraziłam to BARDZO cie przepraszam,jestem ostatnia osoba,która chciałaby kogokolwiek umoralniać,mi poprostu żal jest.... sama nie mogłam dziś być na rozpoczęciu szkoły przez mojego ukochanego wnuka i moze dlatego tak palnełam....nie gniewaj się..dosyc mamy tutaj kłótni...buziaki... 

na ciebie nie będę się gniewać i rozumię co napisałaś i już koniec tematu ja nie żywię urazy :) i widzisz tylko że parę matek które tyu są takie niezamierzone słowa zabolały ale już zgoda 
 
01 września 2014 19:33 / 1 osobie podoba się ten post
Przepraszam,jeżeli jeszcze kogoś uraziłam swoim postem,,,nie mialam złych zamiarów...juz nie zabieram glosu...
01 września 2014 19:35 / 1 osobie podoba się ten post
Z dnia na dzień coraz bardziej dobija mnie opiekowanie się Pdp.Noce nadal bezsenne,przerwa w ciagu dnia 20-30 min.Dzisiaj zięć po wczorajszym festynie nie miał ochoty zajac się tesciową.Jego zona też wróciła zpracy podminowana.Przy kawie tak się pokłocili-oni miedzy soba,ziec z tesciową,matka z córka! Najpierw wyszedł zięć,potem córka z płaczem a ja zostałam z podekscytowana babcią.Wróciłysmy ze spaceru i teraz do 21 bede pilnować zeby nie zasnęła.
Prawie cały dzien przebywa we własnym,urojonym świecie.Córka nie przyjmuje tego do wiadomości i uporczywie wyprowadza ją z błedu.Skutek jest taki jak wyzej.
01 września 2014 19:41 / 1 osobie podoba się ten post
agama

Z dnia na dzień coraz bardziej dobija mnie opiekowanie się Pdp.Noce nadal bezsenne,przerwa w ciagu dnia 20-30 min.Dzisiaj zięć po wczorajszym festynie nie miał ochoty zajac się tesciową.Jego zona też wróciła zpracy podminowana.Przy kawie tak się pokłocili-oni miedzy soba,ziec z tesciową,matka z córka! Najpierw wyszedł zięć,potem córka z płaczem a ja zostałam z podekscytowana babcią.Wróciłysmy ze spaceru i teraz do 21 bede pilnować zeby nie zasnęła.
Prawie cały dzien przebywa we własnym,urojonym świecie.Córka nie przyjmuje tego do wiadomości i uporczywie wyprowadza ją z błedu.Skutek jest taki jak wyzej.

Współczuję Ci Agamo.Widocznie ci ludzie mają mgliste pojęcie o chorobach otępiennych,albo nie mają go wcale.Niestety,próby edukacji często palą na panewce,ale może spróbuj,a nóż -widelec się uda.
 
01 września 2014 19:49
tina 100%

Współczuję Ci Agamo.Widocznie ci ludzie mają mgliste pojęcie o chorobach otępiennych,albo nie mają go wcale.Niestety,próby edukacji często palą na panewce,ale może spróbuj,a nóż -widelec się uda.
 

Oni jeszcze wierzą że babcia bedzie w ogrodzie pracowała jak jeszcze 2 m-ce wczesniej! Jak nawkładali jej do głowy,że ma chodzic sama to zaczęła.Wychodzi z łózka,wstaje z fotela,zapuszcza sie sama do toalety.Dlatego strach ja zostawic sama nawet na moment bo nie wiadomo co zrobi.Niedawno złamała ręke i nogę.Ma zaawansowana osteoporoze,zawroty głowy,epizody napadów drgawkowych(jeszcze nie zdiagnozowane). Próbowałam ale  córka nawet nie chce podać całej tabletki nasennej.Sama mamy pilnuje przez pt,sb i nd. wiec wie ile razy trzeba wstawać.Ale najleoiej byłoby wrócić do melatoniny:(
  Jeszcze 10 dni:)    
01 września 2014 20:06 / 1 osobie podoba się ten post
agama

Oni jeszcze wierzą że babcia bedzie w ogrodzie pracowała jak jeszcze 2 m-ce wczesniej! Jak nawkładali jej do głowy,że ma chodzic sama to zaczęła.Wychodzi z łózka,wstaje z fotela,zapuszcza sie sama do toalety.Dlatego strach ja zostawic sama nawet na moment bo nie wiadomo co zrobi.Niedawno złamała ręke i nogę.Ma zaawansowana osteoporoze,zawroty głowy,epizody napadów drgawkowych(jeszcze nie zdiagnozowane). Próbowałam ale  córka nawet nie chce podać całej tabletki nasennej.Sama mamy pilnuje przez pt,sb i nd. wiec wie ile razy trzeba wstawać.Ale najleoiej byłoby wrócić do melatoniny:(
  Jeszcze 10 dni:)    

Jesteś Wielka,szkoda tylko ,że Oni tego nie doceniają,gwarantuję , że następna dziewczyna zwieje po tygodniu,ja bym zwiała.  Zachodzę w głowę ,co ta córka chce osiągnąć, postanowiłaś że wytrzymasz, życzę Ci z całego serca siły, ale może nastrasz Ich że zjedziesz ,bo niewyspana,zmęczona nie jesteś w stanie brać odpowiedzialności jak coś się wydarzy. W razie ''W'' to Ciebie wezmą pod lupę.Co za rodzina,ręce opadają.
01 września 2014 20:11 / 4 osobom podoba się ten post
agama

Oni jeszcze wierzą że babcia bedzie w ogrodzie pracowała jak jeszcze 2 m-ce wczesniej! Jak nawkładali jej do głowy,że ma chodzic sama to zaczęła.Wychodzi z łózka,wstaje z fotela,zapuszcza sie sama do toalety.Dlatego strach ja zostawic sama nawet na moment bo nie wiadomo co zrobi.Niedawno złamała ręke i nogę.Ma zaawansowana osteoporoze,zawroty głowy,epizody napadów drgawkowych(jeszcze nie zdiagnozowane). Próbowałam ale  córka nawet nie chce podać całej tabletki nasennej.Sama mamy pilnuje przez pt,sb i nd. wiec wie ile razy trzeba wstawać.Ale najleoiej byłoby wrócić do melatoniny:(
  Jeszcze 10 dni:)    

Melatoninę przerabiałam,ziołowe tabletki na sen różnego kalibru.Całe szczęście,że była podopieczna niezbyt często budziła się w nocy,ale jak to już się stało,to chodziła zdezorientowana po calym mieszkaniu,a rano była wyczerpana,co odbjiało się na jej zdrowiu. Niestety taka postawa jest częsta u rodzin. Kiedyś przypadkiem uslyszałam ,jak jedna z koleżanek córki pdp radziła,żeby pod żadnym pozorem nie podawać tego typu tabletek,bo osoba która je bierze,w końcu sfiksuje,będzie siedzieć i się kiwać.Bez komentarza. Tak się własnie w koleżenskim gronie nakręcają i nastawiają,a opiekunka niech się męczy. Już niewele  zostało,dużo sił Ci życzę:)10 dni szybko minie:)
01 września 2014 20:13 / 1 osobie podoba się ten post
agama

Oni jeszcze wierzą że babcia bedzie w ogrodzie pracowała jak jeszcze 2 m-ce wczesniej! Jak nawkładali jej do głowy,że ma chodzic sama to zaczęła.Wychodzi z łózka,wstaje z fotela,zapuszcza sie sama do toalety.Dlatego strach ja zostawic sama nawet na moment bo nie wiadomo co zrobi.Niedawno złamała ręke i nogę.Ma zaawansowana osteoporoze,zawroty głowy,epizody napadów drgawkowych(jeszcze nie zdiagnozowane). Próbowałam ale  córka nawet nie chce podać całej tabletki nasennej.Sama mamy pilnuje przez pt,sb i nd. wiec wie ile razy trzeba wstawać.Ale najleoiej byłoby wrócić do melatoniny:(
  Jeszcze 10 dni:)    

Wytrzymasz to tylko 10 dni.Wrocisz do swoich dziadeczkow i bedzie dobrze.Napisz jak juz będziesz na starej Stelli.Trzymaj sie.
01 września 2014 21:36 / 3 osobom podoba się ten post
Chciałam pochwalić moje biuro, co chyba na forum ma rzadko miejsce:)
Otóż przed wyjazdem (pierwszy raz z tą firmą) pani powiedziała, że są 3 godziny wolnego w ciągu dnia. Więc na miejscu pytam się dziadkom jak to z tym wolnym będzie, bo mam mieć 3 godziny w ciągu dnia. No oni nic nie wiedzą niby o wolnym, w umowie tego nie mają, ale mogę sobie robić wolne kiedy chcę. i to takie rozmyte wolne było, że było i nie było. No więc napisałam do firmy, jak to w końcu jest, czy dziadkowie mają to w umowie, bo na miejscu nie za dobrze to wygląda. I zadzwoniła do dziadka niemiecka koordynatorka, wytłumaczyła jak to z wolnym wygląda, że to bardzo ważne dla zdrowia psychicznego opiekunki, zaproponowała wolne od 13.00 do 16.00. Porozmawiała też ze mną o tej sprawie i wszyscy doszliśmy zgodnie do porozumienia:)
Takie coś mi się podoba, a nie jak w ostatniej firmie, kiedy był ten sam problem i nikt się nim nie zajął. Kazali samemu rozmawiać z rodziną, a ta cierpła na słowo wolne:)
01 września 2014 21:45 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Chciałam pochwalić moje biuro, co chyba na forum ma rzadko miejsce:)
Otóż przed wyjazdem (pierwszy raz z tą firmą) pani powiedziała, że są 3 godziny wolnego w ciągu dnia. Więc na miejscu pytam się dziadkom jak to z tym wolnym będzie, bo mam mieć 3 godziny w ciągu dnia. No oni nic nie wiedzą niby o wolnym, w umowie tego nie mają, ale mogę sobie robić wolne kiedy chcę. i to takie rozmyte wolne było, że było i nie było. No więc napisałam do firmy, jak to w końcu jest, czy dziadkowie mają to w umowie, bo na miejscu nie za dobrze to wygląda. I zadzwoniła do dziadka niemiecka koordynatorka, wytłumaczyła jak to z wolnym wygląda, że to bardzo ważne dla zdrowia psychicznego opiekunki, zaproponowała wolne od 13.00 do 16.00. Porozmawiała też ze mną o tej sprawie i wszyscy doszliśmy zgodnie do porozumienia:)
Takie coś mi się podoba, a nie jak w ostatniej firmie, kiedy był ten sam problem i nikt się nim nie zajął. Kazali samemu rozmawiać z rodziną, a ta cierpła na słowo wolne:)

To dobrze, są jeszcze firmy które dbają o pracowników, oby tak dalej.
01 września 2014 21:59 / 6 osobom podoba się ten post
barbarella

No  tak, ale ja jestem położną i matką, może się mylę, oby.
Porod to szczególny moment w życiu kobiety, tak jakby przejęcie pałeczki w sztafecie. Matka musi byś blisko, za scianą, na korytarzu, gdzieś obok.
Są różne matki.

Otóż informuję Cię droga Barbarello,że córka kategorycznie na teraz nie chce mojej obecności , bo jak mówi potrzebna jej będę później.100X  się utwierdzałam od wczoraj.Jest moja mama jst teściowa i już Asia jęczy ,że wiszą nad nią cały dzień.A ja pojadę jak wrócę -w październiku.Chciałam jechać w pierwszej chwili jak dostałam od niej info ,ze jest problem ,ale sie wszystko uspokoiło i skoro chce mnie potem a nie juz to widocznie uważa ,że tak bedzie lepiej.Więc zostaję.
01 września 2014 22:09 / 5 osobom podoba się ten post
Berdi, przeciez ona nawet Ciebie nie zacytowala, jej odpowiedz dotyczyla postu Didusi. Zajrzyj czy u Ciebie cos nie fermentuje. A Ty sowa zmien nicka bo obalasz kilku wiekowy mit o madrosci tego ptaka.
01 września 2014 22:20 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Otóż informuję Cię droga Barbarello,że córka kategorycznie na teraz nie chce mojej obecności , bo jak mówi potrzebna jej będę później.100X  się utwierdzałam od wczoraj.Jest moja mama jst teściowa i już Asia jęczy ,że wiszą nad nią cały dzień.A ja pojadę jak wrócę -w październiku.Chciałam jechać w pierwszej chwili jak dostałam od niej info ,ze jest problem ,ale sie wszystko uspokoiło i skoro chce mnie potem a nie juz to widocznie uważa ,że tak bedzie lepiej.Więc zostaję.

No to super, każdy ma swój punkt widzenia. Sprawa rozgrywa się na publicznym forum, więc się publicznie wypowiedziałam jako kobieta, matka i polożna (jeszcze).