Na wyjeździe

20 kwietnia 2012 07:47
Romana - trafiłaś w sedno problemu, to o siebie się martwimy.

Wiewiórko, wszystkie będziemy trzymać kciuki za Twój owocny we wrazenia powrót.

Witam wszystkich przy porannej kawie.
20 kwietnia 2012 08:55
nazwa z Fundacja wypalonych opiekunek - i klasa!
20 kwietnia 2012 12:27
Dziewczyny dzieki-jestescie super!!!! Moze cos tam wymysle,A moze tez beda golebie jak w Berlinie,to

przerobie je na pocztowe.A z kawiarenka to dobry pomysl,bede musiala sie rozejrzec.Albo potraktuje ten miesiac jako sego rodzaju "rekolekcje" duchowe i w pieknych okolicznosciach przyrody bede rozmyslac nad marnoscia tego swiata.
20 kwietnia 2012 16:11
W Mc Donaldzie jest też wi-fi za darmo, Wiewiórka. Ja miałam raz miesięczne rekolekcje nad Jeziorem Bodeńskim - było tam tak cudownie, że przestałam bać się śmierci- odtąd wiem, że idziemy w dobre ręce. Ale gdzie Ty Wiewiorka znajdziesz w Berlinie piękne okoliczności przyrody?
20 kwietnia 2012 20:21
Oglądnęłam - zupełnie nic nie mam do powiedzenia.
20 kwietnia 2012 20:58
romana said:
W Mc Donaldzie jest też wi-fi za darmo, Wiewiórka. Ja miałam raz miesięczne rekolekcje nad Jeziorem Bodeńskim - było tam tak cudownie, że przestałam bać się śmierci- odtąd wiem, że idziemy w dobre ręce. Ale gdzie Ty Wiewiorka znajdziesz w Berlinie piękne okoliczności przyrody?

Ja bede rozmyslac ,alew nastroju optymistycznym.Romana,ja teraz nie jade do Berlina,ale gdzies w okolice Augsburga.Jest tam podobno bardzo ladnie.W Berlinie mam internet.Ten wyjazd jest taki dodatkowy.Odpoczne od miasta ,bede na wsi.
20 kwietnia 2012 22:26
To Ty jedziesz koleżanko do Bawarii, a w Augsburgu jest z czasów renesansu osiedle dla ubogich o nazwie Fuggerei, jak się dowiedziałam z Wikipedii " do dziś spełniające swoją funkcję" . Napisz nam jak wygląda ubogi Niemiec, co? Proooooszę!
21 kwietnia 2012 07:11
Hej, ja już po porannych porządkach, a Wy co, śpicie? Kawę proszę sobie zrobić, oczka przemyć - i do kompa. Witajcie !!!
21 kwietnia 2012 07:51
Mój Herr wstał dziś przed siódmą, co mu się nigdy nie zdarza, oprócz tego w dobrym humorze, kolejna niespodzianka, oboje zjedliśmy śniadanko i pora pisać prace zaliczeniowe na moje studia. Jestem na V roku i mogliby dać nam spokój jako magistrantom z takimi rzeczami, ale gdzie tam! Boooże, jak mi się nie chce!

Jak tam weekend u koleżanek i kolegi- planujecie malutki wypad do Paryża? A może Malediwy?
21 kwietnia 2012 07:57
Weekend pracowity - przynajmniej u mnie. Lepiej nic nie planowac. Ale w moim przypadku to raczej rodzinka babci nie przyjedzie, więc kolejny dzień jak co dzień.
21 kwietnia 2012 08:28
Ja dzisiaj w południe spróbuję się wyrwać na przejażdżkę na rowerze. Polka mieszkająca niedaleko obiecała pożyczyć!
21 kwietnia 2012 09:24
Hej,witajcie!

Mialam tydzien bez laptopa, bo pojechal w podroz sluzbowa i juz wiem, ze po powrocie do PL zakup czegos uzywanego to pierwsza sprawa do zalatwienia. Rany, jak mi brakowalo kontaktu z moja rodzinka no i z Forum - oczywiscie.

Od wczoraj odrabiam zaleglosci pocztowe, a dzis od rana zaleglosci w postach. Pogoda, jak na HH trzeci dzien (tfu, odpukac!), dobra dosc, taka akurat na flohmark i na rower.

Kawka zaliczona, Babcia w Osrodku, dzien na luzie do 17:00...
21 kwietnia 2012 09:53
Andrea: Taa, czytalam Twoje wrazenia po powrocie do pracy, ciekawa jestem, na jaka zmienniczke ja trafie, bo zaczynam szukac, albo moja firma znajdzie...
21 kwietnia 2012 13:08
Brawo, Andrea, po co cierpieć w milczeniu? Z drugiej strony babka jest zdolna, mieć tylko dwa tygodnie i tak napaskudzić... Może chciała rekord Guinessa pobić?
21 kwietnia 2012 14:45
andrea said:
kiedy wyjezdzasz Justa? Ciekawe ,czy Sylwia wraca w to samo miejsce,gdyby tak -to tylko pozazdroscic spotkania! A co sie dzieje z Krysiakrysienka-wcale tu nie zaglada!

Witaj Andrea dzieki serdeczne że zauważyłaś że mnie tu nie ma byłam u męża w Hamburgu właśnie wruciłam ogarnę sie u bedę odrabiać załegłości,najpierw muszę po czytać .wieczorem już będe wsród was.Pa