Bardzo budujący widok wczoraj widziałam i muszę Wam opowiedzieć, bo gdy leniwym ruchem zmierzałam na swoim rowerku 8 km do Edeki i z powrotem, widziałam kobietę na oko lat 60 jak sobie robi jogging. Wracając, widziałam ją znowu w biegu i wyszło mi z szybkich obliczeń, że babka pokonała na nogach dobre 10 km, jak nie więcej. Powiedziałam jej w locie "Brawo!," a ona uśmiechnęła się. Pognałam dalej na rowerku, ale takie zacięcie typu 10 km na nogach, robi na mnie duże wrażenie, zwłaszcza, gdy spożywam kolejnego batonika Mars i nie dopinam spodni...