Na wyjeździe

26 kwietnia 2012 07:43
Co proponujesz Janusz Emilce? Dyskretny wycisk dany Niemce w zaułku? Zgadzam się z Andreą, że sąsiedzi wszystko o sobie wiedzą, doświadczyłam tego sama i nie tylko. Moja koleżanka miała niemiecką sąsiadkę, która obserwowała, na ile czasu dziewczyna wychodzi, a była to kobiecina lat 90 i sprawiała wrażenie prawie umarłej. Jednak dane miała dokładne.

Deszczyku spod Hamburga nie chcecie? Dołożę śpiew kosów za darmo.Dla Emilki (szczególnie) kawał: Niemcy, rok 2020, policja dokonuje rutynowej kontroli kierowców na drodze. Zatrzymuje faceta, sprawdza dokumenty. Jeden gliniarz mówi do drugiego:

-Popatrz Ahmed, jakie dziwne nazwisko: Muller!-
26 kwietnia 2012 08:14
Hej, witajcie! Co prania owej pani, nie mam nic przeciwko, wiem, jakim autkiem jezdzi i bywa w tej okolicy wieczorem, nie ma sprawy, teren tez dobry, granicze z dzikim ogrodem zarosnietym po pas, a z mojej posesji jest furtka... Rano nic nowego sie nie pokazalo...
A deszczyk - moge tez chetnym podeslac, ponoc na weekend ma byc super pogoda...
Kawka byla, dodatek dymny tez, DRK przyjechalo i pojechalo, bo Babcia strajkuje, czyli nie wstala... poranna dawka lekow zadziala z duzym opoznieniem, psia krwia.
Trzymajcie sie !
26 kwietnia 2012 08:34
Witam troche sie przejelam tym emilia co napisalas ale faktycznie musisz to gdzies zglosic i to koniecznie Do alexia wczesniej pisalas o internecie z zosia -samosia czy dobrze zrozumialam ze jak sie kwote podniesie to lepiej chodzi i szybciej dla mie to nie realne ale moze tak jest .Ja widzialam jak chodzi ten internet z Tchibi i kiedys tez sobie taki zafundowalanm z O2 ale ten jeszcze wolniejszy napiszczie cos wiecej Juz mi zostalo 2,5 dnia i zaraz bede wyjezdzac Benita jade do Stuttgardu z tamtad ma mie syn babci zabrac do Villingen -Szweninningen czy to daleko od ciebie ?Gratulacje ze zaliczylas ten kurs ja wlasnie jade teraz sprawdzic czego sie nauczylambo jak syn mie odbierze to bede miala egzamin trzymajcie kciuki jak bylam ostatnim razem to spalilam moze teraz sie uda przygotowuje sie do tego i juz jestem chora Pozdrawiam wszystkich.
26 kwietnia 2012 09:12
Justa, od Twojej miejscowości do mojej jest 131km. Ja od Stuttgardu jestem na południowy wschód 25 km. Twój Villingen -Szweninningen jest 117 km na południe. Daleko będziesz jeszcze jechać od Stuttgardu Numer telefonu i telefon masz, w razie by spóźnienia rodziny, lub coś? Mnie się to przydało. Tu są piękne tereny. Weź ze sobą kijki do Nordika. Chora nie bądź, pomyśl, że oni powinni się bardziej stresować, bo przyjmują kogoś obcego pod swój dach. Z niecierpliwością czekam na Twoje relacje z dnia pierwszego. Mam nadzieję, że internet będziesz miała jak ja , od pierwszego dnia. Trzymam kciuki.
26 kwietnia 2012 10:09
W Villingen -Szweninningen będzie Justa, ja jestem w Wendlingen, a Ty gdzie?
26 kwietnia 2012 10:29
Witajcie! Deszczu to mam już po dziurki w nosie, ciągle pada i pada. JUSTO co do interneru...Nie wiem czy zwiększy się prędkość...Muszę dopiero spróbować...Dałaś mi do myślenia....Może Janusz nam pomoże w tej kwestii...Proszę!
26 kwietnia 2012 10:35
Herr nakarmiony, łazienka wymyta, ja w internecie, Boże, dzięki Ci za tych, co go wynaleźli! Czy wiecie, że obecność haplogrupy R1a 1we krwi dużej ilości Polaków wskazuje na genetyczne pochodzenie od irańskich Sarmatów? Polska szlachta miała więc rację powołując się na nich jako przodków, choć nie znali wtedy DNA. A był to ludek bardzo waleczny, były wśród niego kobiety-wojowniczki, w grobach ich bowiem odkryto ówczesną broń. Fajne, nie? to dlatego jesteśmy takie dzielne!
26 kwietnia 2012 11:29
Kurczę, temat naszego pochodzenia jest tak ciekawy, że jeszcze kawałeczek, pozwolicie? Grecki historyk Poliajnos w II w.n.e o królowej sarmackiej Amage w książce "Podstępy wojenne"

- Gdy zobaczyła, że jej mąż oddaje się rozpuście i pijaństwu, sama zaczęła ogłaszać wyroki, sama rozmieszczała strażnice na swoich ziemiach, odpierała najazdy wrogów i przychodziła z pomocą sąsiadom, ilekroć doznali krzywdy-

Były wśród plemion sarmackich 3 drogi życia dla kobiet: gospodyni domowa, kapłanka lub wojowniczka.
26 kwietnia 2012 11:46
Andrea, Ty bardziej na zachód. Twoje miejsce od Villingen -Szweninningen w linii prostej pionowo w dół - 58 km na północ od justy. Do mnie masz 98 km.
26 kwietnia 2012 13:27
No,to Andrea brawo za pomyslowosc.U mnie na wyjazdach zawsze tez najbardziej stresuje sie kluczami.A ja siedze nad walizka i patrze co by tam jeszcze wrzucic.Jutro wczesnie rano wyjazd.Pogoda zrobila sie ladna,az zal wyjezdzac.
26 kwietnia 2012 13:53
Kiedy wracasz, Wiewiórka? Czy jedziesz do Polski, czy na inną placówkę?Jak ja wracam do kraju co 2 miesiące, to za każdym razem odkrywam ze zdumieniem, że ceny są wyższe. Też tak macie?
26 kwietnia 2012 16:17
Bylam w PL 3 tygodnie-teraz jade na taki dodatkowy m-czny wyjazd,wracam 28.05 ,mam komunie wnuka i 11.06 z powrotem na 2 m-ce do Berlina.Chyba nawet nie zdaze zauwazyc,ze lato mi minie obok.Ale takie zycie((O cenach lepiej nie mowic,czlowiek ma wrazenie ,ze zarobil sporo kasy,a po powrocie okazuje sie,ze to w sam raz na przezycie..Rece opadaja.
26 kwietnia 2012 19:41
Dokładnie, dziewczyny - w sam raz na przeżycie. Ale co tam, w D. wielka radość, bo FC Bayern w finale Pucharu UEFA, pokonali Real Madryt. Uwielbiam niemiecki football, grają tu z wielką pasją, a niektórzy kibice naprawdę płaczą, gdy ich ulubiony zespół przegra mecz. A moja ulubiona Borussia Dortmund ma najlepszych kibiców, robią tu takie spektakle wspierania piłkarzy, że mucha nie siada.
26 kwietnia 2012 21:11
Andrea - ja jeszcze tu jestem z Tobą
26 kwietnia 2012 21:14
Ja też jestem