Na wyjeździe

12 maja 2012 22:38
No wlasnie, Janusz, bardzo sie ciesze z Twojej opinii, jestem baba, ale oczy posiadam, w paru miejscach tez juz bylam poza PL.

Krysiakrysienka: Nie znasz jeszcze widac dobrze zycia. Baby potrafia reagowac "na wszelki wypadek" widzac jakiekolwiek, czysto teoretyczne zagrozenie, a nie gniewaj sie, ja mam lat, hmm, sporo, do glowy mi raczej balangi i pozory nie przychodza. Ja jestem normalna, meza mam tego samego od 36 lat i smieszy mnie to, ze widze, ze czasami ziec babci ma ochote zwyczajnie pogadac, tez na przyklad lubi komputery, ja lubie lodki motorowe (maja, stoi przed domem), a wlasnie z powodu "nie stwarzania pozorow" - nic takiego sie nie dzieje. On chyba dobrze zna swoja zone...
13 maja 2012 00:18
Tak myślisz Emilka.....oj to się mylisz a oczy to ja posiadam nawet podwójne.Nie traktuj tego jako złośliwość ,ja się nie gniewam ,po prostu piszę to co myślę.
13 maja 2012 00:28
Polki lubią kokietować,to dla Niemek jest totalne zagrożenie.
13 maja 2012 07:45
Czy to znaczy, że Niemki nie kokietują? Proszę o szczegóły, jako osobnik upośledzony w tej kwestii.



Andrea, nie byłam pewna kto się z tą flagą polską pokazał, dzięki za informację. Ale fajny był mecz, dynamika nie z tej ziemi, doping kibiców też i do tego 3 gole strzelone prze Polaka, ufff!
13 maja 2012 07:46
Na temat Polek - moje pierwsze święta w de, wigilia, 12 osób - i tylko ja w białej bluzce, z makijażem, świeżą fryzurą, pomalowanymi paznokciami. Czułam się średnio, bo wszyscy inni byli jak co dzień. Na wielkanoc dostosowałam się.

Witam wszystkich przy kawie. Pychota...

Anrea - Nobla za rogaliki, świetne.
13 maja 2012 07:54
Witam! - poranna kawa już zaliczona i czas do pracy!
13 maja 2012 07:58 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea, do faceci lubią kobietki słabsze od siebie. A Ty zamiast uczyć się aktorstwa, to serce na dłoni. Ot, co.
13 maja 2012 08:52
Właśnie Benita ma rację!
13 maja 2012 09:37
Żartujesz ? Jakie rzuci ? Jak pączek w maśle o nic nie musi się martwić, bo ma podane wygodne życie na tacy - jak jest mądry, to z tego nie zrezygnuje .
13 maja 2012 09:58
Andrea piszesz czasem jakbyś miała dosyć swojego męża. Do mojej babci przyjechała pierwsza partia rodzinki. Prawie cały dzień będę miał wolny.
13 maja 2012 10:07
Janusz....proponujesz koleżance andrea randkę..?
13 maja 2012 10:48
Andrea, nie dość, że banalnie proste, to składniki zawsze masz w domu i nic Cię nie zaskoczy. Ja nie miałam komu oddać, więc połowę na świeżo zamroziłam, bo z doświadczenia wiem, że drożdzowe ciasto zamrożone na świeżo (jak tylko wystygnie) - po włozeniu do duchówki, czy mikrofali jest tak samo świeże.

Dzieci mojej Helgo Dzień Matki odfajkowały telefonicznie.
13 maja 2012 12:54
Witam!! u mnie rodzinka wybyla na imprezke z okazji Dnia Matki ,ale i mnie spotkala mila niespodzianka tez dostalam od cürki mojej podopiecznej bombonierke i kwiaty,naprawde mile zaskoczenie dla mnie,a tak wogöle to licze dni do powrotu,rodzinka u ktörej jestem ,jest wporzadku,pracy malo ,duzo wolnego,ale jeden mankament w poblizu same pola i lasy,najblizsze miasteczko 6km,pozdrowienia dla wszystkich z Buch-Bach.
13 maja 2012 13:40
Edzia, mogę się z Tobą solidaryzować w bólu przebywania na zadupiu, ja w promieniu 10 km mam z atrakcji dwa cmentarze, dwa sklepy spożywcze i obóz koncentracyjny. Za to pod dostatkiem krów, koni, kóz, bażantów, bezczelnych saren obgryzających sąsiadom zieleń w ogródkach, kaczek i więcej grzechów nie pamiętam. Co to za miasteczko Buch-Bach, gdzie toto leży?

Widziałam dziś na Flomarku prześliczny hełm (policyjny lub wojskowy, model znany, ale nie pamiętam) z czasów Austro-Węgier. Miał na górze szpikulec pozłacany oraz dużego, pozłacanego orła z przodu.Na szczęście kosztował 150 euro, co ostudziło mój zapał nabycia go wyłącznie z powodu jego urody.
13 maja 2012 13:43
to pozłacanie było na niby, oczywiście.