Na wyjeździe

29 lutego 2012 07:39
Witam :) Ja już po śniadaniu, siedzę i narazie się nudzę, bo dziadek czyta gazetę :) Udanego, spokojnego dnia :)
29 lutego 2012 07:53
witam! ale się rozpisałyście. ja też miałam babcię i dziadka, którzy wiecznie coś szukali przestawiali tylko, że i tu i tu miałam pozwolenie od rodziny i nie musiałam z nimi siedzieć 24 h. mogłam sobie wychodzić kiedy chciałam i na ile chciałam ale oczywiście w ramach rozsądku. miałam przez to więcej roboty bo zawsze coś nabałaganili ale to akurat mi nie przeszkadzało :)



miłego dnia życzę :)
29 lutego 2012 08:50
Andrea miałam podobnie tylko mojemu w końcu kiedyś pozwoliłam iść do piwnicy bo baaaardzo mnie o to prosił. ale jak był w piwnicy za długo i kombinował w kotłowni to go wygoniłam do mieszkania. zaczął protestować to mu powiedziałam, że powiem jego synowi to od razu był u góry :) potem się kapnęłam, że on się bał syna bo ten go straszył domem starców :/
29 lutego 2012 08:52
ja mam teraz pana z demencją i wieczorami, gdy było już ciemno i zimno on wybierał się na spacer, albo do swego domu, gdzie wcześniej mieszkał, więc ubieraliśmy się i wychodziliśmy, wracając po 2 minutach, bo krajobraz i pogoda zniechęcały do wędrówek. Nigdy na siłę nie trzymałam go wtedy w domu, tylko szłam z nim. Zaliczyliśmy w ten sposób kilka wyjść, a obecnie jest spokój, może do niego dotarło, że to nie ma sensu, bo lepiej wyjść w dzień.
29 lutego 2012 08:58
Tak takie przypadki sa kazdego dnia a klucze tez nosze przy sobie bo babcia ucieka owszem jak wszystkie opiekunki i ja znalazlam sposob zeby babcia byla spokojna chce wyjsc z domu ubieram sie i ide razem z nia nieraz wystarczy dac torebke i pochodzic z nia po salonie zmeczy sie i chwile posiedzi uwaza ze byla na spacerze .Otwieram nieraz balkon i postoje z nia w dzwiach otwartych i juz babcia po spacerze .chodzi o to ze ja tez mam chwile wolnego ale to sa chwile na sprzatniecie na ugotowanie obiadu a tak moje chwile to sa wtedy jak babcia oglada telewizje ale i tak musze siedziec z nia razem . w nocy to nieraz uda mi sie zasnac ale wszystko na czuwaniu bo babcia nie wstaje do toalety tylko, ale sie przebiera robi porzadki w szafach ......no i wszystko co mozliwe zeby nie spac..U mie z babcia jak z jajkiem nie moge jej czegos kazac tylko musi to sama wymyslic (zmoja pomoca )pozdrawiam
29 lutego 2012 12:32
andrea said:
No dziwczynki jade do kolezanki i lekarza,pojawie cie wieczorem.prosze sie nie przemeczyc,zeby potem miec sile do pisania!

Oj czekamy z niecierpliwością na Andre.

29 lutego 2012 15:28
Straszenie domem starców to przypadek z którym i ja się spotkałam. Ale trzeba przyznać, że to jedyny sposób na osoby z demencją które sprawiają naprawdę poważne problemy.
29 lutego 2012 15:52
Czesc dziewczyny,jak was poczytalam to przyznam ze macie naprawde czasami koszmar,i tak sobie pomyslalam ze chyba ktos tam na gorze jednak nademna czuwa bo odpukac nie mialm i nie mam tak ciezko jak niektore z was.Owszem mialam babcie z demncjja ale byla lezaca,takze nie musialam jej az tak pilnowac,zeby cos nie nabroila,czasami jak miala zly dzien to bez przzerwy zrzucala z lozka koldre,ale znalazlam sposob i potem byl spokoj,po prostu wiazalam na dwoch rogach w nogach koldre do lozka i widziala ze sobie nie poradzi i wreszcie dala spokoj,pozdrawiam wszystkich.
29 lutego 2012 21:03
andrea said:
ja wrocilam a tu cisza! moze przed burza?

Zmęczyłam się już tym czekaniem na Ciebie????  Strasznie długo szłaśWink

29 lutego 2012 21:04
Hej dziewuszki! Też trochę poczytałam, no i widzę, że nie ma lekko. Prędzej, czy później trafi się w naszym fachu, na taki przypadek. Ostatnio, tj. w październiku, byłam u pani z demencją. Wytrzymałam z nią tylko 6 tygodni. Schudłam 5 kg. Ile mnie to nerwów kosztowała, można książkę napisać. Dwa razy przyjechała policja, spisywali mnie....Babcia zadzwoniła, powiedziała, że nie ma opieki, jest chora i stara. Jak wracałam z pauzy, to cała zestresowana, co mnie czeka. Jak jej wzięłam tel., to stała w oknie i krzyczała na ulicę, "pomocy!, nie jadłam i nie piłam od dwóch dni!" Synowie tak naprawdę znali sytuację, tak, że babcię oddali do domu starców. Teraz jestem na tej samej ulicy, 4 domy dalej, ale babulę mam kochaną, samodzielną. Chyba każda z nas musi swoje odcierpieć, żeby znaleźć sobie dobre miejsce. Pozdrawiam

29 lutego 2012 21:08
andrea said:
ja wrocilam a tu cisza! moze przed burza?

Ja też jestem Andrea, wróciłam z dziadkiem z "baletów" :)

29 lutego 2012 21:26
andrea said:
krysienka-dziecko drogie ,czekalas,jak milo!

Zawsze czekam na Ciebie,bo jak ciebie tu niema to mi smutno ,nudno.......itdSmile

29 lutego 2012 21:43
No to proszę cię nie rozrabiaj za bardzo ,bo była by wielka strata,gdyby cię wykurzono
29 lutego 2012 21:46
andrea said:
a gdzie balowalas? dobrze sie zachowywalas,nie pilas za duzo i nie tanczylas na stole?

Ja skromnie siedziałam z boku i podjadałam trochę :) to dziadek balował:) byliśmy na spotkaniu związku wędkarskiego :)

29 lutego 2012 21:53
justa said:
Tak emilia ja mam tak samo i to moze do niektorych nie dociera ale mamy dosc trudne przypadki choroby Moja babciaschowala album ze zdjeciami juz 2 tygodnie temu i nie moge go znalezdz moze i bym mogla ale jak ktos zobaczy jak ja szukam to pomysli ze jestem wscipska rodzinie zglosilam dzisiaj schowala laske dobrze ze jest duza to sie znalazla . Ja tez nie spuszczam mojej babci z oka chyba ze idzie do lazienkiale i tam musze miec ja na widoku a to papier schowa a to nie wie do czego jest .W tym wszystkim najlepsze to sa nasze pozegnania wieczorem zegnamy sie jak bysmy mieli sie wiecej nie spotkac i to mi wynagradza caly dzien jak widze jej usmiech wieczorny i nawet mi nie przeszkadza juz ze za pol godziny wstanie i bedzie sie ubierala do domu bo uzna ze to nie je j dom.Wiec ja nie mam tez czasu dla siebie pilnuje babci domu telefonow demencja postepuje dosc szybko nieraz juz corek nie poznaje i mowi ze ma synow a nie ma ani jednegoi tu nic nie mozna poradzic pozdrawiam a kuchenke tez mi wlancza jak nie widze Babcia gotuje stawia mi puste taleze na kuchence a i ja sobie juz z nia daje rade tak jak z dzieckiem nieraz musze oszukiwac np;nie chce sie ubrac rano to mowie ze corki przyjda zaraz i musi ladnie wygladac dziala

Oj, jak to dobrze, ze mamy podobne Babcie ! Wiesz, u mnie jest tak samo, wieczorem pelna przyjazn i fakt, masz racje, nerwy i trud z calego dnia - jak reka odjal, widze w Jej oczach usmiech, szczery, a nie jakis taki udawany i w tym momencie wiem, ze ta moja praca ma jakis sens. Nie jest latwo, fizycznej pracy mam malo, dom jest tak urzadzony, ze nie ma sie o co czepic, jedno mnie martwi, ze drzwi na taras nie maja zamka, klucze od pozostalych mam w swoich rekach, od poczty, a obawiam sie, ze jak bedzie cieplej, to moja Babcia zechce przez taras dac noge, a odrodzenia solidnego brak, to boczna uliczka, ale samochody jednak sie tu poruszaja. Wiem, ze bedzie jeszcze gorzej, mam nadzieje jednak, ze dam rade i Ty tez, trzymaj sie !