Na wyjeździe

29 lutego 2012 22:19
Napewno dasz rade ja dalam to ty tez a jak widac nie jestesmy odosobnione no i sobie wyobraz ze z tarasem mam podobnie tez sie zastanawialam co bedzie latem bo ja najprawdopodobniej wroce tu tak ze sie nie martw podobne przypadki a to wchodzi w krew i w sumie juz dla mie nie jest takie ,,uciazliwe jak bylo na poczatku wiem co mozna sie po babci spodziewac i jak za chwile zareaguje Wiem tylko tyle ze moja babcia musi miec kolo siebie lad wszystko na swoim miejscu cisze spokoj nic co by zaklucalo jej spokoj musze mowic do niej tonem spokojnym wtedy jest ok Cokolwiek innego sie dzieje babcia sie trzesie robi sie nerwowa czy u ciebie jest tak samo ? acha zaczela mi ostatnio wierzyc bo wczesniej ciagle zaprzeczala pozdrawiam Cie serdecznie
01 marca 2012 05:38
Witajcie dziewczyny. Ależ miałam ciężką noc. Babcia się budziła z tysiąc razy. :( Prawie nic nie spałam.
01 marca 2012 06:42
Paula, to dobrej energii trochę Ci ślę. Ja spałam dziś dobrze, chociaż musiałam wstać o 5.
01 marca 2012 07:41
Paula a gdzie wspomaganie kawowe?
01 marca 2012 08:03
Witam ja juz pije w spokoju druga kawke babcia polozyla sie jeszcze wiec troche luzu Pozdrawiam
01 marca 2012 09:44
Paula współczuję, oby kolejne nocki były lepsze
01 marca 2012 10:02
Paula podaj babci melisę (z dwóch torebek) - może po południu odeśpisz. ;-)

Zajrzałem na chwilę co u was słychać. Walczę z wirusami na kompie właśnie. Nie wiem już jakiego programu użyć, bo mi się jedno cholerstwo rozniosło na dysk twardy, pendrivea i kartę do aparatu fotograficznego
01 marca 2012 10:16
Witajcie :) Ja miałam ciężki ranek z dziadkiem, strasznie na mnie nakrzyczał, aż się popłakałam... coć w sumie nie było nic z mojej winy... dzwonila do mnie Pani z Prom24 i gadałam z nią jakieś 15 min, a on tylko spoglądał w moją stronę i pytał, jak dłuo jeszcze? Po skończonej rozmowie nakrzyczał na mnie, że dlaczego ja tak długo rozmawiałam i że on dużo pieniędzy płaci, a on potrzebuje pomocy w wypełnieniu przelewów itp.Nakrzyczał strasznie, ja zaczęłam spokojnie tłumaczyć, że tonie moja wina, że tak mnie dlugo przytrzymała przy tel. I w końcu się popłakałam i ucieklam do siebie do pokoju...
01 marca 2012 10:47
Właśnie nie jestem taka pewna czy zjeżdżam, bo dzwonila do mnie, że do 15 kwietnia mam zostać w Niemczech, ale ja powiedziałam, że nie chce tutaj i niech na miesiąc mnie w inne miejsce dadzą... a opna powiedziala, że byłoby łatwiej, gdyby tu rodzina zgodziła się przedlużyć... już sama nic z tego nie rozumiem, najpierw dzwonią i mówią, że 14 marca zjeżdżam teraz że 15 kwietnia heh... bałagan ...
01 marca 2012 12:12
andrea said:
moze rodzina z ciebie zadowolona i przedluzyla o miesiac kontrakt z prm24? a teraz cie namawiaja zebys zostala! dla nich klient nasz pan nie!

Wczoraj, gdy rozmawiałam z córką nic o przedłużeniu nie mówila... heh... już sama nie wiem...

01 marca 2012 12:20
Chyba ja będę tej melisy potrzebować ;D
01 marca 2012 12:51
justa said:
Napewno dasz rade ja dalam to ty tez a jak widac nie jestesmy odosobnione no i sobie wyobraz ze z tarasem mam podobnie tez sie zastanawialam co bedzie latem bo ja najprawdopodobniej wroce tu tak ze sie nie martw podobne przypadki a to wchodzi w krew i w sumie juz dla mie nie jest takie ,,uciazliwe jak bylo na poczatku wiem co mozna sie po babci spodziewac i jak za chwile zareaguje Wiem tylko tyle ze moja babcia musi miec kolo siebie lad wszystko na swoim miejscu cisze spokoj nic co by zaklucalo jej spokoj musze mowic do niej tonem spokojnym wtedy jest ok Cokolwiek innego sie dzieje babcia sie trzesie robi sie nerwowa czy u ciebie jest tak samo ? acha zaczela mi ostatnio wierzyc bo wczesniej ciagle zaprzeczala pozdrawiam Cie serdecznie

Tak, Justa, dokladnie tak samo ! Spokoj, cisza i wszystko na swoim miejscu. Zamiast wolnego mam dwa dni od 9 do 17 bez babci, wtedy jedzie do dziennego osrodka a ja moge, jak sie pogoda poprawi, poszukac sklepow. No i zakupy zrobic. Na szczescie - Babcia stwierdzila, ze nie lubi gotowac, wiec do kuchni mi sie nie wtraca, zaufania nabiera powolotku, ale jak cos nie pasuje, nie dyskutuje. W najgorszym razie zwiewam do mojej dziupli i Babcia za czas jakis sama puk, puk, "nie wiem, jak cos tam zrobic...", nasluchuje tylko wtedy, czy przy drzwiach nie majstruje. Ale rodzina jest za to bardzo w porzadku, wiec nie narzekam.

01 marca 2012 12:53
Sylwunia said:

andrea said:
moze rodzina z ciebie zadowolona i przedluzyla o miesiac kontrakt z prm24? a teraz cie namawiaja zebys zostala! dla nich klient nasz pan nie!



Wczoraj, gdy rozmawiałam z córką nic o przedłużeniu nie mówila... heh... już sama nie wiem...



 


Albo zmienniczki nie maja...okazja do uzyskania podwyzki ?

01 marca 2012 12:56
Sylwunia-trzymaj sie zlotko.A jezeli chca ,zebys tam zostala to powiedz w agencji niech przeptowadza rozmowe z rodzina,a ta z dziadkiem.W takich warunkach,jak dotychczas ,jezeli nic sie nie zmieni,wyjezdzaj.Naprawde szkoda zdrowia.A na razie trzymaj sie.Mozesz nawet zazyc melisy-)))
01 marca 2012 12:58
opiekun_Janusz said:
Paula podaj babci melisę (z dwóch torebek) - może po południu odeśpisz. ;-)

Zajrzałem na chwilę co u was słychać. Walczę z wirusami na kompie właśnie. Nie wiem już jakiego programu użyć, bo mi się jedno cholerstwo rozniosło na dysk twardy, pendrivea i kartę do aparatu fotograficznego

Znam ten bol dokladnie, ale od paru lat mam swiety spokoj, zrezygnowalam ze stajni windows na rzecz linuksa - ubuntu, cenie sobie stabilnosc, szybkosc no i brak wirusow, mam w domu dwa PC-ty - na strszym moja corka dziala, wiec wiadomo, facebook, you-tube i inne, na drugim ja pracowalam w domu, obydwa chodza na ubuntu.