Ja z zupełnie innej beczki, ale też chodzi o zakupy, widziałam tu w DE śliczne krzewy, szukałam w PL ceny kosmiczne, a dziś w edece widziałam takie małe sadzonki, muszę jeszcze tylko podejrzeć ile kosztują tutaj. Mam w związku z tym pytanie, czy ktoś przewoził rośliny, czy nie ma jakichś problemów w razie ew. kontroli?
Osobiscie autokarem wiozłam jakis czas temu sadzonki, które dostałam od sąsiadki. Kontroli nie było żadnej, ale nie dajmy się zwariować. Przeciez w Unii jesteśmy, więc chyba nie powinno byc problemu.
Też mi się tak wydaje, ale wolę na zimne dmuchać, bo przy 1 wyjeździe to w obie strony kontrolę miałam, jedna to 3 godziny trwała, jakby się okazało, że roślin wozić nie wolno, to miałabym problem...
Też mi się tak wydaje, ale wolę na zimne dmuchać, bo przy 1 wyjeździe to w obie strony kontrolę miałam, jedna to 3 godziny trwała, jakby się okazało, że roślin wozić nie wolno, to miałabym problem...
Może cos w internecie znajdziesz, co wolno a co nie przewozić, ale jestem dobrej mysli i roslinki nie powinny byc problemem. Sama mam zamiar kupić troszkę, bo tutaj rzeczywiscie mozna nabyc duzo taniej niz w Polsce. Ja co prawda podrózuję samochodem, ale teraz jak jechałam do DE to tez miałam kontrole Słuzby Celnej w Polsce, ale to chyba dlatego, że miałam z tyłu złozone siedzienie i bagaze przykryte kocem. Pierwszy raz mi się to zdazyło.
Sadzonek niektórych roślin pewnie nie wolno, sądzę,że sadzonki marihuany niechętnie były widziane przez służby celne.
:D
Marihuany nie zamierzam wozić :)))
Szkoda, tak ostatnio nudnawo na forum, przydałoby się trochę adrenaliny.
:))))

Szkoda, tak ostatnio nudnawo na forum, przydałoby się trochę adrenaliny.
:))))
Maryśka raczej w radosny nastrój wprowadza, więc nie nadaje się do podgrzania atmosfery ;).
No nie, ale jaka sensacja by była przy opisie przewozu sadzonek Sindbadem....każda by czytała z zapartym tchem, uda się ,czy się nie uda....?
Złapią, czy nie? Więzienie czy nie? I gdzie umieścić, w podręcznym czy w walizie do przestrzeni bagażowej, a co będzie, jak sie połamią albo uschną?
Oj, chyba pracuję na bana. :)