Co dzisiaj gotujesz na obiad ? #2

13 grudnia 2014 19:28 / 4 osobom podoba się ten post
kopytka, kurczak z pieczarkami i serem, surowka. Dzis mnie syn pdp pochwalil,ze bardzo dobrze gotuje i że nawet nie wiedzial, ze polskie jedzenie jest takie smaczne.
13 grudnia 2014 19:38
agrafka

kopytka, kurczak z pieczarkami i serem, surowka. Dzis mnie syn pdp pochwalil,ze bardzo dobrze gotuje i że nawet nie wiedzial, ze polskie jedzenie jest takie smaczne.

Z pieczarkami i serem?
Z jakim serem?
Pewnie, że pochwalił. Najadł się pewnie za friko na przyczepkę.
A jak idzie do restauracji, to też tam kelner za darmo go obsługuje?
Chyba, że on wliczony do rachunku i się mylę.
13 grudnia 2014 19:40 / 1 osobie podoba się ten post
Wołowina w sosie własnym, brukselka, ziemniaki.
Deser-lody waniliowe z owocem mango.
13 grudnia 2014 19:44 / 6 osobom podoba się ten post
Dorka

Bitki wołowe ,pieczarki z puchy sosik wlasny tzn pieczeniowy po polskiemu....hihi
knedle po niemieckiemu hihi i warzywka moze ogóreczek korniszonek ,dzis mam lenia ,bo wczoraj odbylo sie przeciez pieczenie rogalików,a co sie bede narabiać..w koncu weekend nie?/

Tak, tak, Doreczeczko, śliczniutko to wszyściutko smaczniutkie.
Korniszonki i sosiczki, i warzywka, i rogaliczki.
Jak to w weekendziczki. 
13 grudnia 2014 19:45 / 2 osobom podoba się ten post
amelka

Z pieczarkami i serem?
Z jakim serem?
Pewnie, że pochwalił. Najadł się pewnie za friko na przyczepkę.
A jak idzie do restauracji, to też tam kelner za darmo go obsługuje?
Chyba, że on wliczony do rachunku i się mylę.

On zawsze przychodzi w soboty odwiedzac matke, wiec jak jemy obiad glupio mu nie zaproponowac. Ale wlasciwie to gotuje tylko dla siebie i pdp na szczescie.Kurczak zapiekany z pieczarkami i zóltym serem:)
13 grudnia 2014 20:07 / 2 osobom podoba się ten post
Nie proponuje sie obiadów synom, corkom itd.
Bo nie wszyscy sa na tyle kulturalni,zeby odmówić.
13 grudnia 2014 20:12 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Tak, tak, Doreczeczko, śliczniutko to wszyściutko smaczniutkie.
Korniszonki i sosiczki, i warzywka, i rogaliczki.
Jak to w weekendziczki. 

A teraz od siasiadeczko wrociwszy ,hhahha  se popaliłam co nie pole...hohiii
 ale juz do domu chce to wszystko wyprawiom...
wszystko smaczniutkie ,nawet na  moje roagaliczki chca przepis ,męzus sasiadki troszke tez juz wiekowy ale tak najpierw ostroznie oglaal ,a ja mowie ze ja czysto robie bo jestem obrzydliwa w jedzeniue ,w kolo mnie nie musi byc Ordnung ale w garach perła czystosci byc musi ,bo nie zjem ,to to ja istota ,nie lize łyzek i nie wkładam do gara co by probowac ponownie ,wytlumaczyłam ,bez kija sie obeszło i było GIT zjedli i dali też cos na wynos ,wineczko i Sekcick ,fajno jest hhahah A ludziska tez fojne jak Cholera ..
13 grudnia 2014 20:13
To na wynos najlepszo było ,,hhahha
13 grudnia 2014 20:15 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Tak, tak, Doreczeczko, śliczniutko to wszyściutko smaczniutkie.
Korniszonki i sosiczki, i warzywka, i rogaliczki.
Jak to w weekendziczki. 

Patrz ,jka byle pierdołą można zabłysnąc i do tego kawałek serca ,a serce okazuje nieznajomym ,nie od razu ,po długim czasie bo obserwatorka jestem hihi
13 grudnia 2014 20:27 / 4 osobom podoba się ten post
Dziś niemiecka kuchnia potrafiła popsuć obiad z produktów gotowych,to się nazywa talent kulinarny: maultaschen z mięsem i szpinakiem odgrzany w sztucznym bulionie i ....do tego pdp posmażyła na masle cebulę,dorzuciła do tego bulionu taką niedosmażoną cebule i dorzciła jeszcze bulion wołowy. Wyszło przesolone,tłuste i paskudne....oby dożyć do wyjazdu....
13 grudnia 2014 20:44 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Dziś niemiecka kuchnia potrafiła popsuć obiad z produktów gotowych,to się nazywa talent kulinarny: maultaschen z mięsem i szpinakiem odgrzany w sztucznym bulionie i ....do tego pdp posmażyła na masle cebulę,dorzuciła do tego bulionu taką niedosmażoną cebule i dorzciła jeszcze bulion wołowy. Wyszło przesolone,tłuste i paskudne....oby dożyć do wyjazdu....

Biedna, od samego czytania robi sie niedobrze.
Marta, notorycznie bym nie proponowala, ale jak syn jest raz w tygodniu i trafi sie, ze akurat jemy, to byloby mi dziwnie nie zaproponowac. Ot, polska goscinnosc, hehe.
13 grudnia 2014 20:50 / 4 osobom podoba się ten post
agrafka

Biedna, od samego czytania robi sie niedobrze.
Marta, notorycznie bym nie proponowala, ale jak syn jest raz w tygodniu i trafi sie, ze akurat jemy, to byloby mi dziwnie nie zaproponowac. Ot, polska goscinnosc, hehe.

Mnie kiedyś jeden Niemiec pochwalił też za gotowanie i dodał ,że przez żołądek do serca,spojrzałam na niego i pytam: do czyjego serca..." hahahhahahhaahhahah 
13 grudnia 2014 20:55 / 1 osobie podoba się ten post
agrafka

Biedna, od samego czytania robi sie niedobrze.
Marta, notorycznie bym nie proponowala, ale jak syn jest raz w tygodniu i trafi sie, ze akurat jemy, to byloby mi dziwnie nie zaproponowac. Ot, polska goscinnosc, hehe.

Polska goscinnosc jest dobra w Polsce,ale tutaj moze byc zgubna.
Niejedna opiekunka zaczynala od jednego zaproponowanego obiadku,a konczyla na gotowaniu dla calej familii.
Agrafka,ja cie tylko przestrzegam,zrobisz jak bedziesz chciała 
13 grudnia 2014 21:04 / 5 osobom podoba się ten post
Marta

Polska goscinnosc jest dobra w Polsce,ale tutaj moze byc zgubna.
Niejedna opiekunka zaczynala od jednego zaproponowanego obiadku,a konczyla na gotowaniu dla calej familii.
Agrafka,ja cie tylko przestrzegam,zrobisz jak bedziesz chciała:-) 

Marta, wyczucie, wyczucie się liczy :D!
Na mojej pierwszej Stelli też wpadał syn pdp i dojadał resztki, bo żona go odchudzała i nie, nie skończyło się na gotowaniu dla całej rodziny, powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie, bo często byłam z pdp zabierana na obiady do knajp, albo do domu syna pdp.
Gdzie indziej sama zaproponowałam córce pdp (dziewczę miało wówczas lat 26), żeby jadła z nami, bo bardzo ją lubiłam (i wice wersa też ;)) i miło było mieć do kogo buzię otworzyć (pdp sparaliżowany na wózku) i pogadać o chłopach, ciuchach i życiu :).
Regułą jest to, że nie ma reguły ;), ale ja nie skakałam z miejsca na miejsce, ja się zawsze, lub prawie zawsze, zagnieżdżałam w dobrych miejscach :).
13 grudnia 2014 21:07 / 1 osobie podoba się ten post
Ja mam zasade,że nie karmię- mają swoje kuchnie,w swoich domach.I to,ze miejsce dobre,nie ma nic do rzeczy- wprost przeciwnie,jesli dobre,to nie psuję go nadskakiwaniem z obiadkami.
Ale każdy robi jak uważa.