Pochwalijki

22 maja 2015 20:05 / 3 osobom podoba się ten post
ewelin1

Jak się chce coś słodkiego to się wciąga czekoladę......tylkjo nie całą tabliczkę:-)

Najlepiej gorzka. Cala tabliczka raczej nie wchodzi. Zupelnie nie wiem dlaczego
22 maja 2015 20:24 / 5 osobom podoba się ten post
A ja się dopiero dzisiaj pochwalam, bo nie miałam za bardzo czasu. Wczoraj syn moich PDP- nich zafundował mi miły wieczór - pojechaliśmy do Monachium na koncert AC/DC, ale czad, super się bawiłam. On wie, że to jeden z moich ulubionych zespołów i powiedział, że to prezent za dobrą pracę. Fajnie się tak oderwać od pracy na kilka godzin.
22 maja 2015 20:31
moncherie

Najlepiej gorzka. Cala tabliczka raczej nie wchodzi. Zupelnie nie wiem dlaczego:swiety:

Bo ileż można.........niby haha
23 maja 2015 18:44 / 6 osobom podoba się ten post
PDP obchodzi dzisiaj urodziny, a ja otrzymałam prezent  ........ no nie na zawsze, ale i tak moja radość jest wielka 

23 maja 2015 18:49 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

PDP obchodzi dzisiaj urodziny, a ja otrzymałam prezent  ........ no nie na zawsze, ale i tak moja radość jest wielka 

Super!
23 maja 2015 19:02 / 2 osobom podoba się ten post
bieta

PDP obchodzi dzisiaj urodziny, a ja otrzymałam prezent  ........ no nie na zawsze, ale i tak moja radość jest wielka 

Superaśny ! Życzę Ci dużo przyjemności w ujeżdżaniu 
23 maja 2015 19:15 / 3 osobom podoba się ten post
Co ci do glowy przychodzi?  Czy ,, hujanoge" masz na mysli?
23 maja 2015 19:16 / 3 osobom podoba się ten post
Za marzenia nie karają. Nie wal się sama po główce, bo będzie bolała. 
23 maja 2015 19:19 / 5 osobom podoba się ten post
Dzień z namolnym sasiadem okazał się całkiem przyjemny. Wróciliśmy dopiero przed kolację, ale udało mi się zwiedzić piękne rosarium w pobliskim miasteczku, spokojnie połaziliśmy po parku (córka PDP zawsze maraton urządza). Moja PDP uskuteczniła w nim drzemkę na ławeczce. Wcale jej nie przeszkadzało, że cokolwiek twarda. Mnie została konwersacja. Nawet dało się pogadać jak pamiętał by mówić wolno. Dowiedzialam się, ze gdzieś niedaleko jest opera, ale reszta utonęła w powodzi słów. Dopytam córki PDP jak wróci.
Oczywiście nie obyło się bez ich muss pi pi machen. Na szczęście toaleta byłą blisko bo już widziałam w wizji piękny samochodzik cokolwiek zanieczyszczony :)))) Ale udało się. Kawkę również wypiliśmy w parku (Arabusiu popełniłam duże ciastko z kremem czekoladowym . )
Moja PDP po powrocie padła na fotel i w spokoju przygotowałam kolację. Sąsiad też się załapał bo nie wypadało wyprosić.
Jutro zostałyśmy zaproszone na obiad do restauracji więc mi gotowanie odpadnie. Ciekawa jestem jak on się rozliczy z córką PDP za te wydatki bo odmówił jak chciałam zapłacić. Nie moja sprawa, niech się dogadują.
23 maja 2015 19:34 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

Dzień z namolnym sasiadem okazał się całkiem przyjemny. Wróciliśmy dopiero przed kolację, ale udało mi się zwiedzić piękne rosarium w pobliskim miasteczku, spokojnie połaziliśmy po parku (córka PDP zawsze maraton urządza). Moja PDP uskuteczniła w nim drzemkę na ławeczce. Wcale jej nie przeszkadzało, że cokolwiek twarda. Mnie została konwersacja. Nawet dało się pogadać jak pamiętał by mówić wolno. Dowiedzialam się, ze gdzieś niedaleko jest opera, ale reszta utonęła w powodzi słów. Dopytam córki PDP jak wróci.
Oczywiście nie obyło się bez ich muss pi pi machen. Na szczęście toaleta byłą blisko bo już widziałam w wizji piękny samochodzik cokolwiek zanieczyszczony :)))) Ale udało się. Kawkę również wypiliśmy w parku (Arabusiu popełniłam duże ciastko z kremem czekoladowym :-). )
Moja PDP po powrocie padła na fotel i w spokoju przygotowałam kolację. Sąsiad też się załapał bo nie wypadało wyprosić.
Jutro zostałyśmy zaproszone na obiad do restauracji więc mi gotowanie odpadnie. Ciekawa jestem jak on się rozliczy z córką PDP za te wydatki bo odmówił jak chciałam zapłacić. Nie moja sprawa, niech się dogadują.

Musi facet zakochany.
Szykuje się nam kolejne love story, ivanilki nie wypaliło, a szkoda, no to niech będzie Wstengi, zapowiada się obiecująco. :)))))
23 maja 2015 19:44
Lawenda

Musi facet zakochany.
Szykuje się nam kolejne love story, ivanilki nie wypaliło, a szkoda, no to niech będzie Wstengi, zapowiada się obiecująco. :)))))

Nic z tego, ja mężata i sąsiad  o tym wie doskonale ;))))
Bardziej obstawiam nadzór. Bo może biby urządzam a PDP przykuta do grzejnika o chlebie i wodzie pod nieobecność córki PDP ;)))))
Albo majątek w ścianach zamurowany i pilnuje ;))))
Niedługo wraca córka PDP z urlopu i wszystko wróci do normy.
23 maja 2015 19:49 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

Nic z tego, ja mężata i sąsiad  o tym wie doskonale ;))))
Bardziej obstawiam nadzór. Bo może biby urządzam a PDP przykuta do grzejnika o chlebie i wodzie pod nieobecność córki PDP ;)))))
Albo majątek w ścianach zamurowany i pilnuje ;))))
Niedługo wraca córka PDP z urlopu i wszystko wróci do normy.

Oj, Wstenga, czy ty musisz rozwiewać nasze złudzenia wygłodniałych harpii? :)
Nosz kurczę...
A poza tym, mąż czy żona rzecz nabyta, dziś jest, jutro nie ma. Może sąsiad na to liczy? :D
23 maja 2015 19:54 / 2 osobom podoba się ten post
WSTENGA

Dzień z namolnym sasiadem okazał się całkiem przyjemny. Wróciliśmy dopiero przed kolację, ale udało mi się zwiedzić piękne rosarium w pobliskim miasteczku, spokojnie połaziliśmy po parku (córka PDP zawsze maraton urządza). Moja PDP uskuteczniła w nim drzemkę na ławeczce. Wcale jej nie przeszkadzało, że cokolwiek twarda. Mnie została konwersacja. Nawet dało się pogadać jak pamiętał by mówić wolno. Dowiedzialam się, ze gdzieś niedaleko jest opera, ale reszta utonęła w powodzi słów. Dopytam córki PDP jak wróci.
Oczywiście nie obyło się bez ich muss pi pi machen. Na szczęście toaleta byłą blisko bo już widziałam w wizji piękny samochodzik cokolwiek zanieczyszczony :)))) Ale udało się. Kawkę również wypiliśmy w parku (Arabusiu popełniłam duże ciastko z kremem czekoladowym :-). )
Moja PDP po powrocie padła na fotel i w spokoju przygotowałam kolację. Sąsiad też się załapał bo nie wypadało wyprosić.
Jutro zostałyśmy zaproszone na obiad do restauracji więc mi gotowanie odpadnie. Ciekawa jestem jak on się rozliczy z córką PDP za te wydatki bo odmówił jak chciałam zapłacić. Nie moja sprawa, niech się dogadują.

To Ty myslisz, że ten dzisiejszy dzień i jutrzejszy obiad, to wyjścia służbowe z jego strony, że bedzie się rozliczał z córka Pdp? Może  doliczy jeszcze  roboczogodziny? Wstenga, pisz tu prawdę 
23 maja 2015 20:00 / 5 osobom podoba się ten post
Lawenda

Oj, Wstenga, czy ty musisz rozwiewać nasze złudzenia wygłodniałych harpii? :)
Nosz kurczę...
A poza tym, mąż czy żona rzecz nabyta, dziś jest, jutro nie ma. Może sąsiad na to liczy? :D

Sąsiad, to jak pisalam wcześniej, poszukuje żony-opiekunki na stare lata bo nie ma rodziny. Zaraz na początku mnie oświecił. Ponieważ nie rzuciłam się mu na szyję ze łzami w oczach łkając z szczęścia na taki "szczęśliwy traf" to raczej nie ma złudzeń. Choć nie przeczę, że roztaczał swoje "walory" w postaci stanu konta (pokazał mi wyciąg) i dwóch domów.
A prócz tego  jakoś wizja męża 20 lat starszego mnie nie kręci. Jeśli już będę miała się hajtnąć dla majątku to moim ideałem jest 98-latek pod namiotem tlenowym, po dwóch zawałach i z kontem conajmniej 7-cyfrowym. Jak takiego spotkam to biorę i będę kochać aż do "grobowej deski" ;))))))))))))))
A propo 90-latków: mamy innego sąsiada, właśnie będzie obchodził tę okrągłą rocznicę i trzeba przyznać, że lepiej się trzyma od tego młodszego. Nawet teraz widać, że musiał być z niego swego czasu bardzo przystojny mężczyzna ;)))))))
23 maja 2015 20:10 / 4 osobom podoba się ten post
WSTENGA

Sąsiad, to jak pisalam wcześniej, poszukuje żony-opiekunki na stare lata bo nie ma rodziny. Zaraz na początku mnie oświecił. Ponieważ nie rzuciłam się mu na szyję ze łzami w oczach łkając z szczęścia na taki "szczęśliwy traf" to raczej nie ma złudzeń. Choć nie przeczę, że roztaczał swoje "walory" w postaci stanu konta (pokazał mi wyciąg) i dwóch domów.
A prócz tego  jakoś wizja męża 20 lat starszego mnie nie kręci. Jeśli już będę miała się hajtnąć dla majątku to moim ideałem jest 98-latek pod namiotem tlenowym, po dwóch zawałach i z kontem conajmniej 7-cyfrowym. Jak takiego spotkam to biorę i będę kochać aż do "grobowej deski" ;))))))))))))))
A propo 90-latków: mamy innego sąsiada, właśnie będzie obchodził tę okrągłą rocznicę i trzeba przyznać, że lepiej się trzyma od tego młodszego. Nawet teraz widać, że musiał być z niego swego czasu bardzo przystojny mężczyzna ;)))))))

Wiesz co, kochana?
Tak z perespektywy kobiety w wieku średnim, pozbawionej życiowych złudzeń, to ja tam bym się zastanowiła. Przynajmniej czysty układ - bez pierdół o miłości - tylko czysty pragmatyzm - ja komuś daję moje walory gospodarskie ( gotowanie, sprzątanie,towarzystwo) a ktoś w zamian mi daje spokojny byt i chlebuś na codzień.
Jest to jakis pomysł na życie,ani lepszy, ani gorszy od innych - oczywiście jak jest się wolnym. Ty nie jesteś, więc wiadomo,że to nie dla ciebie, ale są kobiety, które by się z takiego sąsiada ucieszyły. :))))