mleczko1Wszystko zależy od autora wpisu i pierwszego komentarza. Parę miesięcy temu wszystkie sie zarzekałay,ze cias nie pieką a nawet zadyma była w tym temacie. Po jakims czasie byłą moda na nie mycie okien. Co jakis czas dochodzą nowe zakazy i ogólne oburzenie, bo ktos cos zrobił np. trawnik wyciął czy kwiaty podlał. Ja jestem pomocą domowa - i w tym zakresie się obracam. I wcale mi nie zalezy na tym, jaką funkcję pełnię.Mam to szczęscie*,że zawsze jestem sama z pdp,żadnej rodziny w poblizu nie ma.Sama musze podejmować decyzję a oni mi za to płacą. Wolałabym (chyba) miec blisko rodzine pdp i z każdą pierdołą dzwonić do nich. Przeciez to co dla nas osobiście jest drobiazgiem, u 90 - leniego człowieka urasta do rangi problemu. Zwykłe zaparcie potrafi spędzić sen z powiek aż do skutku.
Zawsze pisze,że dla mnie kasa sie liczy i lubie sobie dorobić cos na "puckach" nie na każdej szteli tak jest, ale często bywa. Nie za bardzo przejmuje sie wpisami na forum, jakos sobie te informacje selekcjonuje. Jeśli ktoś poprawi sobie humor wpisem troszke podkolorowanym to i lajka mu dam. A co, samopoczucie jest bardzo ważne. Kto humorem tryska ten dłużej żyje.
oj tam , zarzekają się niektórzy , doradzają czego nie robić , co jest zabronione a później w przypływie szczerości sami sie wsypują , bo : okna myją , pierogi lepią , plastry naklejają , pończochy nakładają i jeszcze , jeszcze , jeszcze .....Mieszkam sama z PDP-ną , " góra " się nie liczy , bo z " przymuszonej woli " wchodzi tutaj raz w tygodniu , najwyżej jak jestem na fajce w ogródku to pogadamy o wszystkim i o niczym . Caluchny tydzień byłam sam z PDP-ną , telefonami dupska nikomu nie zawracałam , dziś dzień odwiedzin , więc przekazałam co mam do przekazania . Robię co do mnie należy jak najlepiej potrafię , jeśli nawet zrobię jakiś błąd to się do niego przyznam , bo jestem tylko człowiekiem i mam prawo sie pomylić .Jeśli kiedykolwiek trafiły by mi się jakieś " pucki " i mogłabym sobie dorobić to napewno skorzystam z okazji , bo czemu nie dorobić sobie na jakieś " głupstewka " ? A okna ? cholerka okna mam w " zestawie obowiązków " z czego aż tak zadowolona nie jestem , ale na razie jest cisza , nikt mi nie proponuje wykonywania tej czynności a ja na wszelki wypadek zaczynam narzekać , że a to w krzyżach mnie łupie a to w kręgosłupie strzyka .......bronię się jak lwica

......A teraz : ja , czyli personel pracowniczy muszę się zająć obiektem na moim projekcie , bo czas kolacji nadszedł i muszę się wywiązać z obowiązków
