Dla tych co maja doła 2

08 sierpnia 2018 18:31
gruba

E tam. O ile nie przychodzą codziennie, olej ich. Włacz telewizor i ucz się z programów telewizyjnych, filmów dla dzieci. Co ci niemcy ciekawego mogą powiedzieć? Nie interesują ich właśni rodzice, a dopiero my. Ja powoli do tego się przyzwyczajam. Powtarzam sobie, że niepotrzebnie się odzywam, oczekuję od nich coraz mniej. Jestem tu, by zarobić pieniadze. Wolę książkę, film, czy wrzucić coś na bloga, niż łamać sobie głowę, jak tu złapać kontakt z dziećmi podopiecznych. Aczkolwiek wczoraj fakt, właśnie taka sytuacja - niezrozumienie ze strony syna podopiecznej, mnie zabolało. 

Ja tam też za dużo nie dyskutuje z rodziną . Córki są ok , ciągle pytają czy się dobrze czuje , czy to nie za dużo pracy i wgl ale nie mam dużo roboty , ale jak przychodzą synowie czy wnuki to jedynie część i tyle nie mam o czym z nimi gadać obcy ludzie w końcu .. Nie przejmuj się , ja w pierwszej sztelli też byłam traktowana jak intruz coś na zasadzie ,, jak już musisz tu być i mam za ciebie płacić , to rób swoje i zejdź z oczu ,, także wrzuc na luz następne miejsce będzie lepsze 
09 sierpnia 2018 11:23 / 1 osobie podoba się ten post
Dusia1978

Dobrze by było, jakby się trafił.:hihi:

Super żart trzeba cierpliwie czekac  
09 sierpnia 2018 11:36 / 1 osobie podoba się ten post
monika.s

Super żart trzeba cierpliwie czekac :-) 

Ale wyobraź sobie jaki potem żar....
25 października 2018 10:55
Handra jesienna. Ktoś ma też to? Jakieś pomysły na pozbycie sie jej? Jak narazie to tylko herbatka, kocyk i dramaty ogladam i tylko rycze w wolnych chwilach. :(
25 października 2018 11:02 / 5 osobom podoba się ten post
halina78

Handra jesienna. Ktoś ma też to? Jakieś pomysły na pozbycie sie jej? Jak narazie to tylko herbatka, kocyk i dramaty ogladam i tylko rycze w wolnych chwilach. :(

Czy to jesienna handra, czy innna melancholia??? Po co oglądasz dramaty??? Jeszcze bardziej sobie dowalasz. Skieruj swoje myśli i działania na pozytywne rzeczy, takie które sprawiają Ci przyjemność. Świat jest piękny w każdej porze roku, wszystko ma jakiś cel i sens. Trzeba tylko odnaleść swój sposób na odnalezienie tych dobrych walorów istnienia. Tymczasem przesyłm Ci mój uśmiech i pozdrowienia.
Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, kapelusz, na zewnątrz i przyroda
07 listopada 2018 08:13 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Czy to jesienna handra, czy innna melancholia??? Po co oglądasz dramaty??? Jeszcze bardziej sobie dowalasz. Skieruj swoje myśli i działania na pozytywne rzeczy, takie które sprawiają Ci przyjemność. Świat jest piękny w każdej porze roku, wszystko ma jakiś cel i sens. Trzeba tylko odnaleść swój sposób na odnalezienie tych dobrych walorów istnienia. Tymczasem przesyłm Ci mój uśmiech i pozdrowienia.
Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, kapelusz, na zewnątrz i przyroda

I tacy pozytywni ludzie jak Ty poprawiają innym dzień :) Brawo :) Pozdrawiam serdecznie 
07 listopada 2018 15:58 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Czy to jesienna handra, czy innna melancholia??? Po co oglądasz dramaty??? Jeszcze bardziej sobie dowalasz. Skieruj swoje myśli i działania na pozytywne rzeczy, takie które sprawiają Ci przyjemność. Świat jest piękny w każdej porze roku, wszystko ma jakiś cel i sens. Trzeba tylko odnaleść swój sposób na odnalezienie tych dobrych walorów istnienia. Tymczasem przesyłm Ci mój uśmiech i pozdrowienia.
Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, kapelusz, na zewnątrz i przyroda

Nie mialam czasu wchodzic na forum ostatnio, odpisalabym ci szybciej, ale wiesz, jeszcze te kurcze swieta zmarłych to juz wogole dobiły. :(
 
ale teraz postanawiam myslec poztytywnie, przynajmniej probuje :P
 
Pozdrawiam i śle całuski :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
07 listopada 2018 22:05 / 1 osobie podoba się ten post
halina78

Nie mialam czasu wchodzic na forum ostatnio, odpisalabym ci szybciej, ale wiesz, jeszcze te kurcze swieta zmarłych to juz wogole dobiły. :(
 
ale teraz postanawiam myslec poztytywnie, przynajmniej probuje :P
 
Pozdrawiam i śle całuski :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*

Wszystkich świętych nie powinno nas też przygnębiać. Tak jest ten świat stworzony, że kto się urodził, to i umrzeć musi. Każdy z nas odejdzie. Dla wierzących (w tym i dla mnie) nie powinno być to powodem do pesymizmu. Ja głęboko wierzę w to co jest napisane w Biblii, życie się nie kończy, tylko zmienia. Osobiście mam bardzo tudne doświadczenie odejścia bliskiej osoby - 13 synka, który zginął w wypadku komunikacyjnym. Wierzę i czekam, że kiedyś się z nim spotkam. Głowa do góy, życie jest piękne.
07 listopada 2018 23:17 / 3 osobom podoba się ten post
Mija prawie 3 miesiące jak odszedł mój Król, Myszka moja ...  Umieraliśmy razem. On jest już po drugiej stronie Mostu Tęczowego a cierpię nadal i cały czas tak samo mocno. Do domu rodzinnego nie chce mi się jechać , gdzie nie spojrzę wszędzie Aspi, walczę z tym ale się nie da. Kończy się tak, że idę na strych, otwieram karton i wtulam się w smycze , szczotki, obroże .  Ten dzień i następne pamiętam jak przez mgłę, jakbym była zamrożona...   Nawet nie wiem kiedy zorganizowałam sobie wyjazd do Bielefeld . Nie pomogło nic. Już nie jestem tak do końca sobą, są momenty zawieszenia , robienia głupot ..   Na 1 listopada też nie poszłam , do ludzi, bo nie pogodziłam się i mam żal, bo zwierzęta nie powinny umierać ....    Tyle razy mu mówiłam, że go kocham a nie potrafiłam mu pomóc .  
 
08 listopada 2018 07:08 / 2 osobom podoba się ten post
Kama84

Mija prawie 3 miesiące jak odszedł mój Król, Myszka moja ...  Umieraliśmy razem. On jest już po drugiej stronie Mostu Tęczowego a cierpię nadal i cały czas tak samo mocno. Do domu rodzinnego nie chce mi się jechać , gdzie nie spojrzę wszędzie Aspi, walczę z tym ale się nie da. Kończy się tak, że idę na strych, otwieram karton i wtulam się w smycze , szczotki, obroże .  Ten dzień i następne pamiętam jak przez mgłę, jakbym była zamrożona...   Nawet nie wiem kiedy zorganizowałam sobie wyjazd do Bielefeld . Nie pomogło nic. Już nie jestem tak do końca sobą, są momenty zawieszenia , robienia głupot ..   Na 1 listopada też nie poszłam , do ludzi, bo nie pogodziłam się i mam żal, bo zwierzęta nie powinny umierać ....    Tyle razy mu mówiłam, że go kocham a nie potrafiłam mu pomóc .  
:serce: 

Miałam tak samo z moim "  mamutkiem". Ale będzie lżej z czasem
08 listopada 2018 07:26 / 2 osobom podoba się ten post
Kama84

Mija prawie 3 miesiące jak odszedł mój Król, Myszka moja ...  Umieraliśmy razem. On jest już po drugiej stronie Mostu Tęczowego a cierpię nadal i cały czas tak samo mocno. Do domu rodzinnego nie chce mi się jechać , gdzie nie spojrzę wszędzie Aspi, walczę z tym ale się nie da. Kończy się tak, że idę na strych, otwieram karton i wtulam się w smycze , szczotki, obroże .  Ten dzień i następne pamiętam jak przez mgłę, jakbym była zamrożona...   Nawet nie wiem kiedy zorganizowałam sobie wyjazd do Bielefeld . Nie pomogło nic. Już nie jestem tak do końca sobą, są momenty zawieszenia , robienia głupot ..   Na 1 listopada też nie poszłam , do ludzi, bo nie pogodziłam się i mam żal, bo zwierzęta nie powinny umierać ....    Tyle razy mu mówiłam, że go kocham a nie potrafiłam mu pomóc .  
:serce: 

Życzę Ci dużo siły, to najsmutniejsze kiedy nasz domowy Przyjaciel nas na zawsze opuszcza.Ja często myślę o moim psie Redku, kocie Szerrym. Może w następnym życiu znów będziemy razem
08 listopada 2018 08:09 / 2 osobom podoba się ten post
Kama84

Mija prawie 3 miesiące jak odszedł mój Król, Myszka moja ...  Umieraliśmy razem. On jest już po drugiej stronie Mostu Tęczowego a cierpię nadal i cały czas tak samo mocno. Do domu rodzinnego nie chce mi się jechać , gdzie nie spojrzę wszędzie Aspi, walczę z tym ale się nie da. Kończy się tak, że idę na strych, otwieram karton i wtulam się w smycze , szczotki, obroże .  Ten dzień i następne pamiętam jak przez mgłę, jakbym była zamrożona...   Nawet nie wiem kiedy zorganizowałam sobie wyjazd do Bielefeld . Nie pomogło nic. Już nie jestem tak do końca sobą, są momenty zawieszenia , robienia głupot ..   Na 1 listopada też nie poszłam , do ludzi, bo nie pogodziłam się i mam żal, bo zwierzęta nie powinny umierać ....    Tyle razy mu mówiłam, że go kocham a nie potrafiłam mu pomóc .  
:serce: 

Kamila- przechodzilam przez to samo. Kiedy moja ulubienica odeszła, byłam akurat na wyjeżdzie. W trudnych chwilach powtarzałam sobie słowa córki mojej owczesnej podopiecznej. Powiedziała, że nasi pupile żyją krócej od nas, ale jakże szczęsliwe są chwile spędzone razem . Ból przejdzie, nie zapomnisz i jeszcze będziesz oglądać zdjecia piesa bez płaczu , ale z uśmiechem.
08 listopada 2018 10:10 / 2 osobom podoba się ten post
Kama84

Mija prawie 3 miesiące jak odszedł mój Król, Myszka moja ...  Umieraliśmy razem. On jest już po drugiej stronie Mostu Tęczowego a cierpię nadal i cały czas tak samo mocno. Do domu rodzinnego nie chce mi się jechać , gdzie nie spojrzę wszędzie Aspi, walczę z tym ale się nie da. Kończy się tak, że idę na strych, otwieram karton i wtulam się w smycze , szczotki, obroże .  Ten dzień i następne pamiętam jak przez mgłę, jakbym była zamrożona...   Nawet nie wiem kiedy zorganizowałam sobie wyjazd do Bielefeld . Nie pomogło nic. Już nie jestem tak do końca sobą, są momenty zawieszenia , robienia głupot ..   Na 1 listopada też nie poszłam , do ludzi, bo nie pogodziłam się i mam żal, bo zwierzęta nie powinny umierać ....    Tyle razy mu mówiłam, że go kocham a nie potrafiłam mu pomóc .  
:serce: 

I po co ja to czytałam??? Teraz siedzę i łzy same mi lecą...Mam makijaż i za moment bedę wyglądać jak zombi... Siedzę w przedszkolu, u wnusia, na adaptacji, oglądałam go na monitorze ale teraz to już nic nie widzę... Płakałam zawsze po stracie moich futrzaków, żałoba też trwała długo... Ale czas naprawdę goi ból. To frazes, banał - wiem, ale to minie. I jak napisala Tina - będziesz mogła myśleć o nim, będziesz mogła oglądać jego zdjecia ze spokojem! Nasza ostatnia kotka odeszła 24 kwietnia 2015 a mój mąż do tej pory, co miesiąc, pali swieczkę przy jej fotografii...
Przytulam
08 listopada 2018 16:09 / 2 osobom podoba się ten post
Kochane dziewczyny to wszystko racja co piszecie, mam nadzieję że kiedyś ból minie i ten ścisk w środku . Sami wiecie jak jest ..    Aspi był dużym psem, dumnym, spokojnym ale jednocześnie rządzącym, w domu był najważniejszy , podporządkował sobie wszystkich nawet tatę. Otwierał drzwi z hukiem aż trzaskały , kładł się gdzie chciał , trzeba było przeskakiwać albo chodzic dookoła , wszystko mu było wolno. Był takim szeryfem na podwórku , w sadzie, codziennie robił rundę po swoim terenie i wszystko sprawdzał . Był przyjacielem koni. Które zresztą czuły i wiedziały , gdy odchodził . Były wystraszone, rżały . To było całe misterium odchodzenia , cholerny szok i ból. Zawsze śpiewałam mu „Kołysankę dla okruszka” .  Czasem jeszcze gadam do niego , wołam , wkurzam się  , że nas zostawił ...   Był naszym Bratem przez 12 wspaniałych lat, każdy miał z nim inną relację , ale tak samo silną. Ja z nim przegadałam wszystkie tematy i wszystko rozumiał .  Ale co jest dziwne, w ostatnim czasie tak sobie w duchu myślałam do Boga, że jeśli Aspi kiedykolwiek bedzie umierał, chcę być przy nim.  I był to przedostatni dzień mojego wyjazdu , byliśmy sami ja z nim....      żałuję tylko że mnie tak strasznie sparaliżowało i nie myślałam racjonalnie .   Dzięki dziewczyny jeszcze raz za wsparcie   
09 listopada 2018 12:53
Kama84

Mija prawie 3 miesiące jak odszedł mój Król, Myszka moja ...  Umieraliśmy razem. On jest już po drugiej stronie Mostu Tęczowego a cierpię nadal i cały czas tak samo mocno. Do domu rodzinnego nie chce mi się jechać , gdzie nie spojrzę wszędzie Aspi, walczę z tym ale się nie da. Kończy się tak, że idę na strych, otwieram karton i wtulam się w smycze , szczotki, obroże .  Ten dzień i następne pamiętam jak przez mgłę, jakbym była zamrożona...   Nawet nie wiem kiedy zorganizowałam sobie wyjazd do Bielefeld . Nie pomogło nic. Już nie jestem tak do końca sobą, są momenty zawieszenia , robienia głupot ..   Na 1 listopada też nie poszłam , do ludzi, bo nie pogodziłam się i mam żal, bo zwierzęta nie powinny umierać ....    Tyle razy mu mówiłam, że go kocham a nie potrafiłam mu pomóc .  
:serce: 

Szarik odszedł? Nieprzyjemne wieści ale dasz radę, kto jak kto ale kama nie wymięka.
); ?>
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.