A u mnie wiewióreczki buszują...na strychu!!! Wieczorem, w nocy, nad ranem... A w dzień fruwają po ogrodzie!!! Piękne są!!! I mają takie cudowne, grube ogonki!!! Tylko czemu akurat u mnie tak po nocach wariują???
A u mnie wiewióreczki buszują...na strychu!!! Wieczorem, w nocy, nad ranem... A w dzień fruwają po ogrodzie!!! Piękne są!!! I mają takie cudowne, grube ogonki!!! Tylko czemu akurat u mnie tak po nocach wariują???
Jestes pewna, ze to wiewioreczki? Tez kiedys takiego "wspollokatora"w DE mialam. W moim przypadku to byla kuna. Piekny pokoj mi zniszczyla, bo toalete sobie zrobila nad moim lozkiem. Smrodu nie dalo sie wytepic:( Dobrze, ze to duzy dom byl i pokoj moglam zmienic, ale akurat ten byl duzy, z biurkiem, kanapa, lozkiem, TV, balkonem itd...Inne byly male i nadawaly sie co najwyzej do spania, a nie do relaksu
dzięki Ewuś,już wcześniej sprawdziłam,ale nie wiem czy odkleje ten laminat z zelazka.
jak masz gdzieś tam sklep z atrykułami motoryzacyjnymi, chemią techniczną, to spytaj o Dichtungsentferner.Poradzi sobie z tym plastikiem przyklejonym do żelazka.
Właśnie,pewności mieć nie można ,tym bardziej,że Ola grube ogonki widziała. To mogą wcale nie być wiewiórki tylko wiewióry :)
Właśnie,pewności mieć nie można ,tym bardziej,że Ola grube ogonki widziała. To mogą wcale nie być wiewiórki tylko wiewióry :)
Już doczyściłam,solą , mleczkiem i octem,ale niestety niszczona jest stopa,jednak prasuje nieżle.
Jestes pewna, ze to wiewioreczki? Tez kiedys takiego "wspollokatora"w DE mialam. W moim przypadku to byla kuna. Piekny pokoj mi zniszczyla, bo toalete sobie zrobila nad moim lozkiem. Smrodu nie dalo sie wytepic:( Dobrze, ze to duzy dom byl i pokoj moglam zmienic, ale akurat ten byl duzy, z biurkiem, kanapa, lozkiem, TV, balkonem itd...Inne byly male i nadawaly sie co najwyzej do spania, a nie do relaksu
Oj, to musiałaś się namachać, przypalony plastik jest ciężko usunąć.
Moncherie - też początkowo myślałam, że to kuna...ale to na stówę są wiewiorki. Nie wiem jakich szkód narobiły. Nie wchodzę na górę bo to stary dom i mogę spotkać się ze zmodyfikowaną wersją pająka...a tego bym za skarby świata nie chciała:)))) No, chyba, że miałby dobry ogon:)))) Ale to nie byłby już pająk :)))
Ola55, jedz Ty już dziecko drogie do domu..........
Anulko...Kochana...znasz już mnie troszkę :))))) Nawet więcej niż troszkę :))))) Tak już się nastrajam....:)))))
aaaaaaa rozumiem, to tzw, wizualizacja, hehehehihihi
Bo ja lubię dłuuuugą grę wstępną :)))))
No i dostałem przed chwilą rozkaz -
"no wyłaź już z tych opiekunek...."
a czy ja gdzieś wszedłem??
no chyba nie pamiętam.